

W porównaniu z zeszłym rokiem Lech Poznań zimuje pozycję niżej, jako trzecia drużyna ligowych zmagań. Jego dorobek jest również o trzy punkty słabszy niż wtedy, ale z racji jednego spotkania rozegranego mniej średnia punktowa zmieniła się bardzo nieznacznie (z 1,71 na 1,65).
POSTAWA
Lech Poznań należy do tercetu ekip z dwucyfrową liczbą wygranych (10). W roli gospodarza zwyciężył sześciokrotnie, co stanowi trzeci rezultat, za dokonaniami Lechii Gdańsk oraz Pogoni Szczecin. Również wyłącznie Lechia oraz Piast Gliwice rzadziej od niego przegrywały (2) na własnych boiskach. W czołowej "4" nie ma jednak drużyny z większą łączną liczbą porażek (7) niż Kolejorz. Poznański zespół unikał natomiast remisów. Wespół z KGHM Zagłębiem Lubin to właśnie on ma najmniej podziałów punktów ogółem na swoim koncie (3), samodzielnie zaś - na własnym boisku (1). Legitymuje się póki co trzecim najwyższym bilansem bramkowym (+9) i zarazem należy do grupy trzech zespołów (z Jagiellonią i Legią), które osiągnęły dodatni wynik pod tym względem zarówno u siebie (+7), jak i na wyjeździe (+2). Jest również jedynym klubem, który zarówno w I, jak i w II połowach strzelił tyle samo goli (po 16). To właśnie Lech Poznań posiadał największą liczbę zawodników ze zdobytą bramką w tych rozgrywkach (14). Wśród nich znajdował się między innymi Filip Marchwiński - drugi najmłodszy strzelec gola w Ekstraklasie w XXI wieku, pierwszy w historii tej ligi autor trafienia z rocznika 2002.

Kolejorz miał świetny początek rozgrywek (4 zwycięstwa) z rzędu - jeszcze pod wodzą Ivana Djurdjevicia oraz koniec roku, gdy był już prowadzony przez Adama Nawałkę (3 zwycięstwa z rzędu bez straty bramki). Między tymi dwoma punktami zgromadził jednak tylko jeszcze trzy razy pełną pulę i dziś jego strata do drugiej Legii to aż sześć punktów, do lidera - dodatkowe trzy. Nikt jeszcze w XXI wieku nie nadrobił takiej różnicy do zespołu zajmującego pierwsze miejsce.
ATUTY
+ Główny znak rozpoznawczy Lecha Poznań stanowi wymienność piłki. Średnio w meczu wykonują 488 podań, co jest najlepszym wynikiem w lidze. Najwięcej z nich dociera też do adresatów - 404/mecz. Daje to najwyższą w stawce skuteczność (83%). Kolejorz przoduje w całej stawce w podaniach średniej długości (skuteczność - 85%). Wykonuje także najwięcej dośrodkowań (16/mecz, tyle samo Lechia Gdańsk) i najwięcej z nich dociera do adresatów (4,7/mecz), co oznacza najwyższą skuteczność w tym elemencie (29%).
+ Lech Poznań potrafi kontrolować przebieg spotkania. To właśnie ten zespół ma największe posiadanie piłki w meczu (54%). Ex aequo z Miedzią Legnica notuje również największą liczbę epizodów posiadania piłki od 15 do 45 sekund (po 33/mec). Przoduje ponadto w największej liczbie podań w akcjach zakończonych bramką (średnio - 8,6). Ich ataki zwieńczone trafieniem trwają również najdłużej (średnio 29 sekund). Mimo tak długiego posiadania piłki, a co za tym idzie największych możliwości rozegrania akcji, to właśnie ich rywale najrzadziej łapią na spalonych (przeciętnie ledwie raz w meczu), a tylko trzy kluby rzadziej od niego tracą futbolówkę. Dzięki tym wynikom Lech Poznań ma drugi rezultat w lidze w golach strzelonych po atakach pozycyjnych (18). Jest też trzeci w liczbie wykonywanych zwodów (29/mecz).
+ To jedyny zespół bez straconej bramki z rzutu karnego w tym sezonie. Zresztą rywale Lecha (ex aequo z Piastem) otrzymali najmniej okazji do pokonania jego golkipera w ten sposób. Tylko raz bowiem sędziowie wskazali na "wapno" przeciwko zespołowi z Poznania. Proby tej nie udało się wykorzystać. Wykonawcą był Michał Helik z Cracovii, ale przeniósł piłkę ponad bramką rywali. Kolejorz nie zanotował jeszcze na swym koncie czerwonej kartki. Badzo dobrze potrafi się też bronić przeciw akcjom rywali. Tylko Lechia Gdańsk straciła mniej goli od nich w atakach pozycyjnych (7-5). Jest też jedynym klubem, który w ten sposób stracił mniej niż połowę goli z gry. Po atakach lewą stroną rywalom udało się trafić tylko dwukrotnie do siatki, co jest najlepszym rezultatem.
