

Dokładnie w połowie kolejek w tej edycji zmagań (9 z 18) polscy zawodnicy strzelili - przy odliczeniu samobójów - co najmniej połowę wszystkich goli. Najlepiej wypadli pod tym względem w ósmej serii spotkań. Ale nawet wtedy osiągnęli ledwie 60% całości trafień. W całym sezonie ich wkład w łączny dorobek snajperski zatrzymał się jak na razie na 45%. Jest jednak kilka klubów, w których Polacy stanowią główną siłę ognia.
KOLEJKI Z NAJWIĘKSZĄ LICZBĄ GOLI STRZELONYCH PRZEZ POLAKÓW
| 9. kolejka | 14 goli |
| 11. kolejka | 14 goli |
| 6. kolejka | 11 goli |
| 10. kolejka | 11 goli |
| 12. kolejka | 11 goli |
ZACZĘŁO SIĘ OD STANKO
To już nie te czasy, gdy występy obcokrajowców w najwyższej polskiej lidze stanowiły powiew egzotyki. Zagraniczni piłkarze tylko z racji samego pochodzenia nie ściągną kilku tysięcy dodatkowych widzów na stadion, jak w 1991 roku Noel Sikhosana. Premierowy - i w sumie jedyny - występ tego gracza z Zambii zgromadził trybunach Wisły Kraków dziewięć tysięcy widzów, skuszonych obietnicą obejrzenia pierwszego czarnoskórego zawodnika w najwyższej lidze. Dziś stranieri w składach drużyn stali się normą.
A skoro tak to i potencjalnym kadrowiczom biało-czerwonych ciężko było obronić przyczółek w postaci monopolu na tytuły króla strzelców. Ten bastion padł w 2003 roku dzięki 24 bramkom Serba Stanko Svitlicy. Choć i tak stało się to później niż na przykład w Austrii, Białorusi, Belgii, Cyprze, Finlandii, Grecji, Holandii, Węgrzech, Izraelu, Norwegii, Portugalii, Rosji, Szkocji, Słowenii, Szwecji, Szwajcarii, Turcji, czy Ukrainie. Nie mówiąc już o tych największych ligowych markach Starego Kontynentu.

Stanko Svitlica - pierwszy zagraniczny król strzelców najwyższej polskiej ligi
Ostatnim polskim królem strzelców jest póki co Marcin Robak w 2017 roku. I tak jednak wtedy musiał podzielić się koroną z Portugalczykiem Marco Paixao. Potem triumfy podzielili między siebie Hiszpanie. W poprzedniej odsłonie zmagań wśród siedmiu najlepszych snajperów było aż czterech przedstawicieli tej nacji i po jednym Portugalczyku, Włochu oraz Polaku.
Z SZANSĄ NA KORONĘ
Teraz jednak istnieją spore szanse na odwrócenie tego trendu. Pierwszą lokatę w zestawieniu zajmuje bowiem rodzimy zawodnik - Jarosław Niezgoda, choć wespół z Duńczykiem Christianem Gytkjaerem.
Jego dorobek zawiera już jedenaście goli. Po osiemnastu kolejkach w ostatnich sześciu sezonach lepszy rezultat ze wszystkich polskich zawodników od niego zanotował tylko Jakub Świerczok, który w edycji 2017/2018 osiągnął wynik dwunastu bramek. W zimie jednak przeniósł się do ligi bułgarskiej, co uniemożliwiło mu walkę o tytuł. Ponadto taką samą liczbę trafień co obecnie Niezgoda miał w tym okresie wyłącznie Mateusz Piątkowski w kampanii 2014/2015.
Jarosław Niezgoda zdobył łącznie łącznie 5 goli w 5 ostatnich meczach u siebie ????⚽️ Dzisiaj spisze się na szóstkę? ????#LEGKOR pic.twitter.com/z9rQEbz6Fd
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) November 30, 2019
Także ledwie trzech Polaków od lipca 2014 roku zdołało zapisać na swoje konto serię pięciu kolejek z rzędu z trafieniem. W edycji 2014/2015 dokonał tego Łukasz Zwoliński. Na powtórkę trzeba było zaczekać już do bieżącej odsłony, gdy takimi samymi wyczynami popisali się Paweł Brożek oraz właśnie Niezgoda.
