

W zaległym starciu szóstej kolejki do walki staną dwie drużyny, które w ostatnich tygodniach imponowały formą. Pogoń Szczecin wróciła na zwycięskie tory, wysoko pokonując Koronę Kielce i Cracovię, a Legia Warszawa może pochwalić się najwyższą średnią punktową w tym sezonie (2,43/
Gdy pod koniec sierpnia w PKO Bank Polski Ekstraklasie trwała szósta kolejka, Pogoń Szczecin znajdowała się w dolnych rejonach tabeli. Piłkarze Jensa Gustaffsona zbliżali się wówczas do końca kompromitującej serii czterech porażek z rzędu bez zdobycia ani jednej bramki. Przełamanie Portowców nastąpiło dopiero w drugiej połowie września, gdy w dwóch meczach strzelili osiem goli, pokonując Koronę Kielce i Cracovię. Wszystkie trafienia zaliczyli efektem czternastu strzałów celnych - w większości po uderzeniach lewą nogą. W obu tych spotkaniach w ostatnim kwadransie spotkania do siatki trafiali zmiennicy: Loncar i Smoliński.
W aktualnym zespole bylego trenera Portowców, Kosty Runjaicia, wahania formy są znacznie mniejsze. Legioniści wygrali sześć z ośmiu meczów w tym sezonie, dwukrotnie remisując. Mimo gry w europejskich pucharach wicemistrzowie stoją przed szansą zbliżenia się do wyczynu Wisły Kraków z 2009 roku i zdobycia co najmniej dwudziestu punktów po pierwszych ośmiu spotkaniach. Aby to zrobić będą musieli pokonać Pogoń, co w poprzednich latach nie przychodziło im z łatwością. Portowcy nie przegrali 9 z 10 ostatnich meczów z Legią, zdobywając w nich średnio 2,1 punktu/mecz.
WARTO WIEDZIEĆ:
4 ostatnie mecze Pogoni z Legią: 3 zwycięstwa, 1 remis
Legia strzeliła najwięcej goli z Pogonią w Ekstraklasie (210)
Więcej informacji: tutaj