

Goście wyszli na prowadzenie już w 10. minucie. Po dośrodkowaniu w polu karnym Miedzi zrobiło się zamieszanie, w którym najlepiej odnalazł się Michał Janota i zdobywał swoją szóstą bramkę w sezonie. W pierwszej połowie to jedyny gol, jaki oglądaliśmy. Arka zasłużenie prowadziła, zwłaszcza że dominowała przez pół godziny. Gospodarze obudzili się w ostatnim kwadransie, jednak nie zdołali poważnie zagrozić bramce strzeżonej przez Pavelsa Steinborsa.
Po zmianie stron gra Miedzy wyglądała znacznie lepiej. Do wyrównania mógł doprowadzić Petteri Forsell, lecz czujnie między słupkami zachował się reprezentant Łotwy. Tymczasem podopieczni Zbigniewa Smółki zadali trzy ciosy w krótkim odstępie czasu. Najpierw wejście smoka zaliczył Nabil Aankour, później piłka trafiła pod nogi Jankowskiego, który się nie pomylił. Kropkę nad „i” postawił Damian Zbozień, wykorzystując dośrodkowanie z kornera. Arka Gdynia tym sposobem odniosła najwyższe wyjazdowe zwycięstwo w Ekstraklasie.