

Dziś wystąpią trzy z pięciu najlepszych drużyn ubiegłego sezonu. Srebrni medaliści, czyli Raków Częstochowa zmierzą się z PGE FKS Stalą Mielec, piąta wówczas w tabeli Warta Poznań stanie zaś do konfrontacji z Górnikiem Zabrze. Oba te zespoły z czołówki poprzedniej edycji zagrają
PGE FKS STAL MIELEC - RAKÓW CZĘSTOCHOWA
Nie można się nudzić, jeśli chodzi o mecze Rakowa Częstochowa. W każdym z 3 ostatnich spotkań zespół ten oddawał minimum 6 strzałów celnych (łącznie 20, średnio - 6,67/mecz), ale i jego rywale potrafili się udanie zrewanżować pod tym względem. Dlatego też w tych starciach z udziałem zespołu spod Jasnej Góry oddano w sumie aż 37 prób skierowanych w światło bramki, czyli przeciętnie raz na nieco ponad 7 minut bramkarze musieli prezentować swój fach. W całym sezonie Raków oddaje strzał celny raz na 14,5 minuty gry, ale i dość często pozwala przeciwnikom na takie harce - raz na 16,7 minuty gry. Przeciętnie oznacza to strzał celny raz na niecałe 8 minut gry.
Teraz będzie musiał zaś szczególnie uważać na takie "dziury" w formacji defensywnej. Gra bowiem z PGE FKS Stalą Mielec, która może nie jest szczególnie aktywna pod bramką przeciwnika (zajmuje obecnie 2. miejsce od końca pod względem liczby oddanych strzałów), ale kiedy już dojdzie do głosu, to niesamowicie błyszczy skutecznością. W trzech poprzednich potyczkach przynajmniej połowa jej prób w światło bramki zamieniała się w gole (łącznie w tym okresie - 4 gole z 7 strzałów celnych).
WARTO WIEDZIEĆ:
- Mateusz Mak (PGE FKS Stal Mielec) w 2 ostatnich meczach: 1 gol + 2 asysty
- Ivan Lopez (Raków Częstochowa) w meczach z PGE FKS Stalą Mielec: 2 mecze, 3 gole
GÓRNIK ZABRZE - WARTA POZNAŃ
Mecz minimalistów, czy raczej drużyn potrafiących zrobić "coś z niczego"? Liczby goli oczekiwanych nie świadczą najchlubniej o tym duecie. To właśnie one mają najniższy przeciętny wskaźnik w meczu w tej kategorii. Górnik Zabrze legitymuje się zaledwie 0,86 gola/spotkanie, Warta Poznań jest zaś tylko 0,04 lepsza niż najbliższy przeciwnik. W czterech ostatnich starciach Zieloni ani razu nie potrafili wzbić się powyżej poziomu 0,9.
Ale też z drugiej strony, choć nie tworzą klarownych sytuacji, to jednak potrafią być zabójczo skuteczne. Właśnie one mają najkorzystniejszą różnicę między golami oczekiwanymi, a rzeczywistymi (+1,84 vs +1,73). Im także potrzeba najmniej celnych strzałów do pokonania bramkarza. Warta strzela raz na 2,57 prób, Górnik zaś raz na 2,75 próby.
WARTO WIEDZIEĆ:
- Górnik Zabrze w każdym meczu z Wartą Poznań strzelał minimum 1 gola
- Adrian Lis (Warta Poznań) - obronił najwięcej strzałów w tym sezonie (23, tyle samo: Zlatan Alomerović)
LEGIA WARSZAWA - GÓRNIK ŁĘCZNA
Mistrz Polski i beniaminek sąsiadują ze sobą obecnie w tabeli. I dla żadnego z tego duetu nie jest to chlubna okoliczność. Obie te drużyny znajdują się bowiem w strefie spadkowej. Zielono-Czarni i tak nieco poprawili swoje notowania po poniedziałkowym triumfie nad Wisłą Płock, wydartym dzięki szarży w końcówce, choć jeszcze na 68 minut przed końcem ekipa Kamila Kieresia przegrywała dwoma golami. Legia Warszawa z kolei mocno spadła w zestawieniu po trzech porażkach w czterech ostatnich meczach (w tym dwóch z rzędu). Problemem Wojskowych jest zwłaszcza nikła skuteczność. Strzelają oni najmniej goli zarówno sumarycznie - 4, jak i nawet w przeliczeniu na czas gry (mają 2 mecze zaległe) - raz na 112,5 minuty. Zespół Czesława Michniewicza jest za to dość mocny w defensywie. Ex aequo z Radomiakiem Radom i Lechem Poznań traci najmniej goli ogółem (5). W I połowach zdołała go zaś ukąsić jak dotąd tylko Wisła Kraków.
Legia dopiero raz w tym sezonie grała w lidze na własnym obiekcie. A jest to teren, którego wyjątkowo Górnik nie lubi. Cztery ostatnie starcia tego duetu tutaj to komplet punktów Wojskowych i niesamowity bilans bramkowy... 17:1! Nic dziwnego skoro w trzech z tych potyczek warszawska drużyna osiągała rezultaty po 5:0. Średnio stołeczna ekipa zdobywa dwie bramki w meczu z Dumą Lubelszczyzny, przy Łazienkowskiej 3 zaś wynik ten jest jeszcze lepszy - 2,57 gola/mecz.
WARTO WIEDZIEĆ:
- Czesław Michniewicz (Legia Warszawa) jako trener swoje pierwsze zwycięstwo w Ekstraklasie odniósł w meczu z Górnikiem Łęczna (17 października 2003, Lech Poznań 5:1 Górnik Łęczna)
- Bartosz Śpiączka strzelił 4 z 8 ostatnich goli Górnika Łęczna w Ekstraklasie