

W niedzielę w bezpośredniej potyczce Śląska Wrocław z Radomiakiem Radom mogą zmierzyć się dwaj zawodnicy z największą liczbą goli strzelonych lewą nogą w tym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy. Najlepszy użytek ze swej lateralizacji (przewagi jednej strony ciała nad drugą) robią
Szacuje się, że w populacji jest około sześć razy mniej osób lewo- niż praworęcznych. Pewnie podobnie przedstawia się stosunek piłkarzy lewonożnych do ich kolegów preferujących drugą kończynę przy prowadzeniu piłki. Jeśli tak, to jednak gracze, którzy wykańczają akcje lewą nogą uszczknęli większy kawałek tortu niż powinni sobie pozwolić. Po 24 kolejkach do nich należy bowiem 145 goli w tym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy, co stanowi 25,6% ogółu, a przy odliczeniu bramek samobójczych nawet 26,6%. Szczególnie wybijają się tu dwaj zawodnicy, którzy mogą się zmierzyć w niedzielę w bezpośrednim boju.
NA PRZEKÓR POPULACJI
Na czele listy najskuteczniejszych zawodników tego sezonu pod względem goli strzelonych lewą nogą znajdują się bowiem gracze Śląska Wrocław oraz Radomiaka Radom, czyli Erik Exposito oraz Karol Angielski. Jeśli którykolwiek z nich trafi także teraz przy użyciu swojej preferowanej kończyny, wówczas zostanie pierwszym zawodnikiem w tym sezonie z dwucyfrowym wynikiem uzyskanym lewą nogą. Obaj mają na razie na koncie po dziewięć bramek zdobytych w ten sposób. A mogą nawet stać się autorami pierwszej "dwucyfrówki" uzyskanej którąkolwiek kończyną. Najlepsi prawonożni strzelcy, Ivan Lopez oraz Mikael Ishak, grają wszak w tej kolejce po nich, a na razie też zatrzymali się na jednym golu przed symboliczną "dychą".
W przeciwieństwie do użytkowników prawej nogi, gdzie całkiem blisko w drodze do dziesięciu goli są już też Piotr Wlazło (7 bramek), Bartosz Śpiączka, Grzegorz Tomasiewicz, Fabian Piasecki i Tomas Prikryl (po 6), za najlepszymi lewonożnymi strzelcami rozciąga się spora wyrwa. Po 24 kolejkach następny w stawce jest bowiem nieobecny już w lidze Yaw Yeboah oraz mistrz świata z 2014 roku - Lukas Podolski. Obaj jednak zdobyli zaledwie po pięć bramek. Reszta jest już poniżej tego progu. Do Exposito oraz Angielskiego należy więc w sumie aż 12,4% całego dorobku lewonożnych piłkarzy.
NAJWIĘCEJ GOLI LEWĄ NOGĄ - KLUBY:
CELNE OKO ANGIELSKIEGO
Dwaj lewonożni napastnicy z podobnymi liczbami prezentują jednak zupełnie inny styl gry. Karol Angielski bardzo dużą część swojego dorobku wypracował dzięki rzutom karnym. To właśnie on jest najlepszym egzekutorem jedenastek. Wpisał się w ten sposób na listę strzelców siedem razy. Podchodził zaś do "wapna" ośmiokrotnie. Wszystkie te strzały wykonywał lewą nogą. Do rejestru strzałów umieszczonych w sieci w ten sposób dochodzi jeszcze próba z Górnikiem Łęczna także wyceniania przez dostawcę danych statystycznych Opta z szansami powyżej 50% na powodzenie. Tylko jeden z jego goli strzelonych lewą nogą był więc poniżej tego progu.
