

W pierwszą sobotę marca na stadionach PKO Bank Polski Ekstraklasy ujrzymy mecze, w których trudno znaleźć punkty wspólne. Zwiastują one duże emocje w różnych rejonach klasyfikacji. Szykują się ciekawe rozdania zarówno w środku tabeli, jak i w jej skrajnych strefach.
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Lechia Gdańsk
Obie ekipy mogą mówić o ciekawym wejściu w 2021 rok, ale w nieco innych ramach czasowych. Podbeskidzie zachwycało przede wszystkim tuż po wznowieniu rozgrywek, Lechia natomiast potrzebowała czasu, aby się rozkręcić. Ale gdy już to uczyniła, to wygrała trzy spotkania z rzędu.
Na korzyść bielszczan z pewnością przemawia fakt, że w trzech ostatnich pojedynkach na ich stadionie rywale nie byli w stanie znaleźć na nich recepty. Gdańszczanie jednak z dwóch poprzednich delegacji przywieźli komplet punktów, co zwiastuje bardzo ciekawe zawody.
Ciekawe są także zależności dotyczące poszczególnych zawodników. Dusan Kuciak wydaje się mieć receptę na „Górali”, jako że w pojedynku z tym rywalem nie skapitulował już w trzech przypadkach z rzędu. Spróbuje go pokonać Kamil Biliński. Snajper beniaminka to gracz, który w obecnym sezonie jest… najczęściej łapany na spalone. Wraz z Jesusem Jimenezem z Górnika Zabrze i Michałem Żyrą z Piasta Gliwice wpadł w pułapkę ofsajdową już jedenaście razy.
Zagłębie Lubin – Jagiellonia Białystok
Nie ma co ukrywać, że naprzeciw staną dwie ekipy, które nie zakładają innego scenariusza niż zwycięstwo. Odkąd bowiem zostały wznowione rozgrywki PKO Bank Polski Ekstraklasy w 2021 roku, Jagiellonia Białystok pokonała wyłącznie Lechię Gdańsk w swym pierwszym starciu, natomiast Zagłębie Lubin przełamało się dopiero przed tygodniem wyjazdowym zwycięstwem z Cracovią.
Warto wspomnieć o golkiperach obu drużyn, którzy wyglądają na pewne punkty. Dominik Hładun w pięciu pojedynkach z „Jagą” w swojej karierze zanotował trzy czyste konta. W ostatnim czasie również popisał się kilkoma świetnymi paradami. Xavier Dziekoński natomiast, odpowiadając za strzeżenie białostockiej bramki, to Młodzieżowiec Lutego PKO Banku Polskiego. To mówi samo za siebie!
Są aspekty, które łączą zarówno lubinian, jak i białostoczan. Ekipy te uniosły ręce w geście radości w obecnym sezonie tyle samo razy. Mowa o siedmiu triumfach. Najlepsi asystenci w ich szeregach, odpowiednio Filip Starzyński oraz Tomas Prikryl, mają na koniec po pięć podań otwierających drogę do bramki przeciwnika.
Raków Częstochowa – Cracovia
Na papierze faworyt tego starcia może być tylko jeden. Raków jest na podium oraz jedną z trzech drużyn – obok Legii Warszawa i Pogoni Szczecin – które odniosły w bieżącym sezonie minimum dziesięć zwycięstw. Cracovia natomiast okupuje dolne lokaty, ma najsłabszy bilans spośród całej stawki za 2021 rok, a ponadto tylko ona i Stal Mielec nie wygrały ani jednego spotkania po wznowieniu rozgrywek.
Statystyki jednak nie grają, a każde starcie to inna historia. Kto wie – być może decydujący będą w tym nadchodzącym boju skrzydłowi. A są tu ciekawe wątki. Do dyspozycji trenera Marka Papszuna jest Mateusz Wdowiak, który zimą trafił do Rakowa właśnie z Cracovii. W szeregach „Pasów” może natomiast zadebiutować doskonale znany z występów w Legii Warszawa czy Śląsku Wrocław Jakub Kosecki.
Jesienią w Krakowie w pojedynku tych rywali padł remis 2:2. Teraz natomiast oba zespoły będą mogły sprawdzić się w bezpośrednim pojedynku zanim stoczą walkę o finał krajowego pucharu, którą zaplanowano na kwiecień.