

Dotychczas takich momentów, gdy fetowano trzycyfrowy dorobek strzelecki jednego zawodnika, w historii ligi było ledwie trzydzieści. To niedużo jak na dziewięćdziesiąt jeden lat działalności rozgrywek. Wypada średnio raz na około trzy lata... Dziś Marcin Robak staje przed szansą d
Na ten wynik składa się dziewiętnaście bramek zdobytych w Koronie, siedem z Widzewa Łódź, pięć z Piasta Gliwice, trzydzieści dwie z Pogoni Szczecin, dwadzieścia z Lecha Poznań i szesnaście ze Śląska Wrocław. Jeśli Robak dokończy swoje dzieło w tym sezonie, to na pewno będzie drugim członkiem tego grona - po Jerzym Podbrożnym - który zdobywał bramki w lidze dla co najmniej sześciu drużyn.
Jednocześnie zostanie wtedy pierwszym w historii członkiem ekskluzywnego towarzystwa, który setnego gola strzeli w barwach Śląska Wrocław. Ba! Dotychczas żaden z przedstawicieli Klubu 100 nie zdobył bramki w Ekstraklasie dla tej drużyny. Awans Robaka sprawi jednocześnie, że po raz pierwszy na liście pojawi się również strzelec goli dla Piasta Gliwice oraz Korony Kielce.
30 - 31
Robak może być trzydziestym pierwszym zawodnikiem z setką bramek na koncie w mistrzostwach Polski. Ale dopiero trzydziestym z taką liczbą bramek w lidze. "Założyciel" Klubu, pierwszy zawodnik z trzycyfrowym wynikiem strzeleckim na tym poziomie pięćdziesiąt goli zanotował bowiem w finałach mistrzostw, gdy rozgrywki odbywały się w systemie okręgowym. Ten wynik był dziełem Wacława Kuchara. Skompletowany został w 1929 roku.
Od tego czasu grono stopniowo się powiększało. Jeszcze przed II Wojną Światową weszli do niego: Henryk Reyman (pierwszy zawodnik z setką goli strzelonych w samej lidze), Józef Nawrot, Ernest Wilimowski, Artur Woźniak, Karol Kossok i Teodor Peterek. W premierowym sezonie po zawierusze dołączył do nich natomiast Michał Matyas. Najwięcej nowych członków przybyło w latach siedemdziesiątych (Eugeniusz Faber, Eugeniusz, Lerch, Andrzej Jarosik, Joachim Marx, Grzegorz Lato i Kazimierz Kmiecik). Po wejściu do tego grona Andrzeja Szarmacha w 1980 roku nastąpiła zaś szesnastoletnia przerwa. Złamali ją dopiero Jerzy Podbrożny i Marek Koniarek w odstępie jednego tygodnia. W XXI wieku grupę tę zasilili jeszcze Maciej Żurawski, Tomasz Frankowski, Mariusz Śrutwa, Piotr Reiss, Paweł Brożek i jako ostatni - Marek Saganowski - w sierpniu 2014 roku.
PIĘCIU LIDERÓW
Liderem od blisko pół wieku pozostaje Ernest Pohl z dorobkiem 186 goli. Wyprzedza on czterema trafieniami Lucjana Brychczego. Po osiemnaście bramek straty mają Tomasz Frankowski i poprzednik Pohla na pierwszej pozycji - Gerard Cieślik. Przed tym duetem zestawieniu temu przewodzili jeszcze: Teodor Peterek (pierwszy zawodnik, który strzelił 150 goli w lidze), Henryk Reyman oraz Wacław Kuchar. Oprócz Pohla, Cieślika, Peterka i Frankowskiego ponad 150 goli strzelili jeszcze Włodzimierz Lubański i Kazimierz Kmiecik.
Kto wie, czy gdyby nie II Wojna Światowa, nie mielibyśmy na czele innego zawodnika i to z dorobkiem ponad 200 goli. Ernestowi Wilimowskiemu wejście do Klubu 100 zajęło tylko 81 meczów. Przy takiej skuteczności, wynik dwa razy większy na jego koncie znalazłby się około 1942 roku. "Ezi" jest też jedynym członkiem Klubu 100, który strzelił więcej goli niż rozegrał spotkań w lidze. Daje mu to średnią na poziomie 1,34 bramki/mecz. Za nim wtym zestawieniu są Henryk Reyman (0,86), Karol Kossok (0,85) i Teodor Peterek (0,82). W latach powojennych królują w tym elemencie Pohl, Cieślik i Teodor Anioła z wynikiem 0,7 bramki/mecz.
PRZED KMIECIKIEM, ZA ŻURAWSKIM?
Marcin Robak obecnie na koncie ma 212 spotkań w Ekstraklasie. Gdyby zatem ustrzelił setkę jutro stawiałoby go to na 20. miejscu pod względem najmniejszej liczby meczów potrzebnych do skompletowania "trzycyfrówki". Więcej musieli czekać między innymi Kazimierz Kmiecik, Paweł Brożek, Andrzej Jarosik, czy Marek Koniarek. Maciejowi Żurawskiemu zajęło to zaś 211 spotkań.
Rywalem poniedziałkowym drużyny Robaka będzie Lechia Gdańsk. Tak się zaś złożyło, że z tą drużyną obchodził swój poprzedni jubileusz ligowy. W tym sezonie w starciu przeciwko niej rozegrał 200. spotkanie na tym poziomie. Nie będzie jednak wspominał go najmilej. Nie wykorzystał bowiem w tym starciu... rzutu karnego. Gdyby nie to - już byłby "setnikiem".
Jeśli strzeli upragnionego gola, to zostanie też trzecim w historii członkiem Klubu 100, który zdobył tytuł króla strzelców w dwóch różnych drużynach Ekstraklasy (z Pogonią w 2014 i Lechem w 2017 roku). Przed nim dokonali tego: Ernest Pohl (Legia Warszawa i Górnik Zabrze) oraz Tomasz Frankowski (Wisła Kraków i Jagiellonia Białystok). Jóżef Nawrot, Andrzej Szarmach, Joachim Marx, Eugeniusz Lerch, Eugeniusz Faber i Marek Saganowski jako jedyni z kolei nie założyli korony choćby raz.
Po Robaku najwięcej goli wśród zawodników obecnie grających w Ekstraklasie ma Miroslav Radović (66). Oprócz niego wynikiem ponad pięćdziesięciu bramek legitymują się też: Marco Paixao, Kasper Hamalainen, Sebastian Mila, Rafał Boguski i Arkadiusz Piech.
Wojciech Bajak
fot. 400mm.pl