

Początek meczu ułożył się po myśli Legii. Strzelanie zaczęło się w 22. minucie. Wtedy po akcji Michała Karbownika i Jose Kante w doskonałej sytuacji znalazał się Jarosław Niezgoda. Najlepszy piłkarz ubiegłego miesiąca nie miał problemów, by wpisać się na listę strzelców. Pięć minut później ponownie stanął przed szansą, ale gdy zorientował się, że nie zdoła uderzyć, to oddał piłkę partnerowi z ataku, a Jose Kante podwyższył.
Płocczanie zdołali nawiązać kontakt. W 34. minucie rzut karny pewnie wykorzystał Dominik Furman. To było jednak za mało. W drugiej połowie Jarosław Niezgoda nadal powodował duże zagrożenie pod bramką gości. W jednej z sytuacji trafił w słupek, a kilka chwil później trudnym technicznie strzałem głową po raz drugi pokonał Thomasa Dahne. Tym samym ustalił wynik spotkania.