

To będzie 85. rok w którym odbywać się będą rozgrywki Ekstraklasy. Wprawdzie tradycje najwyższej polskiej ligi piłkarskiej liczą sobie już prawie 92 lata, bo pierwszy sezon rozpoczął się 3 kwietnia 1927 roku. Ale z racji wybuchu II Wojny Światowej i późniejszych problemów organizacyjnych w latach 1940-1947 nie rozegrano żadnego spotkania w Ekstraklasie. Stąd brakuje ich w tym rejestrze. Od 1948 roku żadnej przerwy już nie było.
ZACZĘŁO SIĘ OD KORKA...
Mecz Miedzi z Jagiellonią rozpoczynający się w piątek o godzinie 18:00 oraz startujące dwie i pół godziny potem starcie Lecha Poznań z KGHM Zagłębiem Lubin będą najwcześniej rozegranymi meczami w roku kalendarzowym w historii Ekstraklasy! Dotąd jeszcze nigdy nie grano przed dniem 9 lutego. Po raz pierwszy w ogóle luty stał się "miesiącem meczowym" w najwyższej polskiej dopiero w 1978 roku za sprawą 20. kolejki sezonu 1977/1978, rozegranej 26 lutego. Autorem pierwszej w historii lutowej bramki stał się zaś wtedy Wiesław Korek z Odry Opole, który pokonał bramkarza ŁKS Łódź. Wcześniej, przez pół wieku, rekordowy był mecz Ruchu Chorzów ze Śląskiem Świętochłowice, rozegrany 4 marca 1928 roku.

Do końca XX wieku luty był porą rozgrywania kolejek jeszcze tylko w 1999 roku (26-28.02.). W następnym stuleciu zaś: od 2008 roku mecze w tym miesiącu już regularnie goszczą w kalendarzu rozgrywek. Stopniowo termin premiery przesuwany jest zaś praktycznie corocznie coraz bardziej "w dół". W 2014 roku inauguracja wypadała w Walentynki. Przed dwunastoma miesiącami stanęło na 9 lutym. Tym razem rozgrywki ruszą jeszcze dobę wcześniej.
DYŻURNA INAUGURUJĄCA
Dla Miedzi to oczywiście debiut w roli uczestnika meczu inaugurującego rok w Ekstraklasie. Jagiellonia Białystok w XXI wieku miała już okazję mierzyć się w premierowym spotkaniu. Działo się to przed jedenastu laty, gdy mierzyła się na wyjeździe z ŁKS Łódź. Wtedy padł wynik 0:0.
W bieżącym stuleciu w premierowych meczach brały udział dwadzieścia trzy zespoły, przy czym w latach 2001 (Polonia Warszawa - Amica Wronki oraz Ruch Radzionków - Wisła Kraków) i 2011 (Arka Gdynia - Wisła Kraków oraz Cracovia - Legia Warszawa) równolegle rozgrywano dwie potyczki na początek. Najczęściej miała okazję uczestniczyć w takich spotkaniach Legia Warszawa, która pięciokrotnie rozpoczynała rok. Po trzy razy rywalizowały w nich Amica Wronki oraz dwaj przedstawiciele Krakowa: Wisła i Cracovia. Najwięcej punktów w "noworocznych starciach" wywalczyli Wojskowi (4 zwycięstwa, 1 remis = 9 punktów), na drugim miejscu pod tym względem znajduje się Biała Gwiazda (2 zwycięstwa, 1 remis = 7 punktów).
Legia była też autorką wyjątkowo rzadkiej serii, jedynej takiej w XXI wieku. W czterech latach z rzędu (2002-2005) to właśnie mecze z jej udziałem rozpoczynały nowy rok w Ekstraklasie. Co więcej zawsze w nich wygrywała. Odprawiła kolejno: dwukrotnie Amikę Wronki (3:2 i 4:3), Odrę Wodzisław Śląski (2:1) oraz Pogoń Szczecin (3:0). We wszystkich tych spotkaniach występowała w roli gospodarza.
Oprócz niej trzy razy z rzędu rok otwierała Amica Wronki (2001-2003), tylko że dla odmiany zawsze jako gość, zawsze w Warszawie i zawsze wychodziła z tych spotkań... przegrana: 0:3 z Polonią, 2:3 i 3:4 z Legią. Te dwa mecze z Wojskowymi to był jedyny przypadek w trwającym obecnie stuleciu, gdy Był to jedyny raz, gdy zestawienie dwóch tych samych zespołów dwa razy inaugurowało rok. Ponadto jeszcze Ruch Chorzów był gospodarzem premierowych starć najwyższej ligi w latach 2016-2017, ale... nie zdobył w nich żadnej bramki (0:0 z KGHM Zagłębiem Lubin i 0:1 z Cracovią). Poza tymi drużynami nikt nie inaugurował w XXI wieku dwóch lat z rzędu.

