
W każdym z czterech poprzednich sezonów w tabeli końcowej Wisłę Płock i Górnika Zabrze dzieliły najwyżej trzy miejsca. Wiele wskazuje na to, że również tę edycję ów duet zakończy blisko siebie. Na razie dwie drużyny, które zakończą 27. kolejkę, plasują się na 7. i 8. pozycji.
WISŁA PŁOCK - GÓRNIK ZABRZE
Spora przewaga nad strefą spadkową (13-12 punktów przed tą kolejką na 16. zespołem), ale też niemała strata do 4. pozycji (6-7 punktów przed tą kolejką). Dość duża odległość od obu rejonów określa miejsce prawie w środku stawki tego duetu. Wisła Płock oraz Górnik Zabrze sąsiadują ze sobą na 8. i 7. lokacie. Zawodnicy Jana Urbana od 19. kolejki nie spadli poniżej obecnie zajmowanego miejsca. Nafciarze w tym czasie balansowali zaś między 6. (po 19. kolejce), a 10. pozycją (po 23. kolejce). Zgromadziły także jak dotąd identyczną liczbę goli (po 36).
Przewaga Wisły to umiejętność wykorzystania atutu własnego boiska. Tylko Lech Poznań i Pogoń Szczecin częściej niż płocczanie wygrywają w roli gospodarzy (10-9). W tabeli domowych punktów ekipa Pavola Stano ustępuje poza tym duetem jeszcze tylko Lechii Gdańsk. Ale prawie nikt nie opiera się tak mocno o wyniki osiągane na swoim boisku co Nafciarze. Dwadzieścia dziewięć punktów tu wywalczonych stanowi aż 80,6% ich dorobku. Pod tym względem wyprzedza ich wyłącznie Bruk-Bet Termalica z 87% przed startem 27. serii spotkań.
Górnik Zabrze natomiast nieco wyrasta ponad średnią pod względem liczby zwycięstw wyjazdowych. Zespół Jana Urbana triumfował poza swoim obiektem czterokrotnie (przeciętna dla całej ligi to 3,44). Ani razu nie zachował w tych zwycięskich starciach w gościach czystego konta. Trzy razy były to triumfy 2:1, raz zaś 3:1. W ogóle ostatnio w potyczkach zabrzan na wyjeździe jest mało różnorodności w wynikach. Z sześciu poprzednich meczów pięć zakończyło się rezultatami 2:1 (z Wartą Poznań, Jagiellonią Białystok, PGE FKS Stalą Mielec, Lechem Poznań, Górnikiem Łęczna), a raz padł remis 0:0 (Piast Gliwice).
WARTO WIEDZIEĆ: