

Legia mogła mieć wymarzony początek. Już po kilkudziesięciu sekundach gry groźny strzał oddał Kasper Hamalainen, ale futbolówka tylko musnęła słupek. Taki start meczu nie zraził gospodarzy, którzy wkrótce stworzyli sobie kilka sytuacji. Najlepszą okazję mieli w 30. minucie, gdy Milan Dimun z bliska uderzył głową, nie sprawiając jednak kłopotów Arkadiuszowi Malarzowi. Chwilę potem bliski szczęścia był Michał Helik. Tym razem z linii bramkowej wybił jeden z obrońców Wojskowych. Pod drugim polem karnym gorąco było w 42. minucie, lecz Marko Vesović i Jarosław Niezgoda uderzali bez powodzenia.
Po zmianie stron przed stuprocentową okazją stanął Krzysztof Piątek. Snajper Cracovii kopnął jednak prosto w bramkarza, a Deniss Rakels nie sięgnął piłki, żeby ją dobić. W 63. minucie w szesnastkę gospodarzy wpadł Kasper Hamalainen i kopnął obok golkipera, jednak Michał Helik zdążył do piłki, nim przekroczyła ona linię. Im bliżej było ostatniego gwizdka, tym bardziej napierała Legia, ale starania podopiecznych Romeo Jozaka skończyły się niepowodzeniem. Bezbramkowy remis oznacza, że warszawiacy tracą po tej kolejce fotel lidera.