

Topniejąca przewaga
Liderująca Lechia Gdańsk przegrała pierwszy mecz od września. Tym samym rekordowa dla tego klubu seria bez porażki w Ekstraklasie zatrzymała się na 13 kolejkach. Końca dobiegła też szczęśliwa passa gdańszczan w spotkaniach z Miedziowymi – wcześniej nie dawali im się pokonać w 6 potyczkach z rzędu. W poniedziałkowy wieczór piłkarze Piotra Stokowca stracili dwa razy więcej goli niż w siedmiu ostatnich meczach.
Przyłożył się do tego Filip Starzyński, który już po raz szósty w tym sezonie kopnął celnie z rzutu karnego. Lubinianie nadal rozkładają swoje trafienia równo między I a II połowami meczów – w obu strzelili po 19 goli. Końcowy rezultat zbliżył KGHM Zagłębie do czołowej ósemki, natomiast przewaga Lechii nad drugim zespołem w tabeli zmalała do czterech punktów. Wyścig o tytuł mistrza Polski trwa więc w najlepsze i, co ciekawe, wśród jego uczestników nadal pozostaje Zagłębie Sosnowiec, które dzięki zwycięstwu nad Koroną Kielce zachowało matematyczne szanse na końcowy triumf.

Koniec serii...
...i to nie jednej! Wisła Płock przystępowała do rywalizacji z Cracovią, mając za sobą aż 8 meczów bez zwycięstwa. Z kolei Pasy przez ten czas były niepokonane, ba, w 7 ostatnich spotkaniach odnosiły zwycięstwo. Piłkarzom z Małopolski brakowało jeszcze tylko jednego triumfu, by ustanowić nowy rekord klubu w kolejnych wygranych. Jak się okazało - po arcyciekawym spotkaniu passy obu ekip dobiegły końca. Nafciarze kończyli grając w dziewiątkę, a i tak zdołali wyszarpać korzystny dla siebie wynik 3:2. Był to ich czwarty mecz z rzędu rozstrzygnięty różnicą zaledwie jednego trafienia. Jednocześnie nadal możemy mówić, że zarówno we wszystkich meczach płocczan w tym sezonie, jak i we wszystkich starciach obu tych zespołów w Ekstraklasie, zawsze padały bramki.
O ile w Płocku zapamiętają to spotkanie na długo, tak w Krakowie raczej już puszczono je w niepamięć. Poza zmarnowaną szansą na rekord, Cracovia utraciła miano jedynej drużyny w stawce z kompletem zwycięstw w 2019 roku. Nadal trwa za to jej seria ze strzelonym golem - obecnie wynosi już dziewięć kolejek i jest najdłuższa w lidze. Airam Cabrera ma szczęście, że tym razem wykorzystał rzut karny, bo nie dołożył się po raz kolejny do statystyki, według której w meczach Pasów nie wykorzystano największej liczby jedenastek.
Co to był za mecz?! ???? NIEPRAWDOPODOBNA końcówka! ????@WislaPlockSA triumfuje po ośmiu kolejkach bez wygranej ????
— LOTTO Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) 2 marca 2019
???? #WPŁCRA 3:2 pic.twitter.com/XPiXqhCz1t
Warto próbować
Już przed tą serią gier Pogoń mogła pochwalić się największą liczbą oddawanych strzałów w całej ligowej stawce. Trener Kosta Runjaić otwarcie zachęca swoich piłkarzy do śmiałych prób i w niedzielę zobaczyliśmy tego efekt. Nawet wykonawca rzutu karnego, Kamil Drygas, zdecydował się na mocny strzał pod poprzeczkę. Portowcy zwiększyli swój dorobek bramkowy w starciach przeciwko Wiśle Kraków do 95 goli - to więcej niż z jakimkolwiek innym rywalem z Ekstraklasy. Skuteczność szczecinian zasługuje na szczególną uwagę, skoro we wcześniejszych meczach wyjazdowych obecnych rozgrywek uzbierali oni raptem 10 goli.
Dzięki dubletowi Vullneta Bashy niedzielny mecz okazał się czwartym z kolei między tymi zespołami, rozstrzygniętym różnicą 1 gola. Jednocześnie było to ich ósme z rzędu starcie bez remisu, choć Wisła aż do ostatniego gwizdka zaciekle walczyła o punkt - dla niej samej była to już dwudziesta trzecia kolejka bez wyniku 0:0.

Nowi na liście ofiar
Fani Arki Gdynia musieli mocno liczyć na zwycięstwo, biorąc pod uwagę, że ostatni triumf ich piłkarzy na stadionie Lecha miał miejsce w sezonie 1980/81. Na wyobraźnię kibiców z Pomorza musiał działać fakt, że Arka dotychczas nie przegrała z zespołami prowadzonymi przez Adama Nawałkę. Na ich nieszczęście, 3 punkty zostały w stolicy Wielkopolski i były selekcjoner mógł ze swojego notesu wykreślić zadanie: „Pokonać Arkę”. Z kolei czymś, czego Adam Nawałka w czasie pracy w Lechu jeszcze nie zaznał, jest remis. Pod jego wodzą Kolejorz zaliczył 5 zwycięstw i 3 porażki. Wliczając czas przed zatrudnieniem obecnego trenera, poznaniacy nie dzielili się punktami już od dziewięciu kolejek, co stanowi najdłuższą taką serię w lidze.
Szczególną rolę w tym spotkaniu odegrał strzelec jedynego gola, Christian Gytkjaer. Duńczyk sumiennie pracuje na mural ze swoją podobizną na stadionie przy Bułgarskiej. W 10 ostatnich meczach na tym terenie zebrał bowiem już 10 trafień. Warto dodać, że bramkową akcję rozkręcili Robert Gumny i Kamil Jóźwiak, czyli dwaj Lechici, którzy w tym sezonie byli nominowani do nagrody Młodzieżowca Miesiąca PKO Banku Polskiego.
Co jeszcze wydarzyło się w 24. kolejce?
- 10. z rzędu mecz u siebie bez porażki Piasta Gliwice
- Joel Valencia (Piast Gliwice) - 3. mecz z rzędu ze strzelonym golem
- 6. z rzędu mecz wyjazdowy bez zwycięstwa Śląska Wrocław
- 3. z rzędu mecz na stadionie Legii Warszawa zakończony wynikiem 2:0
- 3. z rzędu mecz wyjazdowy Miedzi Legnica bez strzelonego gola
- 4. zwycięstwo Zagłębia Sosnowiec w tym sezonie
- Żarko Udovicić (Zagłębie Sosnowiec) - 3. mecz z rzędu ze strzelonym golem
- 11. rzut karny podyktowany przeciwko Zagłębie Sosnowiec
- 1. porażka Korony Kielce z Zagłębiem Sosnowiec w Ekstraklasie
- Igor Angulo (Górnik Zabrze) - 7. gol w 5. meczu przeciwko Jagiellonii Białystok
- 14. mecz z rzędu Górnika Zabrze, w którym padły minimum 2 bramki