

Od piątku do poniedziałku zostały rozegrane pierwsze mecze w 2019 roku w LOTTO Ekstraklasie. W żadnym z nich nie padł remis. Po cztery razy wygrywali gospodarze oraz goście. Łącznie strzelono dwadzieścia goli, co daje średnią 2,5 bramki na spotkanie. Od jedenastej kolejki ten wsk
Pierwsze mecze i już pierwsze zmiany w tabeli. Najwyżej sklasyfikowanym zespołem, który stracił swoją lokatę okazał się Lech Poznań. Kolejorz po porażce z KGHM Zagłębiem Lubin spadł z trzeciej pozycji, tracąc ją na rzecz Jagiellonii Białystok. Kolejorz znalazł się zresztą aż na piątym miejscu, wyprzedzony jeszcze przez Koronę Kielce. Z TOP-8 wypadła natomiast Wisła Kraków, a zastąpiła ją w tym towarzystwie Cracovia. W strefie spadkowej coraz trudniejsza sytuacja Zagłębia Sosnowiec. Do bezpiecznej lokaty traci już osiem punktów. Spod kreski wyszedł z kolei Górnik Zabrze, ale ma identyczny dorobek co piętnasta Wisła Płock. Status quo - zarówno pod względem zajmowanych miejsc, jak też przewagi - został natomiast zachowany na samym szczycie. Wciąż przewodzi Lechia Gdańsk o trzy punkty nad Legią Warszawa. Po trzynastym trafieniu samodzielne przodownictwo w klasyfikacji strzelców objął Flavio Paixao.

WYDARZENIE KOLEJKI
Rok potrwała przerwa Zygfryda Szołtysika od występów w Ekstraklasie, którą porzucił na rzecz francuskiego US Valenciennes. Kilkanaście miesięcy później znów stał w szeregach Górnika Zabrze. Pierwsze treningi z jego udziałem po powrocie, jak podaje książka "Galeria Legend Ekstraklasy", oglądało więcej osób niż... niektóre spotkania tej drużyny w sezonie 1974/1975! Nic dziwnego wszak wracał symbol dawnej świetności klubu. Mistrz olimpijski, finalista Pucharu Zdobywców Pucharów, a także zawodnik z ponad trzystoma występami w najwyższej polskiej lidze.
Taka ekscytacja unosiła się nad stadionem w Zabrzu również w czasie 21. kolejki. Obiektem zbiorowej fascynacji był jednak nie żaden z piłkarzy gospodarzy, ale nowy-stary gracz ich rywali - Wisły Kraków. Pierwszy raz na boisku w Ekstraklasie pojawił się bowiem po blisko dwunastu latach przerwy aktualny rekordzista reprezentacji Polski w liczbie występów (105), dwukrotny mistrz Niemiec i finalista Ligi Mistrzów, ćwierćfinalista ME - Jakub Błaszczykowski.
???? Oficjalnie: Jakub Błaszczykowski uprawniony do gry w LOTTO #Ekstraklasa 2018/19! Witamy z powrotem! ⭐ pic.twitter.com/rng4BHlYmY
— LOTTO Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) 7 lutego 2019
Dwa kolejne występy tego zawodnika w najwyższej polskiej lidze dzieliło aż 11 lat 261 dni. Po raz ostatni wystąpił on bowiem w maju 2007 roku w zremisowanym 0:0 spotkaniu Wisły Kraków z ŁKS Łódź. Ostatnio większy odstęp między spotkaniami w lidze zanotowali: Michał (12 lat 318 dni) i Marcin (11 lat 327 dni) Żewłakowowie oraz... wujek dzisiejszego bohatera, a zarazem obecny selekcjonera biało-czerwonych - Jerzy Brzęczek (12 lat 53 dni). Nie te liczby przysporzyły jednak spotkaniu Górnika Zabrze z Wisłą Kraków miana "historycznego"...
