

Lech Poznań jako ostatni z pucharowiczów przystąpił do swojego meczu w III rundzie eliminacji Ligi Konferencji Europy UEFA. W przeciwieństwie do Pogoni Szczecin i Legii Warszawa zdołał wypracować jednobramkową zaliczkę i z większym spokojem może myśleć o przyszłotygodniowym rewan
Wcześniej niż pozostali, bo w środę, Pogoń Szczecin rozegrała swój mecz w III rundzie kwalifikacji Ligi Konferencji Europy UEFA. Szybciej nie znaczy lepiej - Portowcom mecz w Belgii nie wyszedł. Na boisku KAA Gent piłkarze Jensa Gustafssona przegrali 0:5, zaliczając swoją najwyższą porażkę w europejskich pucharach. To kolejny raz, gdy ten zespół pokonuje przedstawicieli Ekstraklasy (wcześniej między innymi Jagiellonię Białystok i Raków Częstochowa). Szansę na poprawę nastrojów Pogoń Szczecin będzie miała w czwartek 17 sierpnia, gdy do rewanżu podejdzie w roli gospodarza.
W Warszawie pierwszy gwizdek sędziego wybrzmiał o godzinę wcześniej niż w Poznaniu. Legioniści rozpoczynali swój 250. mecz w europejskich pucharach (bilans: 108 zwycięstw, 59 remisów, 83 porażek), mierząc się z Austrią Wiedeń. To zespół, z którym polskie drużyny najczęściej spotykały się w meczach międzynarodowych (czternaście meczów), a także najczęstszy rywal Legii (pięć meczów). Legia Warszawa jeszcze nigdy nie wygrała z klubem ze stolicy Austrii i nie inaczej było tym razem. W szóstym z siedmiu ostatnich pucharowych spotkań warszawiacy stracili co najmniej dwa gole, przegrywając ostatecznie 1:2. Kontaktowy gol Ernesta Muciego (jego drugi w III rundzie kwalifikacji - poprzednio w starciu z zespołem Dinamo Zagrzeb w el. Ligi Mistrzów UEFA) rozbudził nadzieję w kibicach Legii, którzy liczą na szczęśliwe zakończenie rywalizacji z Austrią Wiedeń. O awans piłkarze Kosty Runjaicia zagrają w przyszły czwartek na wyjeździe.
To co najlepsze, ekstraklasowi pucharowicze zostawili na koniec. O godzinie 20:00 polskiego czasu do rywalizacji w III rundzie kwalifikacji LKE przystąpił Lech Poznań, który wygrał czwarty mecz na arenie międzynarodowej z rzędu (wcześniej: 3:2 z ACF Fiorentiną, 3:1 i 2:1 z Zalgirisem Kowno). W starciu ze Spartkiem Trnawa po raz piąty z rzędu w pucharowym spotkaniu z udziałem Kolejorza obie drużyny strzelały gole. Co najważniejsze, więcej bramek zdobyli poznaniacy, wypracowując zaliczkę przed rewanżem na Słowacji. Jedno z trafień zaliczył Filip Marchwiński, który niedawno podpisał nowy kontrakt z macierzystą drużyną. Piłkarz Miesiąca zrównał się dzięki temu z Robertem Lewandowskim pod względem goli strzelonych w barwach Lecha Poznań w europejskich pucharach. W przypadku awansu piłkarze Johna van den Broma zmierzą się z przegranym z pary SK Slavia Praga (Czechy) kontra SK Dnipro-1 (Ukraina).