

Trzy najlepsze drużyny sezonu 2021/2022 dziś solidarnie zagrają na wyjeździe. Zachowując hierarchię z podium poprzedniej edycji: Lech Poznań zmierzy się z KGHM Zagłębiem Lubin, Raków Częstochowa z Górnikiem Zabrze, a Pogoń Szczecin z Wartą Poznań.
WARTA POZNAŃ - POGOŃ SZCZECIN
Niejednoznaczna. Tak można chyba określić postawę Pogoni Szczecin w tym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy. Z jednej strony - zdobyła 6 z 9 możliwych punktów. Z drugiej - pełna pula przeciwko Jagiellonii Białystok przed tygodniem nie przyszła jej łatwo. Ba! Rywal zmiażdżył Portowców liczbą wykonanych strzałów (17-7) i współczynnikiem goli oczekiwanych (1,88 do 0,86). Ostatecznie jednak - jak głosi stara futbolowa prawda - "liczy się to, co wpadło do sieci". A w tej kategorii ekipa Jensa Gustafssona zakończyła z jednym golem strzelonym i czystym kontem po stronie strat. Gracze szczecińskiego zespołu zdobywali bramki dotąd w każdej kolejce edycji 2021/2022. Zdecydowanie lepiej idzie im to w I niż w II połowach. Do przerwy uzyskali 75% swojego dorobku (3 z 4 goli).
Zieloni natomiast po dwóch kolejkach zamykali tabelę z zerowym dorobkiem punktowym oraz bramkowym, za to z pięcioma zainkasowanymi trafieniami. Z impasu udało im się wyjść po triumfie 2:1 nad Miedzią Legnica w minionej serii spotkań. Wciąż jednak Warciarze mają najwięcej bramek straconych zarówno ogółem (6), jak też w I połowach (4).
WARTO WIEDZIEĆ:
KGHM ZAGŁĘBIE LUBIN - LECH POZNAŃ
Wyboiście zaczęła się droga Lecha Poznań do wymarzonej obrony mistrzowskiego tytułu. Kolejorz w swoich dwóch pierwszych występach zanotował dwie porażki. Jest pierwszą drużyną, która w następnym sezonie po zdobyciu złota, nie miała na tym etapie rozgrywek żadnego punktu na koncie w XXI wieku. Poprzednio zdarzyło się to 1991/1992. Wtedy to mistrz Polski miał w swym dorobku wyniki 0:2 z Górnikiem Zabrze i 2:4 z Lechem Poznań. A rolę tę pełnił wówczas nie kto inny niż KGHM Zagłębie Lubin!
Dziś Kolejorz legitymuje się bilansem bramkowym -4. Trzeba jednak przyznać, że mocno rozmija się on z innymi parametrami boiskowymi. Ot choćby liczbą strzałów. Przeciwko PGE FKS Stali Mielec Lech zanotował 19 prób, w starciu z Wisłą Płock miał zaś tylko trzy takie zagrania mnie. W każdej z tych potyczek miał też wyższy współczynnik goli oczekiwanych niż przeciwnik. Tyle, że bramkarze rywali, Bartosz Mrozek i Bartłomiej Gradecki, wykazali się dobrą formą. Czy w ich ślady pójdzie Kacper Bieszczad, czyli inicjator akcji #MurowanePomaganie? W ostatnich dwunastu swoich starciach w Ekstraklasie bramkarz ten sześć razy zachował czyste konto.
WARTO WIEDZIEĆ:
GÓRNIK ZABRZE - RAKÓW CZĘSTOCHOWA
Dziś do rywalizacji staje Górnik Zabrze, czyli zespół, który w 2022 roku średnio strzela najwięcej goli - ex aequo z Lechem Poznań - w jednym spotkaniu. Jego licznik pokazuje bowiem już trzydzieści jeden trafień w siedemnastu meczach, co daje przeciętnie 1,82 bramki. Tyle, że ekipa ta ma jednocześnie identyczny wynik pod względem goli straconych. Tymczasem Raków może rzadziej wpisuje się na listę strzelców, ale w 2022 roku tylko raz stracił więcej niż jednego gola (przed tygodniem w wygranym 3:2 starciu z PGE FKS Stalą Mielec). Średnio rywale są w stanie pokonać jego bramkarzy raz na 153 minuty gry w tym okresie. Efekt? To właśnie ekipa Marka Papszuna od stycznia ma najwięcej zwycięstw (12) i meczów bez porażki (16).
Po golu z rzutu karnego w poprzednią niedzielę Ivan Lopez legitymuje się bilansem 30 goli w 60 spotkaniach dla Rakowa Częstochowa w Ekstraklasie, co stanowi indywidualny rekord tego klubu. W tym rejestrze znajdują się też trzy trafienia uzyskane przez Hiszpana przy okazji dwóch ostatnich wyjazdów częstochowian do Zabrza. Jednakże i gospodarze tej potyczki mają w ofensywie solidne marki na czele ze współliderem klasyfikacji asystentów - Lukasem Podolskim (2, tyle samo: Davo i Kristian Vallo). W pięciu ostatnich starciach trzykrotnie gracze tego klubu notowali dublety, choć jednego z nich (Higinio Marina) nie ma już w kadrze.
WARTO WIEDZIEĆ: