

Raków Częstochowa stracił zaledwie cztery gole w trzynastu pierwszych spotkaniach sezonu 2024/2025. To najlepszy wynik na tym etapie zmagań w XXI wieku. Po sobotnim spotkaniu może z kolei ustanowić rekord wszech czasów na etapie czternastu rozegranych konfrontacji.
Najmniej goli straconych. Najmniej goli straconych w I połowach. Najmniej goli straconych w II połowach. Najmniej goli straconych jako gospodarz. Najmniej goli straconych jako gość. Najwięcej czystych kont. Do której kategorii defensywnej, by nie zajrzeć, prymat dzierży Raków Częstochowa. Medaliki stanowią ścisłą czołówkę pod tym względem nawet w skali całej historii rozgrywek.
W żadnym z trzynastu dotychczasowych spotkań sezonu 2024/2025 w PKO Bank Polski Ekstraklasie rywale Rakowa Częstochowa nie byli w stanie zaaplikować mu więcej niż jednego gola. To pierwsza drużyna, która zdołała utrzymać taki stan na tym etapie zmagań w rozgrywkach najwyższej polskiej ligi od edycji 2007/2008. Wtedy Legia Warszawa nawet w dziewiętnastu spotkaniach od startu zmagań traciła maksymalnie jedną bramkę. To najlepszy wynik w XXI wieku. Medaliki już teraz są na drugim miejscu w tej klasyfikacji. Dwucyfrowy rezultat odnotowały jeszcze: Wisła Kraków 2004/2005 (12), Jagiellonia Białystok 2016/2017 (11), Wisła Kraków 2009/2010 (11) oraz GKS Bełchatów 2014/2015 (10). Raków jednocześnie wyrównał rekord tego stulecia pod względem czystych kont w pierwszych trzynastu spotkaniach. Częstochowianie wyszli na "zero" z tyłu w dziewięciu starciach. Poprzednio dokonała tego Legia Warszawa 2009/2010, a oprócz niej też Wisła Kaków w edycjach 2006/2007 i 2007/2008.
A skoro Raków w żadnym meczu nie stracił więcej niż jednego gola i ma dziewięć czystych kont, to rachunek po trzynastu kolejkach jest prosty - zespół Marka Papszuna ma tylko cztery zainkasowane bramki od przeciwników! Jeden gol od Cracovii, jeden gol od Lechii Gdańsk, jeden gol od Piasta Gliwice i jeden gol od KGHM Zagłębia Lubin. Oto cały dorobek zapisany po stronie strat u Medalików. To najlepszy wynik ze wszystkich ekip na tym etapie zmagań w XXI wieku. Częstochowianie przebili o dwa trafienia rezultaty Wisły Kraków 2007/2008 oraz Legii Warszawa 2007/2008 i 2009/2010. By znaleźć następną ekipę z maksymalnie czterema straconymi golami w Ekstraklasie po trzynastu pierwszych meczach należy się cofnąć do edycji 1984/1985. Wtedy Górnik Zabrze na tym etapie rywalizacji miał zaledwie trzy zainkasowane bramki i zachował dziesięć razy czyste konto!
Raków w tej klasyfikacji jest na drugiej pozycji. Teraz jednak ma szansę prześcignąć wynik Górnika po czternastu kolejkach. Zabrzanie bowiem czterdzieści lat temu w swoim następnym starciu ulegli 1:2 Lechii Gdańsk i mieli pięć straconych bramek. Do tej pory to najlepszy wynik na tym etapie zmagań. Jeśli zatem częstochowianie w sobotę nie pozwolą Stali Mielec na zdobycie żadnej bramki, pobiją ten rekord z zaledwie czterema ziankasowanymi trafieniami na koncie! W chwili obecnej średnia straconych goli Rakowa wynosi tylko 0,31/mecz, toteż jeśli uda im się zachować tę postawę do samego finału, wówczas wypracują też najlepszy wynik w całej historii Ekstraklasy w tabeli końcowej. Sumarycznie najlepiej wygląda tu dorobek Polonii Bytom z 1962 roku, która straciła zaledwie dziesięć goli. Tylko że rozgrywała wtedy zaledwie czternaście spotkań. Pod względem średniej bramek traconych na mecz przodują Górnik Zabrze i Widzew Łódź ze wspomnianej już edycji 1984/1985. Zakończyły wtedy rozgrywki z szesnastoma zainkasowanymi traieniami, co oznacza przeciętnie 0,53 bramki na mecz. Jednego unikniętego gola zabrakło obu ekipom do wyniku 0,5 bramki na mecz. Raków Częstochowa ma tu margines błędu w postaci trzynastu goli w pozostałych dwudziestu jeden spotkaniach.
