

POSTAWA:
Lechia jako jedyna w bieżących rozgrywkach zdobywa średnio co najmniej 2 punkty na mecz (dokładnie - 2,1). Ostatnio lepszy wynik od niej po dwudziestu kolejkach wykręciła Legia Warszawa w edycji 2012/2013 (2,15 punktu/mecz; łącznie - 43). Gdańszczanie otwierali tabelę po ponad połowie kolejek (11/20). Poprzednio taki rezultat na tym etapie zanotował Piast Gliwice w sezonie 2015/2016 (16/20). Jako pierwsza od Legii Warszawa w edycji 2015/2016 była też w stanie zachować prowadzenie przez co najmniej osiem kolejek z rzędu, a także jako pierwsza od Piasta Gliwice w grudniu 2015 roku osiągnęła przewagę pięciu punktów nad wiceliderem. Potrafiła też wygrać w pięciu meczach z rzędu. Ostatnio dokonało tego KGHM Zagłębie Lubin w 2016 roku.
Tak pokaźne osiągnięcia to nie przypadek. Trudno znaleźć taką kategorię, gdzie to nie gdańszczanie byliby na prowadzeniu. Lechia ma najwięcej zwycięstw w stawce (12, 60% wszystkich meczów), najmniej porażek (2, 10% wszystkich meczów), najmniej goli straconych (17, średnio - 0,85/mecz), najlepszy bilans bramkowy (+17). Jako jedyna nie poniosła jeszcze porażki na własnym boisku. Zanotowała natomiast w roli gospodarza najwięcej wygranych ze wszystkich (7, tyle samo: Pogoń Szczecin) oraz meczów bez porazki (10), co równa się oczywiście także największej liczbie zdobytych punktów (24). Strzeliła też najwięcej goli (22) i osiągnęła najlepszy bilans bramkowy (+14). Jedyne swoje porażki poniosła na wyjazdach. Ale i pod tym względem rzadziej od niej w gościach przegrywały tylko Legia i Jagiellonia (po 1). Jedynie Wojskowi stracili mniej goli od zawodników Piotra Stokowca poza swym obiektem (9-8) i tylko oni wygrali więcej spotkań (5-6). Lechia ma również najwięcej meczów bez straty bramki w całej stawce (11).

ATUTY:
+ Lechia Gdańsk dominuje praktycznie od początku do końca I połowy. Nikt w tym czasie nie zdobył więcej bramek niż ona (20). Nad kolejnymi zespołami w stawce ma pod tym względem cztery trafienia przewagi. Strzeliła najwięcej w pierwszym (7, tyle samo: KGHM Zagłębie Lubin), a także zajmuje drugie miejsce w drugim (7) i trzecie w trzecim (6) kwadransie tej części gry jeśli chodzi o skuteczność. Ale przy tym jest też wtedy niebywale skuteczna w defensywie. W całej I połowie tylko siedmiokrotnie rywale zdołali ją pokonać. To najlepszy wynik w lidze. Przy tym jako jedyna zachowała dotąd czyste konto w pierwszym kwadransie. Dzięki temu za ten okres legitymuje się bilansem bramkowym +7. W całych pierwszych czterdziestu pięciu minutach ten rezultat to +13. Żaden z innych klubów nie ma takiego osiągnięcia w jednej z połów! W sumie zaś tylko Lechia aż w pięciu z sześciu kwadransów spotkań nie ma ujemnego bilansu bramkowego.
+ Lechia Gdańsk tylko raz dała się zaskoczyć rywalom po strzale spoza pola karnego. Jedynie Pogoń Szczecin - która w ogóle uniknęła w ten sposób straty gola - była skuteczniejsza w defensywie pod tym względem. Natomiast gdańszczanie, ex aequo z Jagiellonią Białystok, najczęściej pokonywali w ten spośób rywali (9 razy). Ich bilans bramkowy w golach z dystansu wskazuje więc - największą w stawce - wartość +8.
