

Twardy defensor Legii Warszawa, często grający na pograniczu faulu i cwaniactwa, należy do najmniej lubianych przeciwników przez napastników rywali. Bywa także dość często obdarowywany kartkami przez arbitrów. Nawet w swoim debiutanckim meczu na najwyższym szczeblu otrzymał takie ostrzeżenie (łącznie zaś sędziowie pokazali mu 57 żółtych kartoników w Ekstraklasie). Przy tym wszystkim jednak nie sposób odmówić mu skuteczności. Jako jedyny w historii otrzymał już dwie nagrody Obrońcy Sezonu na Gali Ekstraklasy (za edycje 2012/2013 i 2019/2020). Drużynowo wraz z Wojskowymi zdobył zaś łącznie pięć mistrzostw Polski (w tym trzy z rzędu), jedno wicemistrzostwo Polski i trzy brązowe medale. Ze wszystkich dziesięciu sezonów, w których wystąpił (nie wliczając aktualnego), tylko raz nie wywalczył więc żadnego medalu.
Dobra postawa w barwach Wojskowych zaowocowała także regularną grą w reprezentacji Polski. W XXI wieku więcej meczów (25) w drużynie narodowej jako przedstawiciel Legii Warszawa rozegrał od niego tylko Jakub Wawrzyniak. Właśnie lider tego zestawienia był autorem słynnej maksymy "W kadrze jestem zmiennikiem piłkarza, którego jeszcze nie wymyślono". I na EURO 2016 Adam Nawałka go akurat wymyślił. Rolę lewego obrońcy powierzył bowiem Jędrzejczykowi. Bo choć najczęściej grywa jako stoper, to bywał w swych klubach ustawiany też i na bokach bloku defensywnego. Na turnieju zakończonym ćwierćfinałem nie zawiódł, grając komplet minut we wszystkich pięciu spotkaniach Polaków.
Dwa lata później został zaś 16. zawodnikiem Wojskowych w historii z występem na mundialu. Od 2013 do 2019 roku w każdym roku kalendarzowym notował minimum jeden występ w biało-czerwonych barwach, zagrał też u każdego z czterech ostatnich selekcjonerów kadry przed Paulo Sousą.
PRZECZYTAJ PEŁNY BIOGRAM I ZAGŁOSUJ W APLIKACJI EKSTRAKLASY