NAJMNIEJ GOLI STRACONYCH PO 13 KOLEJKACH W XXI WIEKU:
Raków Częstochowa 2024/2025 - 4
Legia Warszawa 2009/2010 - 6
Wisła Kraków 2007/2008 - 6
Legia Warszawa 2007/2008 - 6
Lech Poznań 2021/2022 - 7
Polonia Warszawa 2008/2009 - 7
Wisła Kraków 2006/2007 - 7
Legia Warszawa 2005/2006 - 7
Grono architektów tak znakomitego wyniku wypada zacząć od trenera Marka Papszuna. Doskonale bowiem widać, że utytułowany szkoleniowiec potrafi poustawiać defensywę. W swoim poprzednim sezonie z Rakowem Częstochowa w Ekstraklasie (2022/2023) zanotował bowiem średnią zaledwie 0,71 goli straconych na mecz, co stanowi najlepszy wynik ze wszystkich zespołów w okresie 2010/2011 do chwili obecnej. Całościowo w najwyższej lidze jego zespoły tracą mniej niż bramkę na mecz (0,94/mecz). Wśród obecnych szkoleniowców poniżej tego progu są jeszcze: Aleksandar Vuković (0,96/mecz) oraz Niels Frederiksen (0,62/mecz). Duńczyk ma jednak znacząco krótszy staż od dwóch pozostałych szkoleniowców. Zresztą po odliczeniu pierwszego sezonu w Rakowei rezultat Papszuna to 0,75/mecz. Za czterdzieści siedem ostatnich spotkań zaś nawet - 0,57 gola na mecz!
Wielki splendor spływa też przy tej okazji rzecz jasna na Kacpra Trelowskiego. Już teraz piłkarz z rocznika 2003 został pierwszym młodzieżowcem na bramce z serią powyżej 400 minut bez straty gola od Gabriela Kobylaka przed dwoma laty. W końcówce starcia ze Stalą Mielec może przebić zaś granicę 500 minut. W tym sezonie traci średnio zaledwie 0,31 gola na spotkanie. W całej swojej karierze na najwyższym szczeblu rozgrywkowym natomiast 0,74 gola na spotkanie. Za trwającą kampanię jego współczynnik czystych kont wynosi 69,2%. Jeśli zaś nie straci bramki ze Stalą Mielec, w całej swojej karierze osiągnie rezultat 50% w Ekstraklasie
Nie sposób też przeoczyć świetnej skuteczności bronionych strzałów przez Kacpra Trelowskiego za tę edycję zmagań. Wynosi ona bowiem prawie 82%! Choć miał on okres, że w dwóch kolejkach z rzędu obronił dwie próby o xG powyżej 0,5 (w tym rzut karny), to jednak trzeba też przyznać, że obrona nie daje mu zbyt wielu powodów do interwencji. Jego łączny wynik xG obronionych strzałów wynosi bowiem 2,88. Stanowi to dopiero czternasty wynik w lidze. Łącznie mierzył się z zaledwie dwudziestoma dwiema próbami przeciwników. To o dziewiętnaście mniej niż następny na liście golkiper Lecha Poznań i trzydzieści trzy mniej niż wynosi średnia ligowa dla pozostałych siedemnastu ekip! Tylko dziesięć wszystkich ataków przeprowadzonych przez konkurentów zostało zakwalifikowanych " jako niebezpieczne".
Średnia strzałów celnych przeciwko Rakowowi wynosi 1,69/mecz. Za ostatnie dziesięć potyczek maleje już do 1,4/mecz. W czterech z nich przeciwnicy (Górnik Zabrze, Lech Poznań, Puszcza Niepołomice i Śląsk Wrocław) nie byli w stanie nawet posłać piłki ani razu w światło bramki. W żadnym z pięciu ostatnich meczów rywale nie oddali nawet dwucyfrowej liczby strzałów. Średnia za cały sezon pod tym względem dla Rakowa wynosi tylko 8,54/mecz. Nic dziwnego, że ma najniższy współczynnik xG w tej edycji zmagań (7,98 = 0,61/mecz). Przypominają się też słowa Dawida Szwargi za czasów poprzedniej asystentury u boku Marka Papszuna, który twierdził, że częstochowianie bronią pola karnego najlepiej ze wszystkich ekip w Europie. Tu jego teorię wspiera średnia strzałów oddanych przeciwko częstochowianom z pola karnego. Wynosi ona wszak tylko 4,62/mecz. Jedynie siedemnaści z nich było skierowanych w światło bramki. Średnia kontaktów z piłką w polu karnym Rakowa ledwo przekracza 12/mecz. Pogoń i Cracovia były w stanie zaledwie cztery razy dotknąć futbolówkę w "szesnastce" Medalików!
"W 47 ostatnich spotkaniach w PKO Bank Polski Ekstraklasie drużyny Marka Papszuna straciły łącznie 27 goli, czyli 0,57/mecz."