

Na zakończenie sobotnich zmagań w 31. kolejce LOTTO Ekstraklasy Legia Warszawa rzutem na taśmę pokonała Cracovię 1:0. Decydującą bramkę zdobył w doliczonym czasie gry Carlitos. Taki wynik sprawił, że Legioniści przesunęli się na pierwsze miejsce w tabeli.
Najgroźniejsza sytuacja pierwszej części gry to sprawka Andre Martinsa. W 11. minucie Portugalczyk huknął z dystansu na bramkę Pasów, a Michal Pesković jedynie końcami palców zdołał przekierować piłkę na poprzeczkę. Im bliżej było końca, tym coraz bardziej rozkręcał się Iuri Medeiros. Po godzinie gry w efektowny sposób umieścił on nawet futbolówkę w siatce, jednak sędzia zauważył u niego pozycję spaloną.
Bramkarz Cracovii miał też sporo problemów po jego uderzeniu z 68. minuty. Michal Pesković ponownie sparował jednak piłkę na obramowanie bramki. Gdy wydawało się, że rozstrzygnięcie nieubłaganie zmierza do bezbramkowego remisu, Michał Helik sfaulował we własnym polu karnym Williama Remy’ego. Gdy Carlitos podchodził do rzutu karnego, na zegarze była już 95. minuta. Hiszpan zachował jednak zimną krew i dał Legii trzy punkty na wagę lidera.