

W pierwszej odsłonie obie ekipy stworzyły po jednej klarownej sytuacji. Najpierw Yaw Yeboah w drużynie gości oddał strzał, jednak minimalnie się pomylił. Później w doskonałej dla siebie okazji Tomas Pekhart uderzył głową na bramkę Mateusza Lisa, lecz golkiper Białej Gwiazdy popisał się wyśmienitą interwencją.
Po zmianie stron Czech znowu musiał uznać wyższość bramkarza Wisły. Tym razem najskuteczniejszy zawodnik ligi huknął w polu karnym, a intuicyjnie piłkę odbił Lis. Sprawy w swoje nogi chciał wziął Stefan Savić, ale minimalnie przestrzelił.
LEGIA WARSZAWA 0:0 WISŁA KRAKÓW