

W czwartek rozpoczęły się dwudzieste pierwsze Mistrzostwa Świata w historii. To będzie zarazem czwarty z pięciu turniejów tej rangi w bieżącym stuleciu na który powołani zostali piłkarze Ekstraklasy. We wtorek czwórka wybrańców Adama Nawałki rozpocznie swoje zmagania na mundialu.
MŚ 2002: Długa przerwa, szybki powrót
Dobiegła końca druga najdłuższa przerwa bez piłkarzy z Ekstraklasy na mundialu. Rekord liczył 36 lat, tym razem skończyło się na okresie 20 lat krótszym. Selekcjoner Jerzy Engel (pierwszy i jedyny trener, który poprowadził reprezentację Polski na MŚ, a nigdy nie zagrał w Ekstraklasie) zdecydował się powołać trzech piłkarzy Legii Warszawa, dwóch Wisły Kraków, jednego z Widzewa Łódź oraz - po raz pierwszy w historii tego turnieju – RKS Radomsko i Odry Wodzisław. Siedmiu z nich zdołało zagrać na tych mistrzostwach. Wyjątek stanowił radomszczański golkiper – Adam Matysek. Jacek Zieliński pełnił nawet funkcję kapitana w starciu przeciwko z USA. Został więc czwartym (po Władysławie Szczepaniaku, Kazimierzu Deynie i Anatoliju Demjanience) kapitanem reprezentacji w meczu MŚ, który potem wystąpił w Ekstraklasie. W tym samym meczu Maciej Żurawski z Wisły Kraków jako drugi w historii polski gracz po Kazimierzu Deynie zmarnował rzut karny. Asystentami Jerzego Engela podczas tego mundialu byli dwaj renomowani przed laty gracze Ekstraklasy – Władysław Żmuda oraz Józef Młynarczyk.

Na linii mecze tego mundialu sędziował arbiter z Ekstraklasy – Maciej Wierzbowski. Swoją chorągiewką sygnalizował spalone w meczach fazy grupowej Kamerun - Arabia Saudyjska, Arabia Saudyjska – Irlandia, w 1/8 finału - Japonia – Turcja, oraz w półfinale Brazylia – Turcja.
To był też pożegnalny turniej w karierze Stanisława Czerczesowa. Przyszły szkoleniowiec Legii Warszawa był jednak w Japonii tylko zmiennikiem Rusłana Nigmatulina, a jego kadra zakończyła zmagania już w grupie w której pokonała wyłącznie Tunezję
MŚ 2006: "Bosy" bohater
Na drugim mundialu z rzędu znalazło się ośmiu zawodników z Ekstraklasy. Sześciu z nich zagrało chociaż minutę. Tym razem prym na liście powołań wiodła Wisła Kraków reprezentowana przez Marcina Baszczyńskiego, Radosława Sobolewskiego, Dariusza Dudkę i Pawła Brożka. Po ponad półwieczu do kadry mundialowej wrócił gracz Cracovii. Następcą Wilhelma Góry oraz Jóżefa Korbasa nominowanych przez Józefa Kałużę w 1938 roku został Piotr Giza. Pierwszy raz w drużynie narodowej na turniej tej rangi znalazł się zaś zawodnik Wisły Płock – Ireneusz Jeleń. Po jednym przedstawicielu miały również Legia Warszawa oraz - po dwudziestoletniej przerwie - Lech Poznań.
Z szeregów Wojskowych do Niemiec wyjechał Łukasz Fabiański, obecny w składzie mundialowej kadry także w 2018 roku. Kolejorz zaś wysłał do Niemiec Bartosza Bosackiego. I właśnie ten zawodnik został bohaterem biało-czerwonych dzięki zdobyciu dwóch bramek na wagę zwycięstwa przeciwko Kostaryce. Był pierwszym strzelcem gola na mundialu z klubu Ekstraklasy od 1986 roku. Poprzednio więcej niż jedną bramkę w meczu turnieju tej rangi z graczy polskiej ligi zdobył Zbigniew Boniek na MŚ 1982. Przed Bosackim i „Zibim” dokonali tego zaś jeszcze tylko Andrzej Szarmach, Grzegorz Lato i Ernest Wilimowski. „Bosy” jest także jedynym polskim obrońcą w tym gronie z takim wyczynem. Były to jednak jedyne bramki polskiej drużyny na mundialu. I póki co... ostatnie. Polacy zajęli dopiero trzecie miejsce w grupie.

