

Na otwarcie wyniku nie trzeba było zbyt długo czekać. Już w 5. minucie Jarosław Niezgoda po raz pierwszy wpisał się na listę strzelców. Wykorzystał on wrzutkę Marko Vesovicia i mocnym strzałem głową pokonał bramkarza gości. Ledwie pięć minut później napastnik Legii poprawił swój dorobek. Tym razem dostał podanie od Michała Karbownika, po czym jeszcze zabawił się z obrońcami w polu karnym, zanim skierował piłkę do siatki.
Krótko po zmianie stron Jarosławowi Niezgodzie udało się skompletować hat-tricka. Dobrze dysponowany Luquinhas został sfaulowany w polu karnym, po czym 24-letni snajper mocnym strzałem w środek bramki zapisał na swoim koncie kolejne trafienie. Goście z Częstochowy na sam koniec za sprawą Tomasa Petraska zdobyli honorowego gola. Na więcej było już jednak za późno, Legia mogła świetować trzecie zwycięstwo z rzędu.