

Po upływie kwadransa goście wyszli na prowadzenie. Lewą stroną pociągnął Żarko Udovicić, a następnie dorzucił w pole karne. Tam Giorgi Gabedawa kompletnie zniknął obrońcom z radarów i bez trudu umieścił piłkę w siatce. Początkowa dominacja sosnowiczan z czasem malała, a Miedź doszła do głosu, jednak trudno było jej o gola. Najbliżej było na krótko przed przerwą, gdy po akcji Juan Camarra jeden z obrońców prawie strzelił samobója.
Krótko po zmianie stron Zagłębie podwyższyło. Strzelcem gola był Mateusz Możdżeń, który wprawdzie na raty, ale zdobył bramkę po rzucie karnym. W barwach legniczan najaktywniejszy był Rafał Augustyniak, ale żadna z jego kilku prób nie była skuteczna. Wynik nie zmienił się i Zagłębie mogło świętować pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w Ekstraklasie od 2008 roku.