BRUNATNI - BEZWZGLĘDNI
Najwięcej bramek na inaugurację roku w obecnym stuleciu także padło w meczu Legii Warszawa. Stało się tak gdy w premierowym starciu 2003 roku podejmowała Amikę Wronki. Wówczas trafiła czterokrotnie, rywale zdobyli się zaś na trzy odpowiedzi, co łącznie dało siedem bramek.
Ale to nie do niej należy rekord najwyższej wygranej spotkaniu inauguracyjnym roku kalendarzowego w XXI wieku. Tę pozycję zajmuje GKS Bełchatów. Brunatni pokonali aż 6:0 na początek 2007 roku Górnika Łęczna. Ponadto sześć trafień zanotowano też w starciach: Cracovii z Legią Warszawa (3:3) w 2011 roku oraz Wisły Płock z Górnikiem Zabrze dwanaście miesięcy temu (4:2). Czterokrotnie zaś ani razu piłkarzom nie udało się trafić do siatki: 2008 (ŁKS Łódź - Jagiellonia Białystok), 2010 (Odra Wodzisław Śląski - Lechia Gdańsk), 2015 (Zawisza Bydgoszcz - Górnik Łęczna) i 2016 (Ruch Chorzów - KGHM Zagłębie Lubin).
Ogółem dziewięć spotkań inauguracyjnych na swą korzyść rozstrzygnęli gospodarze, pięć razy goście i pięciokrotnie padł remis. Przy czym w dwóch latach (2001 i 2011) dwa pierwsze mecze były rozgrywane równolegle.
PIERWSZY "FRANEK"
Nie ma aktualnie w polskiej lidze zawodników, którzy strzelali pierwsze gole w dwóch ostatnich latach. Byli nimi zresztą dwaj reprezentanci Polski: Damian Kądzior (2018) teraz występujący w chorwackim Dinamie Zagrzeb i podbijający Serie A Krzysztof Piątek z AC Milan (2017). W rezerwach Pogoni Szczecin przebywa pierwszy strzelec z 2016 roku - Tomasz Hołota, poza najwyższą ligą znajduje się Piotr Grzelczak (zdobywca pierwszej bramki z 2015 roku), a Dariusz Kołodziej, który otworzył konto bramkowe w 2014 roku zakończył już karierę.
Realną szansę na występ w najbliższej kolejce spośród autorów pierwszych trafień w jednym z lat kalendarzowych mają tylko Bartosz Rymaniak (2013) oraz Rafał Boguski (2007). Ten drugi ma zresztą szansę w najbliższych miesiącach zostać autorem rzadkiej serii - 14 lat kalendarzowych z rzędu z minimum jednym strzelonym golem!
Pierwszą bramkę całego XXI wieku w Ekstraklasie zdobył 10 marca 2001 roku Tomasz Frankowski, skutecznie wykorzystując rzut karny w 3. minucie przeciwko Ruchowi Radzionków. Jak dotąd w bieżącym stuleciu tylko trzykrotnie zdarzyło się z kolei, aby autorem premierowego trafienia w nowym roku został obcokrajowiec. Taka sytuacja miała miejsce w: 2003 roku - Serb Stanko Svitlica, 2011 roku - Słowak Marian Jarabica (była to zresztą jego jedyna bramka na tym szczeblu), a dwanaście miesięcy później jego rodak - Robert Jeż.

DWA LATA SAGANA
Rzadkiej sztuki pod tym względem dokonał Marek Saganowski. Członek Klubu 100 zdobył bowiem pierwsze bramki nowego roku w dwóch latach z rzędu: 2004 (Legia Warszawa - Odra Wodzisław Śląski) oraz 2005 (Legia Warszawa - Pogoń Szczecin). Choć chyba jeszcze bardziej "unikatowy" wynik w tej kategorii osiągnął Dariusz Pawlusiński z Cracovii. Był on autorem pierwszych trafień w 2006 i 2010 roku,. Wyjątkowość wyczynu polegała na tym, że trzynaście lat temu był to... gol samobójczy!
Najdłużej w XXI wieku na pierwszego gola czekali kibice w 2016 roku, gdy dopiero po 179 minutach udało się za sprawą Tomasza Hołoty przełamać niemoc. Najkrótsza droga do siatki w inauguracyjnych spotkaniach miała zaś miejsce w 2001 roku. Niespełna 270 sekund zabrało Tomaszowi Frankowskiemu, pokonanie Dariusza Klytty z Ruchu Radzionków, ale "Franek" uczynił to z rzutu karnego. Podobnie jak rozwiązujący worek bramkowy w 2003 roku Stanko Svitlica (5. minuta meczu). Najszybszy gol z gry w inauguracyjnym meczu jednego z lat kalendarzowych w XXI wieku padł w 2013 roku dzięki trafieniu Bartosza Rymaniaka (9. minuta).
PIERWSI STRZELCY GOLI W ROKU KALENDARZOWYM (XXI WIEK)
2001: Tomasz Frankowski (Wisła Kraków)
2002: Marek Zieńczuk (Amica Wronki)
2003: Stanko Svitlica (Legia Warszawa)
2004: Marek Saganowski (Legia Warszawa)
2005: Marek Saganowski (Legia Warszawa)
2006: Dariusz Pawlusiński (samobójczy dla Górnika Zabrze)
2007: Rafał Boguski (GKS Bełchatów)
2008: Paweł Sobolewski (Korona Kielce)
2009: Michał Zieliński (Polonia Bytom
2010: Dariusz Pawlusiński (Cracovia)
2011: Marian Jarabica (Cracovia)
2012: Robert Jeż (Polonia Warszawa)
2013: Bartosz Rymaniak (KGHM Zagłębie Lubin)
2014: Dariusz Kołodziej (Podbeskidzie Bielsko-Biała)
2015: Piotr Grzelczak (Lechia Gdańsk)
2016: Tomasz Hołota (Śląsk Wrocław)
2017: Krzysztof Piątek (Cracovia)
2018: Damian Kądzior (Górnik Zabrze)