W poniedziałek pierwszy raz bowiem w Ekstraklasie zagrał zawodnik, który miał na swoim koncie udział w finale Ligi Mistrzów. Błaszczykowski wystąpił w spotkaniu tej rangi w barwach Borussii Dortmund w 2013 roku przeciwko Bayernowi Monachium, obok dwóch innych Polaków: Roberta Lewandowskiego i Łukasza Piszczka. Starcie to zakończyło się porażką ekipy z Signal Iduna Park 1:2. Błaszczykowski został zaś zmieniony już w doliczonym czasie gry. Tak się bowiem złożyło, że żaden z pozostałych Polaków, którzy rywalizowali w finale potyczki o to trofeum nie wróciło potem do rodzimej ligi, jak Zbigniew Boniek, Józef Młynarczyk i Jerzy Dudek. Z kolei Sławomir Wojciechowski grał jeszcze po powrocie Niemiec w ekstraklasowym RKS Radomsko, ale jego udział w batalii 2000/2001, gdy Bayern wygrał Ligę Mistrzów ograniczył się do pobytu na ławce rezerwowych w starciu z Helsingborgiem.
Gdyby zresztą zebrać do jednego rejestru zawodników, którzy grali w Ekstraklasie mając już w swym dorobku udział w finale jednego z najważniejszych europejskich pucharów (Liga Mistrzów/Puchar Europejskich Mistrzów Klubowych, Puchar UEFA/Liga Europy, czy Puchar Zdobywców Pucharów) to zająłby on na takiej liście chronologicznie osiemnastą pozycję. Zapoczątkowali ją oczywiście gracze... Górnika Zabrze, którzy w 1970 występowali przeciwko Manchesterowi City w finale Pucharu Zdobywców Pucharów w Wiedniu. Niespełna dwa tygodnie później w lidze rywalizowało już dziewięciu uczestników tamtego starcia: Stanisław Oślizło, Henryk Latocha, Jerzy Gorgoń, Zygfryd Szołtysik, Erwin Wilczek, Alfred Olek, Jan Banaś, Hubert Skowronek i Władysław Szaryński. A ich przeciwnikiem była wówczas... Wisła Kraków. Po paru dniach dołączyli do nich też Hubert Kostka i Włodzimierz Lubański, potem też Alojzy Deja, a na początku czerwca ostatni z finałowej trzynastki - Stefan Florenski.
Następny - i pierwszy zwycięski - uczestnik finału najważniejszych europejskich pucharów w Ekstraklasie pokazał się z kolei dopiero w 1991 roku. Był nim występujący w Widzewie Łódź Ukrainiec Anatolij Demjanienko. Pięć lat wcześniej - w dodatku z opaską kapitańską na rękawie - świętował on z Dynamem Kijów Puchar Zdobywców Pucharów. Także barw Widzewa w Polsce bronił triumfator tych rozgrywek z 1992 roku w barwach Werderu Brema - Niemiec Ulrich Borowka (1992 z Werderem Brema). Z łódzkim klubem zdobył mistrzostwo Polski w sezonie 1996/1997.

W finałach Pucharu UEFA uczestniczyli natomiast przed trafieniem do Ekstraklasy - Edson Luis da Silva oraz Milos Krasić. Ze zmiennym szczęściem. Brazylijczyk w barwach Olympique Marsylia nie sprostał AC Parmie w 1999 roku (0:3), pomimo gry u boku takich graczy jak Laurent Blanc, czy Robert Pires. W finale został w przerwie zmieniony przez Gwinejczyka Titiego Camarę. Serb natomiast sześć lat później w szeregach CSKA Moskwa na 23 minuty przed końcem wszedł za Ivicę Olicia. Już w czasie jego pobytu padł trzeci z goli rosyjskiego zespołu, co dało wygraną nad Sportingiem Lizbona 3:1. Na boisku miał wtedy okazję przez kilkaset sekund mierzyć się... z Ricardo Sa Pinto, zanim obecny szkoleniowiec Legii Warszawa nie został zmieniony.
W lidze wiodło im się odwrotnie. Edson zasłynął jako znakomity wykonawca rzutów wolnych. Z Legią Warszawa zdobył mistrzostwo i Puchar Polski. Krasić z Lechią Gdańsk finiszował natomiast najwyżej na 4. miejscu. Więcej uczestników finałów najważniejszych pucharów europejskich nie było. Nie wrócili do Ekstraklasy polscy uczestnicy decydujących spotkań o kontynentalne trofea, jak Andrzej Buncol, Tomasz Rząsa, czy Mariusz Lewandowski. Toteż dzięki występowi z Górnikiem Zabrze Jakub Błaszczykowski został zarazem pierwszym polskim graczem z udziałem w finale najważniejszych europejskich pucharów w Ekstraklasie od 1980 roku, gdy dla Górnika Zabrze nadal grał Jerzy Gorgoń.