Wynik lidera klasyfikacji strzelców to lwia część dorobku (64,7%) wszystkich Polaków w Legii Warszawa. Poza nim trafiali jeszcze bowiem Paweł Wszołek (4), Maciej Rosołek i Mateusz Wieteska (po 1). Daje to więc sumę siedemnaście bramek.
Na samodzielną pierwszą lokatę Wojskowi wyszli dopiero po poprzedniej kolejce. Wcześniej miano numeru jeden dzierżyła Wisła Płock.
OSIEMNAŚCIE PUNKTÓW WIĘCEJ
Zarówno Legia Warszawa, jak i Wisła Płock miały w tym sezonie już po dwa mecze w których Polacy strzelili co najmniej trzy gole. To najlepszy wynik w stawce, lecz tu jeszcze ex aequo pozycję liderów dzielą one z Wisłą Kraków.
Nafciarzom udała się ta sztuka, choć brakuje im snajpera takiego pokroju co Jarosław Niezgoda. Gdyby porównać liderów strzelców ze wszystkich ekip, to płocczanie są lepsi tylko od Korony Kielce. Jej najskuteczniejsze strzelby, Dominik Furman i Ricardinho, mają wszak na koncie ledwie po cztery trafienia.
NAJWIĘCEJ GOLI STRZELONYCH PRZEZ POLAKÓW W TYM SEZONIE (PO 18 KOLEJKACH)
| LEGIA WARSZAWA | 17 |
| WISŁA PŁOCK | 16 |
| LECHIA GDAŃSK | 14 |
| WISŁA KRAKÓW | 14 |
Poza reprezentantem Polski jednak na liście strzelców znalazło się jeszcze aż siedmiu Polaków. Grono to tworzą: Grzegorz Kuświk, Damian Michalski, Mateusz Szwoch, Piotr Tomasik, Mikołaj Kwietniewski, Jakub Rzeźniczak i Alan Uryga. Pod tym względem Wisła przegrywa wyłącznie z KGHM Zagłębiem Lubin, gdzie trafiło dziewięciu graczy z polskim obywatelstwem, ale żaden z nich nie przebił bariery dwóch bramek. Na trzecim miejscu w tej klasyfikacji znajduje się Śląsk Wrocław (7).
Łącznie zawodnicy Nafciarzy z Polski trafili już szesnastokrotnie w bieżącej edycji zmagań. Bez ich zdobyczy Wisła miałaby aż osiemnaście punktów mniej! To jej więc trafienia rodzimych zawodników przyniosły największą korzyść. W Legii Warszawa ten wskaźnik wynosi dwanaście punktów.
SZEŚĆ PONAD POŁOWĘ
Wisła Płock należy do grona sześciu klubów w których ponad połowę goli w tym sezonie strzelili polscy zawodnicy. Obecnie w tej klasyfikacji znajduje się na drugiej pozycji z wynikiem 72,7% (16 z 22 goli). Wyprzedza ją tylko krakowska imienniczka, gdzie odzimi zawodnicy zostali autorami 82,4% trafień. Podium zamyka zaś ŁKS Łódź z 70,5%. Poza nimi jeszcze w Pogoni Szczecin oraz dwóch trójmiejskich klubach wkład Polaków przewyższa 50%.
Wiemy, że Dominik Furman potrafi uderzyć z dystansu, ale ta lewa noga... ????#WPŁWIS 2:1 pic.twitter.com/92yk8ZHcPm
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) September 22, 2019
Wisła Kraków miała też najdłuższą serię goli strzelonych przez Polaków w obecnym sezonie. Rodzimi gracze zdobyli dwanaście kolejnych bramek tej drużyny. Z kolei Lechia Gdańsk zanotowała najbardziej okazałą passę spotkań z co najmniej jednym trafieniem Polaka. Od 3. do 13. kolejki w każdym starciu piłkę do siatki przeciwników posyłał przynajmniej jeden zawodnik z polskim obywatelstwem w barwach Lwów Północy.