

Bezbłędna gra piłkarzy Legii Warszawa, świetny plan taktyczny trenera Kosty Runjaicia i doskonała atmosfera na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej 3. Wojskowi zmagania w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy UEFA rozpoczęli od zwycięstwa z angielską Aston Villą.
Kibice Legii Warszawa zapamiętają ten mecz na długo. Stołeczna drużyna wróciła do europejskich pucharów po dwóch latach przerwy i już w pierwszym spotkaniu fazy grupowej przyniosła fanom polskiego futbolu mnóstwo powodów do dumy. Piłkarze Kosty Runjaicia trzykrotnie wychodzili na prowadzenie z siódmą siłą angielskiej Premier League i ostatecznie zdobyli trzy punkty. Sposób na mistrza świata, Emiliano Martineza, znalazł Paweł Wszołek i Ernest Muci - autor dwóch bramek. Albański pomocnik w ośmiu meczach eliminacyjnych tylko raz wyszedł w pierwszym składzie, gdy w I fazie kwalifikacji rozegrał 68 minut z zespołem Ordabasy Szymkent. Wliczając rozgrywki ligowe, był to jego szósty i siódmy gol w tym sezonie. Tym samym 22-latek zdobył już więcej bramek niż w poprzednich rozgrywkach.
To trzecie domowe zwycięstwo Legii Warszawa z drużynami z Premier League. W swej poprzedniej europejskiej przygodzie pokonała Leicester City (1:0), a w sezonie 1995/96 wygrała z Blackburn Rovers (3:2). W całej historii Wojskowi mogą się pochwalić dodatnim bilansem z angielskimi klubami: 3-2-2. Kolejnymi rywalami warszawiaków będą Holendrzy (AZ Alkmaar) i Bośniacy (Zrinjski Mostar). W starciu tych drużyn wygrał klub z Półwyspu Bałkańskiego, który odwrócił losy spotkania. Po dwóch golach i asyście Zvonimira Kozulja (byłego piłkarza Pogoni Szczecin) Zrinjski Mostar wygrał 4:3, mimo, że do przerwy przegrywali 0:3.