

To był trzeci sezon z rzędu, w którym każdy zespół obowiązkowo przez cały czas trwania meczu musiał posiadać młodzieżowca. Taki status przysługiwał zawodnikom z obywatelstwem polskim urodzonym w 2000 roku lub w latach późniejszych. Kto wyróżnił się w tej grupie wiekowej?

Nikomu z tego grona nie udało się dobrnąć do kompletu minut. Jednego spotkania zabrakło do takiego wyczynu właśnie Majchrowiczowi. Golkiper Radomiaka Radom w jednym spotkaniu ustąpił miejsca Kochalskiemu. Stąd na jego koncie 97,1% możliwych minut z tego sezonu. Przeciętnie gracze z tej grupy wiekowej zagrali przeciętnie 569,5 minuty, co daje około 18,6% możliwego czasu gry.

Przepis o obowiązkowym młodzieżowcu pojawił się w sezonie 2019/2020. I tak się złożyło, że w dwóch z trzech edycji zmagań premierową bramkę w całej kampanii zdobywał właśnie przedstawiciel tej grupy wiekowej. Przed trzema laty worek z golami rozwiązał Bartosz Bida z Jagiellonii Białystok. Teraz zaś dokonał tego Ernest Terpiłowski z Bruk-Betu Termalica Nieciecza. W sumie w tym sezonie młodzieżowcy strzelili natomiast 75 goli. Ich łączny udział w puli bramkowej rozgrywek wyniósł 9,2%. Najlepiej powiodło im się w 10. i 20. kolejce, gdy bramkarzy pokonywali po pięć razy.
Klasyfikację strzelecką tej grupy zdecydowanie zdominowali Jakub Kamiński i Krzysztof Kubica. Obaj strzelili ponad dwa razy więcej goli niż trzeci na liście młodzieżowców z największą liczbą goli zawodnik. Ex aequo wyrównali najlepszy wynik snajperski graczy U-21 w pięciu ostatnich sezonach (tyle samo miał też Bartosz Białek w kampanii 2019/2020). "Kamyk" dodatkowo został nawet najskuteczniejszym zawodnikiem poniżej 20. roku życia w pojedynczym sezonie od czasu Artura Sobiecha 2009/2010 (wtedy: 10 goli). Kubica natomiast zwyciężył w klasyfikacji najskuteczniejszych graczy głową w tej edycji. Łącznie trafił tak 8 razy do siatki przeciwników (na 9 wszystkich strzałów Górnika Zabrze umieszczonych w ten sposób). Drużynowo najlepiej wypadł Lech Poznań (11 goli) przed Górnikiem Zabrze (10 goli) i Pogonią Szczecin (8 goli).

Liczba asyst młodzieżowców nieznacznie ustępuje rejestrowi bramek w tej grupie wiekowej. W sumie bowiem ci zawodnicy zanotowali sześćdziesiąt decydujących podań. Łącznie zatem mieli udział przy 16,5% goli, które w tym sezonie zostały odnotowane na boiskach PKO Bank Polski Ekstraklasy. I tu także zwyciężył indywidualnie Jakub Kamiński, który zanotował sześć zagrań tego typu. Druzynowo jednak Kolejorz dzieli pierwszeństwo pod względem asyst młodzieżowców z Lechią Gdańsk (po 7).
Przy największej liczbie goli oraz asyst Jakub Kamiński musiał zatem wygrać również klasyfikację kanadyjską młodzieżowców. Łącznie uzbierał piętnaście punktów, co dało mu nawet 8. miejsce w rankingu całego sezonu. Przeciętnie notował punkt raz na 176 minut gry. Poza nim dwucyfrowy wynik osiągnął jeszcze tylko Krzysztof Kubica (12 punktów). On nawet przewyższył "Kamyka" pod względem efektywności. Punkt bowiem wpadał na jego konto co 174,3 minuty gry. Najniższy stopień podium przypadł zaś w udziale Mateuszowi Praszelikowi z 7 punktami. On zaś punkt zdobywał raz na 159 minut gry. W pięciu z sześciu spotkań na przełomie września i października notował on gola lub asystę. Pogoń Szczecin z kolei wystawiła do gry pięciu młodzieżowców i każdy z nich miał punkt w klasyfikacji kanadyjskiej

Wcale jednak nie u Jakuba Kamińskiego, czyli zwycięzcy klasyfikacji asystentów w tej grupie wiekowej, wskaźnik podań był najwyższy. Na trzy pierwsze miejsca wysforował się tu tercet obrońców - Konrad Gruszkowski (Wisła Kraków), Ariel Mosór (Piast Gliwice) i Łukasz Bejger (Śląsk Wrocław). Przy czym dwóch pierwszych z nich uzbierało nawet czterocyfrową liczbę zagrań do partnerów. Spośród czołowej "5" najwyższy wskaźnik celnych podań zanotował Bejger z wynikiem 82,7%. Bardzo nieznacznie ustąpił mu Kamiński z wynikiem o 1% gorszym. Ze wszystkich zawodników z trzycyfrową liczbą zagrań jest Łukasz Szramowski z Górnika Łęczna (86,4%). Do przodu natomiast najczęściej spośród nich adresował futbolówkę Gruszkowski (583).

Miano najodważniejszego przypadło zaś w udziale - znów - Jakubowi Kanińskiemu. Pomocnik Lecha Poznań spróbował tej sztuki 96 razy w ciągu sezonu, co oznacza, że zdarzało mu się to średnio co 27,7 minuty gry. Drugi na liście, Maksymilian Sitek, chciał zwieść rywali przeciętnie raz na 33,1 minuty gry. Zdaje się, iż przeciwnikom było go jednak naprawdę ciężko powstrzymać. Wszak sędziowie odgwizdali aż 115 fauli na tym piłkarzu, co stanowi jeden z najwyższych wyników w lidze! Ten duet ma olbrzymią przewagę nad następnymi graczami w stawce. Wynik pomocnika PGE FKS Stali Mielec to 195% dorobku znajdującego się na trzecim stopniu podium Marcela Wędrychowskiego. W przypadku "Kamyka" to z kolei aż 234%!