+ Lech Poznań zajmuje też drugie miejsce w golach strzelonych z gry (25). Fenomenalnie wygląda w tym zakresie prawa flanka. Nią zdobyli aż 16 bramek, czyli połowę całego swego dorobku i 64% goli z gry. Żaden z zespołów nie ma tak dobrze funkcjonującego jednego ze skrzydeł czy środka. Aż 4,3 ataków tą stroną (12% całości) na mecz kończy się strzałem. Trzecie miejsce Kolejorz dzierży natomiast w bramkach zdobytych spoza pola karnego. Zawodnicy Kolejorza trafili już ośmiokrotnie zza "16". To w sumie 25% ich dorobku, co jest drugim współczynnikiem w lidze, za obecnym liderem tabeli.
+ Lech Poznań ma drugi - po Lechii Gdańsk - najlepszy bilans bramkowy w I połowach. Strzelił w nich 16 goli (tyle samo co w II), ale też pod względem liczby straconych bramek w tym okresie (9) ustępuje tylko Pogoni Szczecin i Cracovii, co łącznie daje wynik +7. Dobze idzie mu także w końcówkach. Z bilansem bramkowym +4 w tym fragmenencie spotkań ustępuje pola wyłącznie Legii Warszawa oraz Arce Gdynia.
Nawałka po #CRALPO został 7. trenerem, który poprowadził reprezentację na MŚ, a potem klub w @_Ekstraklasa_
— Wojtek Bajak (@WoBaj) 2 grudnia 2018
Kolsky (Wisła)
Górski (Legia)
Piechniczek (Górnik)
Kasperczak (Wisła, Górnik)
Engel (Wisła)
Janas (GKS B., Polonia, Lechia)
Nawałka (@LechPoznan)https://t.co/n8E7WVwfxX
DO POPRAWY
- Lech Poznań jest jednym z nasłabszych klubów pod względem liczby strzelonych goli po stałych fragmentach gry. Gorsze od niego są tylko Cracovia i Miedź Legnica. Lech tylko raz zdobył bramkę po rozegraniu rzutu rożnego, co także jest przedostatnim rezultatem w lidze (ex aequo z Wisłą Płock i Miedzią Legnica). W drugą stronę mimo relatywnie niedużej liczby bramek straconych ze stojącej piłki (8) są jednym z dwóch klubów, które już dwukrotnie dały zaskoczyć się rywalom rozgrywającym wyrzut z autu (też: Cracovia).
- Kolejorz ma też problem z celnością strzałów. Tylko 33% z nich wędruje w światło bramki. To drugi najgorszy rezultat po Piaście Gliwice. W sumie zaś jedynie ten zespół oraz Cracovia oddają mniej celnych prób niż Lech (4,4/mecz). Są oni także najczęściej ze wszystkich blokowani (3,7/mecz).
- Należy do pięciu zespołów przegrywających ponad połowę pojedynków w spotkaniu (51%). Zdecydowanie gorzej pod tym względem jest w ataku, gdzie jego skutecznośc, 42%, to trzeci najgorszy rezultat w lidze. Poza sosnowiczanami najrzadziej ze wszystkich wygrywa pojedynki w czwartej strefie, czyli bezpośrednio pod bramką rywala (33%). Jedynie Wisła Płock i Miedź Legnica rzadziej od niego wygrywają pojedynki w powietrzu (23/mecz), ale Lech też rzadko się w nie wikła (45/mecz).Trzeci od końca jest też w wygranych pojedynkach na ziemi (59/mecz).
- Ex aequo z Wisłą Płock posiada najgorszy rezultat w przejmowaniu piłki (45/mecz). Jedynie Miedź Legnica wypada gorzej od niego w odzyskiwaniu futbolówki (68/mecz). Kolejorz rzadko nabywa piłkę w ten sposób, że jest z nią w stanie rozpocząć atak. Zdarza mu się to tylko 61 razy w meczu, co jest czwartym najgorszym rezultatem. Oprócz Zagłębia Sosnowiec ma najmniejszą skuteczność udanych zwodów (52%).
