

Pierwszy gol padł błyskawicznie - w bieżących rozgrywkach nikt nie trafił do siatki wcześniej niż Luquinhas, który pokonał Michała Buchalika jeszcze przed upływem sześćdziesięciu sekund. Szybko zdobyta bramka pozwoliła Legii nabrać wiatru w żagle. Do samego końca oglądaliśmy w zasadzie jednostronne spotkanie. Wieczór ten na długo zapamięta Jose Kante. Napastnik gospodarzy już w 53. minucie miał na swoim koncie hat-tricka.
Piąte trafienie padło w 74. minucie łupem Arvydasa Novikovasa. Był to najładniejszy strzał tego meczu, Litwin uderzył nie do obrony zewnętrzną częścią stopy, i to zza szesnastki. Przedostatni gol to sprawka Pawła Wszołka, dla którego była to pierwsza bramka w barwach Legii. Mecz zamknął w 90. minucie Jarosław Niezgoda. Najskuteczniejszy gracz Wojskowych wykorzystał kuriozalne zachowanie obrońców z Krakowa.