W składzie reprezentacji Holandii Marco van Basten znalazł zaś miejsce dla Kewa Jaliensa. Obrońca AZ Alkmaar zagrał w starciu z Argentyną zremisowanym 0:0. Oranje odpadli zaś już w 1/8 finału po słynnej „bitwie” z Portugalią. W sezonie 2010/11 obrońca ten sięgnął z Wisłą Kraków po mistrzostwo Polski.
MŚ 2010: Hat-trick powołanych
To właśnie na tym turnieju po raz w mundialowych składach znaleźli się obcokrajowcy z Ekstraklasy. I od razu udało się ustrzelić „hat-tricka” w nominacjach. Powołani zostali wtedy: Słoweniec Andraż Kirm z Wisły Kraków, Słowak Jan Mucha z Legii Warszawa i Serb Bojan Isailović z KGHM Zagłębia Lubin. Ten ostatni jest zresztą jedynym w historii reprezentantem Miedziowych na MŚ. Lubinianie byli dwudziestą ósmą polską drużyną z przedstawicielem na najważniejszej imprezie czterolecia i do dziś jedyną w tym gronie, którą na mundialowe salony wprowadził zagraniczny zawodnik.
Najlepiej z tego tercetu poszło golkiperowi Wojskowych. Mucha bronił we wszystkich czterech spotkaniach swej drużyny – co jest najlepszym wynikiem jednego zawodnika z Ekstraklasy od 1986 roku – a jego reprezentacja sensacyjnie wyeliminowała Włochy i awansowała do 1/8 finału. Kirm wystąpił trzy razy, jednak jego zespół nie wyszedł z grupy, pomimo wygranej nad Algierią i remisu z USA. Isailović natomiast przez cały turniej pełnił rolę rezerwowego.

Pojawiła się też dawna gwiazda Ekstraklasy. Nigeryjczyk, Kalu Uche, zagrał na tych MŚ trzykrotnie, w tym dwa razy w wyjściowym składzie. Reprezentacja byłego skrzydłowego Wisły Kraków zakończyła jednak zmagania w grupie. Stał się za to pierwszym obcokrajowcem z występami w Ekstraklasie na koncie, który zanotował trafienie na MŚ.
Na mundial powołani zostali również przyszli piłkarze najwyższej polskiej ligi, Japończyk Daisuke Matsui (w 2013 roku w Lechii), Słowacy Dusan Pernis (2012-13 w Pogoni), Erik Jendrisek (2015-17 w Cracovii) i Dusan Kuciak (2011-15 w Legii i od 2017 roku Lechii), Słoweniec Marko Suler (2012-13 w Legii), Serb Milos Krasić (2016-18 w Lechii), a także Honduranin Osman Chavez (2010-13 w Wiśle Kraków). Trzem ostatnim nie udało się wraz ze swoimi drużynami narodowymi awansować do fazy pucharowej.
MŚ 2014: Syn - mistrzem
Na mundialu rozgrywanym w Brazylii w składach drużyn narodowych znalazło się czterech Latynosów z przeszłością w Ekstraklasie. Jeden z nich, eks-gracz ŁKS Łódź, Paulinho, zaszedł z drużyną gospodarzy aż do półfinału. Poprzednio gracze z występami w Ekstraklasie w dorobku zagrali na tym szczeblu MŚ w 1982 roku.