Jakub Błaszczykowski jest pierwszym zawodnikiem w historii, który zagrał w #Ekstraklasa po występie w finale @ChampionsLeague ????#GÓRWIS 2:0 pic.twitter.com/MoHjuLdpaG
— LOTTO Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) 11 lutego 2019
Na boisku jednak nowy-stary skrzydłowy nie pomógł swojej drużynie. Wisła Kraków przegrała 0:2 z Górnikiem Zabrze. Było to już 45. zwycięstwo zabrzan nad Białą Gwiazdą. Dzięki temu wyrównali swój rekord największej liczby triumfów nad jednym rywale. Tak samo często ogrywali bowiem też Pogoń Szczecin. Żadnej też nie strzelili tylu goli co poniedziałkowemu rywalowi (165). To dopiero ich drugi triumf u siebie w bieżących rozgrywkach. Oba gole strzelił debiutujący w barwach Górnika - Mateusz Matras. Był to jego pierwszy dublet w najwyższej lidze.
W INNYCH MECZACH
MIEDŹ LEGNICA 0:3 JAGIELLONIA BIAŁYSTOK
- Jagiellonia ma najwięcej goli strzelonych w tym sezonie (37)
- Gol Guilherme Sityi był 600. golem Jagiellonii w Ekstraklasie
- Gol Nemanji Mitrovicia był 1300. golem, który padł w meczach Jagiellonii w Ekstraklasie
LECH POZNAŃ 1:2 KGHM ZAGŁĘBIE LUBIN
- Christian Gytkjaer - 8. gol w 8 ostatnich meczach w Poznaniu
- Lech jako jedyna drużyna w tym sezonie nie straciła gola z rzutu karnego
- KGHM Zagłębie wykonywało karne najczęściej w tym sezonie (7, tyle samo: Lechia)
ŚLĄSK WROCŁAW 2:0 ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC
- koniec serii 7 meczów z rzędu bez zwyciestwa Śląska
- 12. mecz z rzędu Śląska u siebie z minimum 1 golem strzelonym Zagłębiu
- Debiut Vitezslava Lavicki (Śląsk Wrocław) jako trenera w Ekstraklasie
CRACOVIA 2:1 PIAST GLIWICE
- 5. zwycięstwo z rzędu Cracovii
- Gol Airama Cabrery był 400. bramką straconą przez Piasta w Ekstraklasie
- Mecz między dwoma trenerami z największą liczbą meczów w Ekstraklasie wśród obecnie pracujących (Waldemar Fornalik 352 – 321 Michał Probierz)
LECHIA GDAŃSK 2:1 POGOŃ SZCZECIN
- Lechia ustanowiła swój nowy rekord najdłuższej serii bez porażki w Ekstraklasie (11 meczów z rzędu)
- Lechia liderem po 9. kolejce z rzędu
- Lechia bez porażki jako gospodarz w tym sezonie (8 zwycięstw, 3 remisy)
- 13. mecz z rzędu Pogoni bez remisu (najdłuższa obecnie seria w lidze)
ARKA GDYNIA 1:2 KORONA KIELCE
- pierwszy mecz od początku sezonu 2017/2018, którego Arka Gdynia nie wygrała pomimo gola strzelonego przez Rafała Siemaszkę
- pierwszy raz Korona wygrała z Arką pomimo straty gola
- Korona w meczach wyjazdowych w tym sezonie zawsze wygrywa różnicą 1 gola
WISŁA PŁOCK 0:1 LEGIA WARSZAWA
- 3. mecz w tym sezonie w któym Wisła P. nie strzeliła gola
- 150. mecz Artura Jędrzejczyka w Ekstraklasie
- 5. zwycięstwo z rzędu Legii Warszawa nad Wisłą w Płocku