

Zdeterminowani gospodarze potrzebowali punktów, jak tlenu. W 18. minucie zawodnik ŁKSu uderzył na bramkę, futbolówka odbiła się od obramowania, a Carlos czujnie skierował ją głową do siatki i otworzył wynik. Chwilę później podopieczni Kazimierza Moskala mogli podwyższyć prowadzenie, lecz Guima nie wykorzystał sytuacji sam na sam z golkiperem Zagłębia.
Do wyrównania doprowadził… Carlos Moros samobójczym trafieniem. Jednak na szczęście dla gospodarzy jeszcze w pierwszej połowie Antionio Dominguez ponownie dał prowadzenie swojej ekipie z rzutu karnego. Po zmianie stron kropkę nad „i” postawił młodziutki Adam Ratajczyk, zachowując zimną krew w polu karnym rywali. Jeszcze gola kontaktowego zanotował Bartosz Białek, ale Zagłębie nie wywiozło nawet punktu z Łodzi.