

Prawdziwe wejście smoka zaprezentował Hiszpan w najwyższej polskiej lidze. Trafiał on bowiem w każdym ze swych pierwszych czterech spotkań na tym szczeblu, gromadząc przez ten czas w sumie aż siedem bramek. Po siódmej kolejce miał z kolei na koncie już nawet dwa hat-tricki. Co zadziwiające, jednak w tamtej kampanii ostatecznie nie wywalczył korony króla strzelców Ekstraklasy! O jedno trafienie dał się bowiem ubiec swemu rodakowi, Carlitosowi z Wisły Kraków. Z wynikiem dwudziestu trzech trafień okazał się najskuteczniejszym wicemistrzem tej klasyfikacji od Macieja Żurawskiego 2004/2005.
Rodowity Bask przekonał się jednak rychło o prawdziwości polskiego powiedzenia „co się odwlecze, to nie uciecze”. W kolejnym sezonie Angulo poprawił się bowiem o jedno trafienie i tym razem to on został najskuteczniejszym zawodnikiem rozgrywek. Dzięki temu jako pierwszy gracz po II Wojnie Światowej w dwóch edycjach Ekstraklasy z rzędu zdobył co najmniej po 23 bramki. Na pozycji wicelidera - ex aequo z Jorge Felixem – w klasyfikacji strzelców zmagania skończył natomiast w sezonie 2019/2020. W trzeciej kolejnej odsłonie rozgrywek zawodnik ten nie wypadł zatem z dwóch pierwszych miejsc w wyścigu po koronę króla strzelców (2., 1. i 2.). Ostatnim snajperem przed nim z takim dokonaniem na koncie był Maciej Żurawski w latach 2003-2005. W dorobku Angulo znajduje się ponadto jeszcze zwycięstwo w analogicznym zestawieniu na zapleczu Ekstraklasy.
Ostatecznie swą przygodę z najwyższym szczeblem w Polsce zakończył z 63 golami strzelonymi (średnio – 0,59 gola/mecz), co stanowi trzeci najwyższy rezultat wśród obcokrajowców. Trzecią pozycję (stan na 15 marca 2021 r.) zajmuje też w kategorii największej liczby trafień uzyskanych dla jednego klubu w elicie wśród stranierich. Jako pierwszy zagraniczny zawodnik w Ekstraklasie w trzech sezonach z rzędu zdobył powyżej piętnastu bramek.
PRZECZYTAJ PEŁNY BIOGRAM I ZAGŁOSUJ W APLIKACJI EKSTRAKLASY
