

Coraz więcej meczów w Ekstraklasie rozgrywanych jest przy świetle jupiterów. To znak kurczącego się dnia, a zarazem oddalania się od gorących, letnich wspomnień. Miernikiem upływającego czasu jest także tabela. Wskazuje ona, że drużyny mają już za sobą po trzynaście spotkań od ro
NAJWCZEŚNIEJSZY DEBIUT
W poprzedniej kolejce Arkadiusz Głowacki awansował na 4. miejsce pod względem liczby występów w Ekstraklasie. Jego droga do tej eksponowanej pozycji rozpoczęła się najwcześniej ze wszystkich zawodników grających obecnie na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Już w maju 1997 roku „Głowa” po raz pierwszy rywalizował w elicie. Nie bronił jednak wtedy jeszcze barw Wisły Kraków, gdzie obecnie piastuje pozycję rekordzisty w rozegranych meczach w Ekstraklasie. Debiut obecnego obrońcy Białej Gwiazdy nastąpił w szeregach najbliższego rywala tej drużyny – Lecha Poznań. Głowacki w 54. minucie spotkania przeciwko Amice Wronki zmienił wówczas Gwinejczyka Sekou Drame. Z Kolejorza do Wisły odszedł na początku 2000 roku. Nigdy w Ekstraklasie nie występował poza tymi dwoma zespołami. „Głowa” jest jednocześnie jednym z dwóch zawodników obecnie zgłoszonych do rozgrywek z datą debiutu w Ekstraklasie w XX wieku. Numer dwa na tej liście to Łukasz Madej (13 marca 1999 rok).
Piątek, godz. 20:30: Lech Poznań – Wisła Kraków (#LPOWIS)
REKORD WYRÓWNANY - REKORD NOWY
Piast Gliwice długo należał do nielicznego grona klubów, które swoje najwyższe zwycięstwo w historii występów w Ekstraklasie odniosły na wyjeździe, a nie w domu. Tę pozycję zajmował u niego triumf 5:1 z Cracovią w Krakowie w maju 2014 roku. Rekord ten udało im się jednak w międzyczasie wyrównać. Stało się to za sprawą zwycięstwa 4:0 nad Wisłą Płock w przedostatniej kolejce poprzednich rozgrywek. Dzięki temu jednocześnie ustanowili wtedy swoje nowe najlepsze osiągnięcie pod względem najwyższego rozmiaru wygranej u siebie w historii występów w Ekstraklasie.
Sobota, godz. 15:30: Piast Gliwice – Wisła Płock (#PIAWPŁ)
SŁONIE DEPCZĄ PASY
Przeszło dwa lata temu Bruk-Bet Termalica Nieciecza przeżywała swój debiutancki sezon na najwyższym poziomie rozgrywkowym. W gąszczu „pierwszych razów”, które wtedy przeżywały Słonie, znalazło się też premierowe starcie derbowe. Rozdział rywalizacji z zespołami z tego samego województwa drużyna spod Tarnowa zainaugurowała wyjazdowym zwycięstwem nad Cracovią 3:2. Od tego czasu ani razu nie przegrała z Pasami. Łącznie zaś trzy z czterech spotkań z tym rywalem zakończyły się jej wygranymi. Dzięki temu to właśnie zespół z ulicy Kałuży jest najczęściej pokonywanym przeciwnikiem w Ekstraklasie przez Bruk-Bet Termalikę Nieciecza. Tyle samo porażek, co Pasy ze Słoniami poniosła także Legia. Gdyby ekipie spod Tarnowa udało się odnieść zwycięstwo także w sobotę Cracovia stałaby się zatem pierwszym zespołem w historii z czterema przegranymi w elicie z niecieczanami. W dodatku wysforowałoby to zespół spod Tarnowa na 53. Miejsce w tabeli wszech czasów Ekstraklasy.
Sobota, godz. 20:30: Cracovia - Bruk-Bet Termalica Nieciecza (#CRABBT)
14 w XXI WIEKU
Górnik Zabrze jest jedynym zespołem, który strzelał minimum jednego gola w każdym z trzynastu spotkań bieżącego sezonu. Dodając swój ostatni mecz w poprzedniej edycji rozgrywek, gdy występował w Ekstraklasie (2015/16), daje to serię czternastu meczów z rzędu z jednym trafieniem. To zdecydowanie najdłuższa passa tego klubu w XXI wieku. Poprzednio lepszym wynikiem legitymował się między kwietniem, a wrześniem 1989 roku. Wtedy zawodnicy z Zabrza trafiali do siatki rywali choćby raz w dziewiętnastu spotkaniach z rzędu.
Sobota, godz. 20:30: Sandecja Nowy Sącz – Górnik Zabrze (#SANGÓR)
OSTATNI DUBLET GOŚCI
Ponad czterdzieści lat od debiutu Arka Gdynia czekała na swą pierwszą wygraną w Ekstraklasie nad Legią Warszawa. Udało jej się tego dokonać dopiero po zeszłorocznym awansie do elity. Przy Łazienkowskiej Arkowcy strzelili trzy gole, gospodarze zaś odpowiedzieli im zaledwie jednym trafieniem. Duże zasługi w tym zwycięstwie położył Adam Marciniak. Zawodnik gdyńskiej drużyny, kojarzony raczej z defensywą, zdobył podczas tamtego starcia dwie bramki. Był to jego pierwszy dublet w karierze na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Jednocześnie do dziś Marciniak pozostaje ostatnim piłkarzem, który w lidze strzelił Legii więcej niż jednego gola w jednym spotkaniu na jej stadionie. Jego wyczynu nie skopiował nikt już od ponad czternastu miesięcy.
Niedziela, godz. 18:00: Legia Warszawa – Arka Gdynia
Wojciech Bajak
fot. 400mm.pl