

W niedzielnym programie rywalizacji w PKO Bank Polski Ekstraklasy znajdują się między innymi: debiut trenera Łukasza Nadolskiego (Wisła Płock), przewidywane starcie Lukasa Podolskiego (Górnik Zabrze) i Jewhena Konoplanki (Cracovia), a na deser - hitowe starcie między Lechem Pozna
WISŁA PŁOCK - GÓRNIK ŁĘCZNA
Ostatnie serie tych drużyn plasują je po dwóch stronach barometru nastrojów. Górnik Łęczna nie przegrał żadnego z siedmiu meczów poprzedzających tę potyczkę. Zgromadził w nich aż piętnaście punktów (cztery wygrane, trzy remisy), co stanowi aż 62,5% całego dorobku tej drużyny w sezonie 2021/2022. Nafciarze dla odmiany są ekipą z najdłuższą obecnie passą porażek. Swego rezultatu w tabeli nie poprawili przez trzy kolejne starcia - w tym także pierwszy raz w trwających rozgrywkach na własnym terenie - co przypłacił posadą Maciej Bartoszek. W niedzielnym starciu poprowadzi płocczan wobec tego debiutant na najwyższym szczeblu, dawny piłkarz tego klubu - Łukasz Nadolski.
Właśnie w spotkaniu z Wisłą Górnik Łęczna rozegrał swoje premierowe spotkanie w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. W sierpniu 2003 roku jako absolutny beniaminek stawił czoła zespołowi z Płocka, wygrywając 3:1 dzięki golom Grzegorza Skwary, Mirosława Budki i Krzysztofa Kłosińskiego. Przeciwników stać było tylko na honorowe trafienie przyszłego reprezentanta Polski, mistrza Belgii i Anglii - Marcina Wasilewskiego. Dokładnie połowa - czyli 6 z 12 - starć między nimi zakończyła się triumfami łęcznian. Jeśli także dziś pokonają Wisłę, wyrównają swój rekord największej liczby zwycięstw z jednym przeciwnikiem w Ekstraklasie. Obecnie na pierwszym miejscu wśród najczęściej pokonywanych przeciwników przez Górnika znajduje się samodzielnie Cracovia.
WARTO WIEDZIEĆ:
GÓRNIK ZABRZE - CRACOVIA
Dwie drużyny z TOP-6 tabeli medalowej piłkarskich mistrzostw Polski. Ich czas świetności przypadał jednak na odmienne okresy. Cracovia swoje ostatnie złoto zdobyła w 1948 roku. Górnik Zabrze pierwszy raz na najwyższym stopniu podium zagościł natomiast dziewięć lat później. Łączy ich natomiast to, że w XXI wieku jeszcze nie przebiły pułapu 4. miejsca. Dziś plasują się obok siebie - na 7. i 8. miejscu - z identyczną liczbą spotkań bez porażki (po 15) oraz strzelonych goli (po 31). Gospodarze mają przewagę punktową dzięki jednej wygranej więcej od przeciwnika.
To będzie potyczka dwóch najstarszych trenerów w tym momencie w PKO Bank Polski Ekstraklasie. Jacek Zieliński reprezentuje rocznik 1961, Jan Urban jest tylko rok młodszy. Obaj dysponują też asami-rutyniarzami w swych składach. Lukas Podolski zagrał aż 130 meczów w reprezentacji Niemiec, Jewhen Konoplanka ma na koncie z kolei 86 starć w kadrze Ukrainy. Nie ma dwóch obcokrajowców w PKO Bank Polski Ekstraklasie z większą liczbą spotkań w swoich drużynach narodowych niż oni. Niemiec ma na koncie nawet mistrzostwo świata. Rywal grał dwukrotnie w mistrzostwach Europy, ale zawsze kończył rywalizację na fazie grupowej. Piłkarz Pasów za to na niwie klubowej może pochwalić się Ligą Europy w kolekcji.
WARTO WIEDZIEĆ:
LECH POZNAŃ - RAKÓW CZĘSTOCHOWA
Piąte, drugie i trzecie. To zestawienie lokat w tabeli przeciwników Lecha Poznań w 22., 23. i 24. kolejce. Średnia pozycja ich konkurentów w tym okresie wynosi więc aż 3,33! Zwieńczeniem tej ekstraklasowej Orlej Perci jest rywalizacja z zamykającym podium Rakowem Częstochowa. Zespół spod Jasnej Góry to najlepszy zespół na wyjazdach w obecnym sezonie. Zdobył w nich 21 punktów i odniósł 6 zwycięstw. Nikt z rywali nie ma takich rezultatów. Kolejorz dla odmiany jest w obu tych kategoriach najlepszy na własnym terenie. W jedenastu starciach zdobył 29 punktów (średnio 2,64/mecz) i dziewięciokrotnie zapisał na swym koncie pełną pulę.
Ich mecze zdają się gwarancją goli. Nie tylko dlatego, że w tym sezonie po dwudziestu trzech kolejkach mają na koncie najwięcej trafień w stawce (48-42), a w ofensywie tych zespołów szaleją dwaj najlepsi strzelcy rozgrywek i zarazem współliderzy klasyfikacji kanadyjskiej - Mikael Ishak oraz Ivan Lopez. Na to wskazuje również historia rywalizacji tego duetu zespołów. W bezpośrednich potyczkach średnia bramek między nimi wynosi 3/mecz, a w Poznaniu nawet 3,17 mecz. Za pięć poprzednich starć osiągnęła zaś nawet pułap 4,4/mecz. W każdym z nich piłka wpadała przynajmniej trzy razy do siatki.
WARTO WIEDZIEĆ: