

LEGIA WARSZAWA - ŚLĄSK WROCŁAW
W zdecydowanie odmiennych nastrojach przystąpią obie te drużyny do nadrabiania zaległości. Legia Warszawa bowiem w niedzielę pokonała derbowego rywala Śląska - KGHM Zagłębie Lubin (2:1). Wrocławianie natomiast ulegli drugiemu zespołowi z Mazowsza - Wiśle Płock (0:1). Na razie jednak duet środowych przeciwników jednak legitymuje się identycznym bilansem wygranych (po 3) i przegranych (po 2). Zespół Vitezslava Lavicki wyprzedza Wojskowych ze stolicy pojedynczym remisem, ale też rozegrał o jedno spotkanie więcej niż najbliższy przeciwnik.
Najpoważniejszym atutem Legii Warszawa w ofensywie wydaje się niezwykle skuteczny w tym sezonie Tomas Pekhart. Od niedzieli przewodzi on klasyfikacji strzelców (6 goli), jak też klasyfikacji kanadyjskiej (6 punktów, tyle samo: Marcin Cebula i David Tijanić z Rakowa Częstochowa). Trafia on do siatki przeciwników co 67 minuty gry. Jest on autorem aż 86% wszystkich bramek Wojskowych w bieżących rozgrywkach. Żaden inny zawodnik nie ma takiego udziału w puli swojego zespołu. W meczach zakończonych wygranymi ekipy ze stadionu przy ulicy Łazienkowskiej golkiperów rywali z tej drużyny pokonywał tylko on.
W Śląsku nie ujawnił się jeszcze snajper takiego kalibru. W drużynie z Wrocławia gole strzeliło już siedmiu piłkarzy. Z tego trzech - Robert Pich, Piotr Celeban i Erik Exposito - dokonało tego więcej niż raz. Atutem zespołu Vitezslava Lavicki są rzuty karne. Mają oni na koncie najwięcej wykorzystanych "jedenastek" w stawce (3, tyle samo: Lech Poznań i Raków Częstochowa). Legia z kolei czeka na próbę z "wapna" już... od dwudziestu jeden spotkań! To najdłuższa seria z ligowców.
WARTO WIEDZIEĆ:
- W tym sezonie jeśli wygrywa Legia Warszawa to zawsze różnicą 1 gola
- W tym sezonie jeśli wygrywa Śląsk Wrocław to zawsze różnicą 2 goli
- Mecz drużyny z największym (Legia Warszawa) i najmniejszym (Śląsk Wrocław) posiadaniem piłki w tym sezonie