Kwartet ten uzupełniają jeszcze: dawni defensorzy Wisły Kraków – Junior Diaz oraz Osman Chavez, a także napastnik GKS Bełchatów z lat 2007-2009 – Carlo Costly. Ten pierwszy z drużyną Kostaryki dotarł aż do ćwierćfinału. Odpadł dopiero po karnych z późniejszymi brązowymi medalistami. Po trzech porażkach w grupie wyeliminowany został zaś Honduras z Chavezem (wypożyczonym wtedy z Wisły do chińskiego Qingdao Joonon) i Costlym w składzie. Na pocieszenie temu drugiemu zostało miano strzelca jedynego gola swej kadry na tym mundialu.
Na turniej powołani byli też dwaj Chorwaci – Oliver Zelenika oraz Eduardo. Ich batalia zakończyła się także tylko na grupie. Eduardo wszedł na zmianę z Kamerunem, Zelenika pozostał na rezerwie przez całe MŚ. W 2017 roku chorwacki bramkarz zasilił Lechię Gdańsk, pół roku później w Legii Warszawa zameldował się Eduardo.
Mistrzostwo świata zdobyli Niemcy w składzie z Miroslavem Klose. Syn byłego napastnika Ekstraklasowej Odry Opole – Józefa Klose – miał już na koncie srebro z 2002 i dwa brązowe medale z 2006 i 2010 roku, a także tytuł króla strzelców z MŚ 2006. Do tytułu zdobytego na brazylijskich boiskach dołożył dwa gole, co pozwoliło mu awansować na pierwsze miejsce na liście najskuteczniejszych piłkarzy w historii mundiali! Razem z nim złoto zdobył również wierny kibic Górnika Zabrze – Lukas Podolski.
MŚ 2018: Jak będzie?
Na mundialu rozpoczętym w czwartek Ekstraklasę reprezentować będzie czterech zawodników: Rafał Kurzawa (Górnik Zabrze), Sławomir Peszko (Lechia Gdańsk), oraz dwaj gracze Legii Warszawa – Artur Jędrzejczyk i Michał Pazdan. Dzięki powołaniu duetu obrońców Wojskowi awansowali na pierwsze miejsce pod względem największej liczby powołań wśród klubów Ekstraklasy w całej historii MŚ. Zajmują je ex aequo z Wisłą Kraków. Piłkarze obu drużyn znaleźli się w składach drużyn narodowych na mundial 22 razy. Dla Legii to jednak już ósmy mundial z minimum jednym graczem, przy siedmiu turniejach tej rangi z udziałem przedstawiciel Białej Gwiazdy. Te drużyny liderują w polskiej lidze również w tej klasyfikacji.

Dzięki Peszce Lechia Gdańsk została 29. klubem z Polski z minimum jednym graczem na najważniejszym turnieju czterolecia. Zabrzanie zaś doczekali się pierwszego gracza na tej imprezie od sekstetu z 1986 roku. Reprezentację Polski poprowadzi były piłkarz Wisły Kraków, eks-trener Białej Gwiazdy, KGHM Zagłębia Lubin, czy Górnika Zabrze, uczestnik MŚ 1978 – Adam Nawałka. Pomagać mu będą dwaj byli zawodnicy najwyższego szczebla rozgrywkowego w Polsce – Bogdan Zając i Jarosław Tkocz.
Nawałka nie będzie zresztą jedynym szkoleniowcem z przeszłością w Ekstraklasie. Reprezentację gospodarzy turnieju poprowadzi bowiem eks-trener Legii Warszawa - Stanisław Czerczesow.
Grono dawnych piłkarzy Ekstraklasy na tych MŚ tworzy szesnastu graczy reprezentacji Polski, a także Brazylijczyk Paulinho (eks-piłkarz ŁKS Łódź) i Serb Aleksandar Prijović (eks Legia Warszawa).
Do tego nominacje otrzymała czwórka polskich sędziów. Pierwszym arbitrem głównym znad Wisły na MŚ w XXI w. zostanie Szymon Marciniak. Na liniach pomagać mu będą Paweł Sokolnicki oraz Tomasz Listkiewicz - syn asystenta głównego rozjemcy w finale MŚ 1990, Michała. Oni rozpoczną swą mundialową przygodę starciem Argentyny z Islandią. Do tego Paweł Gil został asystentem wprowadzonego pierwszy raz na turniej tej rangi systemu VAR.
Wojciech Bajak
fot. 400mm.pl