+ Do strzelenia jednego gola wystarcza jej zaledwie 6,94 strzału i 2,41 strzału celnego. To najlepszy wynik w lidze. Ex aequo z Wisłą Kraków najrzadziej daje się blokować przy próbie zdobycia bramki (2,3/mecz)
+ Nikt nie wywalczył sobie tylu rzutów karnych co Lechia Gdańsk. Już siedmiokrotnie w bieżących rozgrywkach sędziowie wskazywali na jedenasty metr przy przewinieniach jej rywali. Aż trzy z tych "jedenastek" wywalczył najlepszy pod tym względem w stawce, lewoskrzydłowy Lukas Haraslin. Lechia Gdańsk ma też najwięcej goli strzelonych z rzutów karnych (5), ex aequo z KGHM Zagłębiem Lubin, ale... skuteczność wymaga już poprawy. Zmarnowała bowiem aż dwie takie próby. Gorsza pod tym względem jest jedynie Cracovia (3). Za każdym razem podchodził do "wapna" Flavio Paixao.
+ Fenomenalnie Lechia Gdańsk broni się przeciwkom akcjom przeciwników. Z gry rywale potrafili ją zaskoczyć tylko sześciokrotnie. Następna drużyna w tym zestawieniu ma o siedem goli wpuszczonych więcej. To zarazem jedynie 35% całości strat ekipy Piotra Stokowca. Jako jedyny zespół, obok lokalnego przeciwnika, Arki Gdynia, stracili więc z gry mniej niż 50% goli. Ma najmniej bramek straconych po akcjach rywali przeprowadzanych prawą flanką, lewą flanką oraz środkiem (po 2), a także w atakach pozycyjnych (5) i szybkich (1). Jako jedyna nie straciła też bramki po rzutach wolnych - zarówno rozegranych, jak też bezpośrednich.
+ Razem z Lechem Poznań Lechia Gdańsk najczęściej próbuje dośrodkowań. Średnio wykonuje ten element 16 razy w trakcie spotkania. Pod względem największej liczby celnych takich zagrań ustępuje zaś wyłącznie własnie Kolejorzowi. Te dwa zespoły jako jedyne średnio ponad 4 razy w trakcie spotkania dośrodkowują celnie. W Lechii ten wskaźnik wynosi 4,3/mecz.
Dwie porażki po 19 kolejkach @LechiaGdanskSA to najlepszy wynik w @_Ekstraklasa_ od @WislaKrakowSA w sezonie 2007/2008 (0)
— Wojtek Bajak (@WoBaj) 17 grudnia 2018
DO POPRAWY
- Rezon Lechii słabnie "czym dalej w las". W ostatnim kwadransie to właśnie ona trafia najrzadziej. Łącznie zebrała tylko trzy gole (tyle samo: Piast Gliwice). Gdyby wziąć pod uwagę łącznie ostatnie pół godziny to także tu gdańszczanie są na ostatniej pozycji - razem ze Śląskiem Wrocław - z dorobkiem zaledwie ośmiu trafień. Na ich szczęście tylko raz więcej zostali zaskoczeni przez przeciwników. Zresztą jedynie Legia straciła mniej goli niż Lechia w ostatnim kwadransie (3-2).
- Tak jak Lechia Gdańsk z dużą regularnością otrzymuje szansę wpisania się na listę strzelców po rzutach karnych, tak też często daje ją swoim przeciwnikom. Już sześciokrotnie pozwoliła podejść im do "wapna". Więcej w swojej "szesnastce" przewin notuje tylko Zagłębie Sosnowiec. Także wyłącznie ten rywal ma więcej goli straconych z rzutów karnych niż gdańszczanie (4-7). W jej meczach podyktowano w sumie najwięcej "jedenastek" (13), najwięcej wykorzystano (9), ale też najwięcej spudłowano (4, tyle samo w meczach Cracovii). Najsłabiej ze wszystkich zespołów Lechia Gdańsk broni się też przy rzutach rożnych. Straciła po kornerach aż siedem. goli. To aż 41,2% całego jej dorobku! Sama z kolei ex aequo z Górnikiem Zabrze najrzadziej ma szansę na dośrodkowania w ten sposób (4,4/mecz)
