

Osiemnaście z dwudziestu sześciu goli w pierwszej kolejce 2022 roku strzelili Polacy. Przewagę w najlepszej jedenastce osiągnęli jednak zagraniczni zawodnicy (6:5). Dla Daniela Bielicy, Jakuba Myszora i Josue Pesqueiry to w ogóle debiut w tym gronie. Joao Amaral, Ilkay Durmus, a
BRAMKARZ: Daniel Bielica (Górnik Zabrze)
Do jedenastki Górnika wskoczył dopiero w połowie grudnia. Mecz ze Stalą Mielec był dla niego trzecim w barwach zabrzan, ale zdecydowanie najlepszym. Nie tylko skutecznie odbijał piłki po strzałach mielczan, ale został również bohaterem ostatniej akcji. W doliczonym czasie gry Grzegorz Tomasiewicz wykonywał rzut karny, ale 22-latek świetną interwencją uratował trzy punkty dla zespołu z Górnego Śląska.
OBROŃCA: Dawid Abramowicz (Radomiak Radom)
Poniedziałkowy występ Dawida Abramowicza przeciwko Wiśle Płock można uznać za bardzo udany. Radomianie ostatecznie nie zdobyli trzech punktów, ale 30-latek pokazywał się w tym spotkaniu z bardzo dobrej strony. Był aktywny w ofensywie, sprawiał mnóstwo problemów rywalom, dobrze współpracował z kolegami i mógł mieć przynajmniej dwie asysty przy bramkach kolegów. Skończyło się na jednej, gdy po znakomitym dośrodkowaniu do siatki płocczan trafił Raphael Rossi. Drugie znakomite podanie obrońcy mógł na gola zamienić Leandro, ale w tej sytuacji nie był aż tak skuteczny jak jego młodszy rodak.
OBROŃCA: Michał Nalepa (Lechia Gdańsk)
Stoper gdańszczan udokumentował występ ze Śląskiem Wrocław golem i udowodnił jak ważną postacią jest w zespole Lechii. To pierwszy gol w tym sezonie Michała Nalepy. Dla trenera Tomasza Kaczmarka ważne są jednak również taktyczne aspekty występu 29-latka ze Śląskiem. Oprócz strzelonego gola był ostoją defensywy, skuteczny w pojedynkach, napastnicy Śląska mieli sporo trudności z wywalczeniem sobie stuprocentowych okazji do zdobycia bramki.
OBROŃCA: Fran Tudor (Raków Częstochowa)
To dobry czas dla Chorwata w Rakowie Częstochowa. W poprzednim tygodniu podpisał z ekipą spod Jasnej Góry nowy kontrakt, a w niedzielę przeciwko Wiśle Kraków strzelił swojego drugiego gola w tym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy. Wykorzystał rzut karny, a ponadto przez cały mecz był wyróżniającym się zawodnikiem w zespole gospodarzy. Raków nie stracił bramki, a Fran Tudor udowodnił, że jest fundamentalną postacią w częstochowskim kolektywie Marka Papszuna.
POMOCNIK: Jakub Myszor (Cracovia)
Świetne zmiany w ekipie Jacka Zielińskiego pomogły Cracovii zremisować z liderującym Lechem Poznań. Jedną z właściwych decyzji było posłanie na boisko 19-letniego Jakuba Myszora. Utalentowany piłkarz Cracovii w najważniejszych momentach spotkaniach dawał spokój ekipie Pasów, a przecież dużego doświadczenia w PKO Bank Polski Ekstraklasie jeszcze nie posiada. Myszor ma jednak patent na ekipy z Wielkopolski. To jego dopiero drugi gol na najwyższym poziomie, ale drugi strzelony drużynie z Poznania. Wcześniej trafił w październikowym spotkaniu z Wartą.
POMOCNIK: Joao Amaral (Lech Poznań)
Świetny występ Joao Amarala z Cracovią, choć udokumentowany dwoma strzelonymi golami nie dał poznaniakom trzech punktów. Portugalczyk rozpoczynał akcje ofensywne Kolejorza i znakomicie współpracował z Mikaelem Ishakiem. Jeżeli ktoś zastanawiał się, czy pomocnik przeniesie świetną formę z jesieni na rundę wiosenną, już po meczu z Cracovią może pozbawić się niepewności. Pierwszy gol dla Kolejorza, gdy kapitalnie jednym kierunkowym przyjęciem piłki zwiódł defensywę Cracovii był ozdobą spotkania.
POMOCNIK: Josue Pesqueira (Legia Warszawa)
Zdecydowanie najlepszy zawodnik warszawskiej drużyny w Lubinie. Kreował najwięcej ofensywnych akcji, z piłką przy nodze czuł się najlepiej z całej drużyny, to właśnie z nim lubinianie mieli najwięcej problemów. Robił w tym spotkaniu różnicę. Asysta przy golu Rosołka stanowiła „kropkę nad i” jego świetnego występu.
POMOCNIK: Sebastian Kowalczyk (Pogoń Szczecin)
Bardzo dobry występ zaliczył Sebastian Kowalczyk na boisku w Gliwicach. Nie tylko asystował przy golu Kamila Grosickiego, ale również napędzał wiele akcji Portowców. Teraz trenerowi Koście Runjaicowi musi udowodnić, że spotkanie w Gliwicach to wstęp do równej i świetnej wielomeczowej passy.
POMOCNIK: Ilkay Durmus (Lechia Gdańsk)
Choć nie strzelił gola i nie poprawił swojego bramkowego bilansu w PKO Bank Polski Ekstraklasie (dotychczas 4 gole w sezonie) to jednak można nazwać go ojcem sobotniego zwycięstwa Lechii nad Śląskiem Wrocław. To on wypracował obie zdobyte bramki przez gdańszczan w sobotnim spotkaniu. Najpierw dośrodkowywał z rzutu rożnego do Mario Malocy, który zgrał do Jakuba Kałuzińskiego. Natomiast później już bez pomocy kolegi z drużyny, sam asystował przy drugim trafieniu swojego zespołu. Znów pomógł stały fragment gry i dokładne dośrodkowanie – tym razem – do Michała Nalepy.
NAPASTNIK: Mikael Ishak (Lech Poznań)
Zazwyczaj w jedenastce kolejki Mikael Ishak pojawia się, gdy strzela gole rywalom rozpędzonego Kolejorza. Tym razem tak się nie dzieje, bowiem w Krakowie razem z Joao Amaralem zamienili się rolami. W niedzielę to Ishak dogrywał, a Amaral strzelał. Dwa wypracowane gole to potwierdzenie siły Szweda i dowód, że dla rywali może być groźny nie tylko jako wysunięta dziewiątka.
NAPASTNIK: Lukas Podolski (Górnik Zabrze)
Piękny gol ze Stalą Mielec Podolskiego był ozdobą 20. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. To czwarty gol w lidze mistrza świata z 2014 roku. Wydatnie pomógł mu w tym obrońca Stali, ale strzał był naprawdę przedniej urody. Natomiast nie tylko gol stanowił o jego dobrym występie na Podkarpaciu. Dużo kreował, podawał, był aktywny. Jeden z lepszych występów Lukasa Podolskiego w tym sezonie.
