

Niewiele zabrakło, żeby goście objęli prowadzenie już w 6. minucie. Carlitos uderzył wtedy mocno z rzutu wolnego, lecz Anton Kanibołoćkyj rewelacyjnie obronił. Bramkarz Miedzi nie miał za to szans na interwencję w 22. minucie. Wtedy król strzelców poprzedniego sezonu wdał się w role asystenta i celnie dośrodkował, a Cafu wyprzedził Rafała Augustyniaka, po czym wpisał się na listę strzelców. Nie załamało to drużyny debiutującej w Ekstraklasie. Na krótko przed końcem pierwszej części gry Petteri Forsell znalazł sobie trochę miejsca przed szesnastką i celnie kopnął przy słupku.
Po przerwie lepiej zaczęli gracze z Warszawy i wkrótce ponownie objęli prowadzenie. W 54. minucie Rafał Augustyniak zagrał ręką w polu karnym, przez co Legia otrzymała jedenastkę. Wykorzystał ją Michał Kucharczyk, dla którego było to pierwsze trafienie w obecnych rozgrywkach. W 79. minucie do grona strzelców dołączył Carlitos, po tym jak sprytnie piętą podał mu Dominik Nagy. Ozdobą meczu był potężny strzał Cafu zza pola karnego, którym Portugalczyk ustalił końcowy rezultat.