

Była dopiero 9. minuta, a spotkanie już ułożyło się świetnie dla gości. Wychodzącego na dobrą pozycję Pawła Brożka sfaulował Kamil Juraszek i sędzia zdecydował się pokazać mu czerwoną kartkę. Jakby tego było mało, Maciej Sadlok idealnie przymierzył z rzutu wolnego i dał Białej Gwieździe prowadzenie. Taki obrót spraw nie zraził gospodarzy, którzy w 33. minucie wyrównali po golu Daniego Ramireza z rzutu karnego. Do szatni obie ekipy zeszły jednak przy dwubramkowym prowadzeniu Wisły. W 43. minucie z jedenastki pocelował Jakub Błaszczykowski, a tuż przed przerwą samobója zaliczył Maksymilian Rozwandowicz.
Tuż po zmianie stron Dani Ramirez oddał groźny strzał zza szesnastki, ale Michał Buchalik wykazał się refleksem i uratował swój zespół przed stratą gola. Na kolejne trafienie trzeba było zaczekać do 77. minuty, przy czym zdecydowanie było warto. Vullnet Basha popisał się fenomenalnym strzałem zza szesnastki, nie dając żadnych szans Arkadiuszowi Malarzowi. Ostatni gol to dzieło Daniego Ramireza, który w doliczonym czasie wykorzystał trzeci podyktowany w tym meczu rzut karny.