Tymczasem Erik Exposito zaledwie raz otrzymał szansę wykonywania rzutu karnego. Pozostałe osiem goli strzelonych przez niego lewą nogą miało mniej niż 50% szans na sukces. Karol Angielski ma zdecydowanie lepszą celność strzałów lewą nogą od przeciwnika. Aż 16 z 28 jego prób powędrowało w światło bramki, co oznacza wynik 57,1%. To 18% więcej niż w przypadku Hiszpana. Od 16. kolejki każdy z jego ośmiu strzałów posłanych lewą nogą był wymierzony w przestrzeń między słupkami. Od jedenastej serii spotkań tylko dwa razy zdarzyło mu się chybić, a w jednym przypadku został zablokowany, przy czym tylko jeden z tych trzech był oddany z pola karnego.
To Angielski z nich dwóch ma wyższy stopień konwersji strzałów na gole. Przy odliczeniu zablokowanych prób legitymuje się rezultatem 28,2%. To najlepszy rezultat wśród posiadaczy dwucyfrowego dorobku. By znaleźć zawodnika przewyższającego go w tym względzie trzeba się cofnąć do autora ośmiu bramek - Łukasza Sekulskiego, który zanotował 28,6%. Erik Exposito na razie posiada wynik 20,5%. Przy samej lewej nodze gracz Śląska Wrocław ma 25%, napastnik Zielonych zaś nawet 41% Z drugiej strony Hiszpana w ogóle brakuje na liście autorów strzałów obronionych lub niecelnych z xG powyżej 50%. Napastnik Radomiaka znalazł się tam czterokrotnie.
MŁOTEK W LEWEJ NODZE
Erik Exposito jest za to dużo bardziej aktywny. Zagrał 138 minut mniej (czyli około trzy połowy), ale zgromadził na swoim koncie więcej strzałów. Lewą nogą spróbował pokonać bramkarzy przeciwników 41 razy. Średnio więc nęka ich w ten sposób raz na 39 minut gry. Rywal ma w tej kategorii wynik jeden strzał na 62 minuty. Olbrzymią część tego rejestru stanowią jednak próby z dystansu. Trudno się dziwić. Bo właśnie gracz Śląska Wrocław ex aequo z Patrykiem Szyszem najczęściej wpisuje się na listę strzelców po próbach spoza pola karnego. Dokonał tego już cztery razy.
Wszystkie te trafienia uzyskał dzięki lewej nodze. Stąd też wynika olbrzymia różnica według goli oczekiwanych. Jego współczynnik xG wskazuje 4,355 po strzałach tą kończyną, podczas gdy u przeciwnika wynosi on 7,817. Trzy jego gole strzelone lewą nogą miały mniej niż 5% szans na sukces. Tylko Szysz ma więcej od niego strzałów zakończonych powodzeniem poniżej tego pułapu (4). Angielskiemu jeszcze się to nie zdarzyło w ogóle. Strzał Exposito przeciwko KGHM Zagłębiu Lubin to bramka z trzecim najniższym współczynnikiem lewą nogą w tym sezonie.
NIE TYLKO DO TRAMWAJU
Mówi się czasem, że piłkarzom z wiodącą kończyną, druga służy najwyżej do wsiadania do tramwaju. Wydaje się, iż w razie zakazu używania lewej nogi bardziej poszkodowany z tej dwójki byłby Erik Exposito. On wszystkie gole w tym sezonie strzelił właśnie w ten sposób. Tak oddał też 82% wszystkich swoich strzałów. Prawą nogą i głową tylko po jednym razie zdołał wcelować w światło bramki. W polu karnym jedynie dwukrotnie posyłał piłkę swoją słabszą nogą.
Karol Angielski natomiast ma już bramki zdobyte i prawą nogą i głową (z dobitki po rzucie karnym). Także dużo częściej próbuje w ten sposób wpisać się na listę strzelców. Czynił to bowiem już po 11 razy każdą z tych części ciała, co stanowi 44% jego całego dorobku. Szczególnie uderzająca jest tu gra głową. Choć napastnik Radomiaka Radom jest 15 centymetrów niższy od przeciwnika, jednak prawie dwa razy częściej od Hiszpana strzela w ten sposób na bramkę rywali.