

Szesnaście goli w sześciu ostatnich meczach strzelił Motor Lublin. W każdym z tych spotkań gracze Mateusza Stolarskiego zdobywali przynajmniej dwie bramki. Bramkarze rywali mają ostatnio ogromny problem z bronieniem ich strzałów.
Metamorfoza - wyraz pochodzący z greki znajduje się teraz na poczesnym miejscu w słownikach piłkarzy Motoru Lublin. W pierwszych dziewięciu spotkaniach tego sezonu gracze beniaminka tylko sześć razy wpisali się bowiem na listę strzelców. Ponad połoowa ich konfrontacji z tego okresu nie przyniosła im ani jednej bramki. Zaliczyli ponadto po dwa starcia z dwoma i jednym golem strzelonym. Był to najgorszy wynik w całej stawce. W sześciu kolejnych spotkaniach gracze Mateusza Stolarskiego ze speszonych nowicjuszy przeistoczyli się jednak w drapieżników w "szesnastce" rywali.
GOLE/ASYSTY PIŁKARZY MOTORU W 6 OSTATNICH MECZACH
GOLE | ASYSTY | RAZEM | |
|---|---|---|---|
Samuel Mraz | 6 | 1 | 7 |
Michał Król | 2 | 3 | 5 |
Bartosz Wolski | 0 | 3 | 3 |
Piotr Ceglarz | 1 | 1 | 2 |
Mathieu Scalet | 1 | 1 | 2 |
Paweł Stolarski | 1 | 1 | 2 |
Arkadiusz Najemski | 0 | 2 | 2 |
Christopher Simon | 1 | 0 | 1 |
Marek Bartos | 1 | 0 | 1 |
Sebastian Rudol | 1 | 0 | 1 |
Kacper Wełniak | 1 | 0 | 1 |
Mbaye N'Diaye | 1 | 0 | 1 |
Filip Luberecki | 0 | 1 | 1 |
Obecna seria zespołu znad Bystrzycy wynosi sześć kolejnych spotkań z przynajmniej dwoma golami strzelonymi (2-2-3-2-4-3). Ostatnio udała się ta sztuka Jagiellonii Białystok między wrześniem, a październikiem 2023 roku (3-2-2-4-3-3). Jeśli zaś teraz Motor dopisze w piątkowej rywalizacji z KGHM Zagłębiem Lubin minimum dublet trafień, stanie się pierwszą ekipą z siedmioma kolejymi spotkaniami z minimum dwiema bramkami zdobytymi od Rakowa Częstochowa między wrześniem, a październikiem 2021 roku (2-3-3-2-3-2-3). W tym czasie Motorowcy pokonali szesnaście razy bramkarzy przeciwników. Oznacza to, że średnio strzelają 2,5 gola w ciągu spotkania. W dziewięciu pierwszych kolejkach było to zaś tylko 0,67 gola na mecz. Teraz są więc niemal cztery razy skuteczniejsi niż w pierwszej fazie rozgrywek.
Co zaważyło na zmianach w formie? Na pewno Motor Lublin kreuje więcej groźnych sytuacji. Średnia goli oczekiwanych porównując te dwa okresy wzrosła bowiem z 1,19 do 1,6 przy jednoczesnym zmniejszeniu liczby oddawanych prób (z 13,78 na 11,12). Oznacza to, że przeciętnie jeden strzał teraz daje około 12% szans na sukces, czyli o 3,3% więcej niż w poprzednich dziewięciu starciach. Za to teraz procentowo więcej prób oddawanych jest z pola karnego (64,2% vs. 55,6%). Wzrosła także celność strzałów. W czterech z sześciu ostatnich spotkań wynosiła ona przynajmniej 50%, średnia natomiast wyniosła 43,3% (w poprzednich dziewięciu spotkaniach - 29%). Przeciętnie w tym czasie Motor posyłał piłkę na bramkę rywali 4,83 razy wobec 2,89 od początku rozgrywek do 9. kolejki. Ba! Nawet sumarycznie to wygląda lepiej, mimo krótszego okresu (29-26). Wyraźnie też wzrosła celność w "szesnastce" przeciwników, gdzie obecnie wynosi - 53,5% (poprzednio - 36,2%).
"W każdym z pięciu ostatnich meczów bramkarze rywali byli w stanie obronić maksymalnie jeden celny strzał oddany przez Motor Lublin z pola karnego."
Kluczowym elementem układanki pozostaje jednak nadzwyczajna skuteczność Motoru. W sześciu ostatnich meczach jego konwersja strzałów na gole wyniosła 23,88%. Prawie co czwarta próba lądowała więc w bramce rywali. Zacieśniając kryteria do strzałów celnych to nawet 55,2%. Żaden z trzech ostatnich bramkarzy rywali - kolejno: Henrich Ravas, Valentin Cojocaru, Frantisek Plach - nie był w stanie obronić więcej niż jednego celnego strzału Motorowców. Łącznie w tym czasie zdobyli dziewięć bramek z jedenastu prób posłanych w światło bramki konkurentów! W przypadku strzałów oddanych z "szesnastki" przeciwników w każdym z pięciu ostatnich meczów golkiperzy byli w stanie zatrzymywać maksymalnie jeden z nich. Łącznie w tym okresie zawodnicy Mateusza Stolarskiego wpisali się na listę strzelców po czternastu z osiemnastu celnych strzałów (77,8%) z pola karnego!