LIDERZY
W czołówce snajperskiej w drugim sezonie z rzędu utrzymuje się Duńczyk Christian Gytkjaer. W tej edycji rozgrywek zdobył już dziewięć bramek (5.-7. miejsce), do tego dołożył zaś jeszcze pięć asyst (4.-11. miejsce), co łącznie daje mu czternaście punktów i miano lidera klasyfikacji kanadyjskiej. Jest też siódmy w liczbie oddawanych strzałów (54) i dziewiąty w liczbie pojedynków w ataku (309) oraz szósty w pojedynkach w powietrzu (175). Z kolei Pedro Tiba, jak przystało na gracza klubu przodującego w podaniach, prowadzi w indywidualnym zestawieniu takich zagrań. Już 1188 razy oddawał piłkę kolegom, z tego 990 razy celnie. Również w tej drugiej kategorii jest najlepszy w lidze. Pod względem liczby podań kluczowych (47) zajmuje drugą pozycję za Szymonem Pawłowskim z Zagłębia Sosnowiec. Najwyższy InStat Index w szeregach Kolejorza ma natomiast norweski stoper Thomas Rogne. Jest obecnie sklasyfikowany na 4. pozycji w tym zestawieniu w całej lidze. Wszyscy trzej byli co najmniej dwukrotnie w jedenastce kolejki. Oprócz nich takim wyczynem popisał się jeszcze lewy defensor, czwarty w dośrodkowaniach w bieżących rozgrywkach (66) - Wołodymyr Kostewycz. Sześciu innych graczy Kolejorza znalazło się w tym gronie po razie.
NADZIEJE
Kolejorz sprowadził dwóch bramkostrzelnych młodzieńców. Z I-ligowej Bytovii Bytów na Bułgarską zawitał urodzony w 1998 roku wicelider klasyfikacji strzelców zaplecza LOTTO Ekstraklasy, ofensywny pomocnik - Juliusz Letniowski. W bieżącej edycji rozgrywek trafił już siedmiokrotnie. Jeszcze pokaźniejszy życiorys, a także... dłuższe nazwisko posiada drugi z nabytków Kolejorza - Timur Żamaletdinow. Swego czasu był on notowany wśród 50 największych talentów w Europie. Do dziś niektórzy plasują go w TOP-5 piłkarzy rosyjskich w swoim pokoleniu. W dorosłej piłce obecny od 2017 roku. W barwach CSKA Moskwa niespełna 22-letni napastnik zdołał rozegrać 30 spotkań i strzelił w nich 4 gole. Zdobył też Superpuchar Rosji. W meczu o to trofeum wszedł w 117. minucie za Vitinho. Ma za sobą również występy w Lidze Mistrzów, zarówno seniorskiej, jak i młodzieżowej. Może być naprawdę poważną konkurencją dla Christiana Gytkjaera. Kto wie jednak, czy przy Bułgarskiej największych nadziei nie wiąże się... z pierwszym okresem przygotowawczym pod wodzą Adama Nawałki, byłego selekcjonera reprezentacji Polski.
Żelam ✖️
— LOTTO Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) 26 stycznia 2019
Żamal ✖️
Żeledt ✖️
????♂️
Napastnik z Rosji nowym graczem @LechPoznan!
Timur, powodzenia w #Ekstraklasa! pic.twitter.com/MlyDiPp6sO
SPARINGI
Etyr Wielkie Tyrnowo (Bułgaria) 1:3
Sturm Graz (Austria) 1:2
FC DAC 1904 Dunajska Streda (Słowacja) 1:0
Vozdovac Belgrad (Serbia) 0:1
Szachtar Donieck (Ukraina) 0:3
RUNDA ZASADNICZA
W trzeciej kolejce po wznowieniu rozgrywek Lech Poznań będzie gospodarzem hitu, starcia z aktualnym mistrzem Polski - Legią Warszawa. To może być dla nich wyborna - ale też jedna z ostatnich - szansa na skrócenie dystansu do obecnego wicelidera tabeli. Jednocześnie jest to jedyny mecz Kolejorza w pierwszych sześciu seriach spotkań z zespołem plasującym się obecnie w górnej połowie zestawienia. Czeka ich za to bardzo trudny koniec. Zmierzą się kolejno: z 7. Koroną Kielce i 5. Pogonią Szczecin, które aktualnie tracą do nich ledwie po dwa punkty. Dwa ostatnie spotkania to z kolei starcia z liderem - Lechią Gdańsk i wicemistrzami Polski, a zarazem zespołem z identycznym dorobkiem punktowym - Jagiellonią Białystok. Plus stanowi to, że większość (6) meczów rozegra u siebie. Pozostali rywale z TOP-4 mają przed sobą mniej spotkań na własnym boisku w rundzie zasadniczej.
KGHM Zagłębie Lubin (d)
Piast Gliwice (w)
Legia Warszawa (d)
Arka Gdynia (d)
Miedź Legnica (w)
Górnik Zabrze (d)
Korona Kielce (w)
Pogoń Szczecin (d)
Lechia Gdańsk (w)
Jagiellonia Białystok (d)