
W niedzielę na boiskach PKO Bank Ekstraklasy zaprezentuje się szeroki przekrój drużyn. Zacznie dwójka beniaminków (Bruk-Bet Termalica Nieciecza z Górnikiem Łęczna). Po nich do gry wejdą dwie drużyny z czołowej "szóstki" tabeli (Pogoń Szczecin ze Śląskiem Wrocław). Dzień zaś zakoń
BRUK-BET TERMALICA NIECIECZA - GÓRNIK ŁĘCZNA
Spotkanie dwóch beniaminków tego sezonu. Na razie dla obu tych drużyn pierwsza edycja po powrocie na najwyższy szczebel raczej nie przebiega zgodnie z oczekiwaniami. Górnik Łęczna dzierży obecnie "czerwoną latarnię". Jako pierwszy zespół od edycji 2014/2015 ma po 14 kolejkach mniej niż 9 punktów (wtedy: Ruch Chorzów - 8; Zawisza Bydgoszcz - 7). Zgromadził na swoim koncie tylko 1 zwycięstwo, a stracił aż 31 goli (średnio - 2,21/mecz). To zdecydowanie najsłabsze wyniki w stawce. Na wyjazdach zawodnicy Kamila Kieresia swój bilans wzmocnili tylko pojedynczym remisem.
Słonie długo towarzyszyły im w strefie spadkowej. Ostatnio jednak drużyna z Niecieczy odbiła się od dna. W dwóch poprzednich starciach zdobyła łącznie cztery punkty. Do dobrej formy strzeleckiej doszedł jednocześnie Muris Mesanović. Bośniak pokonywał bramkarzy trzech kolejnych rywali swej ekipy, co czyni z niego autora najdłuższej takiej serii w lidze obecnie. Jego kolega klubowy, Samuel Stefanik, zanotował zaś gola i dwie asysty w dwóch poprzednich starciach Bruk-Betu Termalica. Teraz będą się głowić nad tym jak pokonać Macieja Gostomskiego - golkipera z największą liczbą obronionych strzałów celnych w tym sezonie (60, średnio raz na 21 minut).
WARTO WIEDZIEĆ:
- Bruk-Bet Termalica Nieciecza jeśli wygrywa w tym sezonie to zawsze strzela minimum 3 gole
- Górnik Łęczna w każdym meczu z Bruk-Betem Termalica Nieciecza w Ekstraklasie strzelał gole
POGOŃ SZCZECIN - ŚLĄSK WROCŁAW
W drugiej kolejce z rzędu Pogoń Szczecin tworzy parę z najwyższą średnią pozycją w tabeli. Po 3,5 z Rakowem, ten współczynnik dla potyczki Portowców ze Śląskiem to 4,5 (tyle samo też: PGE FKS Stal Mielec - Lechia Gdańsk). Zespół Kosty Runjaica stanie dziś przed zadaniem obrony swojego bastionu. Nikt nie uszczknął tak wiele z możliwej puli w roli gospodarza co właśnie ta ekipa. Brązowi medaliści ubiegłych rozgrywek zanotowali aż 88,9% punktów (16 z 18). Przeciętnie zdobywają też najwięcej bramek (2,67). Trzy z czterech ostatnich starć na własnym terenie wygrywali aż 4:1.
Średnia pozycja tego duetu mogła być jeszcze wyższa. Śląsk Wrocław bowiem był najdłużej niepokonaną drużyną od startu rozgrywek (do 9. kolejki) i jeszcze zupełnie niedawno sam należał do ścisłej czołówki ligi. W ostatnich pięciu meczach zanotował jednak tylko jedno zwycięstwo, jeden remis i aż trzy porażki. W dwóch ostatnich starciach zyskała łącznie jeden punkt, zamiast czterech, po golach straconych... po 90. minucie gry! Spotkaniom wrocławian trudno jednak odmówić widowiskowości. W każdym z sześciu ostatnich starć ekipy Jacka Magiery padały minimum trzy bramki, średnio zaś nawet 4,33. Właśnie w potyczkach Śląska odnotowano w tej edycji najwięcej trafień (45, średnio - 3,21/mecz).
WARTO WIEDZIEĆ:
- Pogoń Szczecin jako jedyna drużyna w tym sezonie nie straciła gola w pierwszych kwadransach
- Adrian Łyszczarz (Śląsk Wrocław) strzelił łącznie 3 gole w 2 ostatnich meczach (wszystkie po wejściu z ławki rezerwowych)
GÓRNIK ZABRZE - LEGIA WARSZAWA
Dwie zasłużone marki dla polskiego futbolu. To właśnie one najczęściej wygrywały mistrzostwo Polski. Legia Warszawa dokonała tego piętnastokrotnie. Po sezonie 2020/2021, który także skończyła na pierwszym miejscu w tabeli, odebrała miano współrekordzistów w tej klasyfikacji Górnikowi Zabrze. Ekipa ze stadionu im. Ernesta Pohla ustępuje wszak Wojskowym tylko jednym tytułem (tyle samo ma jeszcze oprócz niej też Ruch Chorzów). Legia zmierzyła się z zabrzanami już w ich drugim meczu na najwyższym szczeblu w historii (sezon 1956). Dzięki wygranej z tego spotkania (3:1), została zarazem pierwszą ekipą, która pokonała Górnika w elicie. Ma też w swym dorobku wyrównany rekord najwyższego zwycięstwa z nią (6:0 w 1983 roku) i ustanowiony rekord najwyższego zwycięstwa na terenie rywala (5:0 w 1975 roku). Wojskowi ponadto odnieśli najwięcej zwycięstw (55) i strzelili najwięcej goli (191) z Górnikiem w Ekstraklasie.
Przy okazji tej potyczki renomowanych firm może zaś dojść do całkiem unikalnego w skali Europy pojedynku dwóch uczestników mundialu 2006 - Lukasa Podolskiego i Artura Boruca. Niewiele zostało już lig najwyższego szczebla na Starym Kontynencie, gdzie gra więcej niż jeden piłkarz obecny na tamtej imprezie. W wąskim gronie poza PKO Bank Polski Ekstraklasą znajdują się jeszcze włoska Serie A, holenderska Eredivisie, angielska Premier League, hiszpańska La Liga, francuska Ligue 1, grecka Super League czy ukraińska Premier Liha. A przecież przed ponad piętnastu laty "Poldi" i Boruc zmierzyli się nawet w bezpośredniej potyczce mundialowej! Górą po golu w doliczonym czasie gry byli Niemcy (1:0).
WARTO WIEDZIEĆ:
- Jan Urban (Górnik Zabrze) jako trener w Ekstraklasie zadebiutował, prowadząc Legię Warszawa (29 lipca 2007)
- Marek Gołębiewski (Legia Warszawa) nie wygrał jeszcze w Ekstraklasie meczu zarówno jako piłkarz, jak i trener (3 remisy, porażek)