

Beniaminek po 4 kolejkach wciąż czekał na pierwszy komplet punktów. Niestety już w 13. minucie po fantastycznym dośrodkowaniu Rafała Pietrzaka niefortunnie piłkę do własnej siatki skierował Komor. Przy drugim trafieniu Lechii już nie było przypadku. Z rzutu rożnego futbolówkę posłał dobrze dysponowany były zawodnik Wisły Kraków, a niezastąpiony Flavio Paixao podwyższył rezultat. Tuż przed zejściem do szatni Potugalczyk zadał drugi cios Góralom.
Co zawinił przy pierwszej bramce defensor Podbeskidzia, odkupił w drugiej połowie wybijając piłkę z linii bramkowej po strzale Macieja Gajosa. W doliczonym czasie kropkę nad „i” postawił Łukasz Zwoliński.