- Lechii - mimo największego dorobku bramkowego - zarzucić można też... brak aktywności w ataku. Ma czwarty najgorszy rezultat oddanych strzałow (11,8/mecz) i drugi najgorszy strzałów celnych (4,1/,mecz), w tym drugim przypadku także posyłanych już z pola karnego rywala (2,6/mecz). Dowodzi tego też niskie (13.-14. miejsce w lidze) posiadanie piłki. Tylko przez 48% spotkania jest w jej posiadaniu. Jedynie trzy zespoły - każdy z dolnej połowy tabeli - rzadziej od niej atakują (91/mecz). Posiada również najniższy współczynnik ataków zakończonych strzałem (12%). Najrzadziej ze wszystkich atakuje środkiem (18/mecz). Jej konto "obciąża" także najmniejsza liczba dośrodkowań z boku ze stałych fragmentów gry (4,5/mecz). Rzadko wymienia się ponadto podaniami (410/mecz, 3. miejsce od końca) i tylko 79% z nich (12.-13. miejsce) dociera do adresatów. Najgorzej wypada w grze długimi podaniami (61% skuteczności, ex aequo z Zagłębiem Sosnowiec). Legitymuje się również najgorszym rezultatem celnych zagrań w pole karne (11/mecz, też: Zagłębie Sosnowiec). W momencie posiadania piłki jest w stanie ze sobą wymienić tylko 12,6 podania co stanowi najgorszy rezultat. Przegrywa również aż 57% pojedynków w ataku (czwarty wynik od końca)
LIDERZY
Na trzech pozycjach, według wskaźnika InStat Index przewodzą właśnie gracze Lechii Gdańsk. Bramkarz, Dusan Kuciak, jest zresztą także posiadaczem najwyższego współczynnika - ex aequo z Tarasem Romanczukiem z Jagiellonii Białystok - w całej stawce gracz. Zanotował on czyste konto w dziewięciu z trzynastu spotkań w których wystąpił (69,2%). Zapewnia mu to zdecydowane przodownictwo w stawce golkiperów. Przepuścił 11 goli, co oznacza stratę bramki co 106,4 minuty i ma 81% obronionych strzałów. Najlepszy lewy obrońca ligi, Filip Mladenović wyróżnia się między innymi 7. wynikiem w podaniach (1010), zajmuje też 17.-20. miejsce w podaniach kluczowych (26), 5. w podaniach w pole karne (130) i 10. w dośrodkowaniach (54). Ostatnim z tego tercetu liderów na swoich pozycjach jest Lukas Haraslin, piąty w ogólnej klasyfikacji ligowców i jedyny w TOP-20 z kompletem występów. Oprócz tego, że dał swemu zespołowi najwięcej karnych w lidze (3), zaliczył aż pięć asyst (4.-11. miejsce) i strzelił trzy gole, co daje mu 8 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej. Ma też 17-20. wynik w strzałach (41) i 18.-20. w dośrodkowaniach (47) oraz 9. w toczonych pojedynkach w meczu (293). Jest również drugi w udanych zwodach (68) i trzeci w wykonanych (135).
Najwięcej razy w jedenastce kolejki spośród zawodników Lechii był natomiast Flavio Paixao (6 razy), który jest jednocześnie liderem klasyfikacji strzelców (12 goli) oraz wiceliderem klasyfikacji kanadyjskiej (13). Już w swym trzecim sezonie z rzędu osiągnął dwucyfrowy dorobek strzelecki, co czyni z niego pierwszego takiego obcokrajowca w historii Ekstraklasy. Został też rekordzistą w liczbie bramek zdobytych dla Lechii w najwyższej lidze (38) oraz wiceliderem klasyfikacji najskuteczniejszych obcokrajowców w historii (62) polskiej elity. Swój dorobek w tym sezonie wypracował dzięki 25 strzałom celnym. W sumie zatem 48% z nich znalazło drogę do bramki. To najlepszy wynik w czołówce. Dzierży też 3. miejsce w spalonych (17) i pierwszą pozycję w stoczonych pojedynkach (515). Na podium jest ponadto w pojedynkach w ataku (2.) i w pojedynkach w powietrzu (3.). Ex aequo z Haraslinem znajduje się na 4. miejscu wśród najczęściej faulowanych graczy ligi..
NADZIEJE
Lechia Gdańsk jak dotąd nie ogłosiła pozyskania żadnego nowego gracza. Zdołała jednak zatrzymać swoich liderów. Zmiany w składzie są jak na razie marginalne. Odeszli bowiem tylko zawodnicy, którzy w minionych rozgrywkach rzadko wspomagali zespół na boisku: Ariel Borysiuk, Adam Chrzanowski, Przemysław Macierzyński i Sławomir Peszko. Pozostaje też pytanie jak zespół przygotuje do rywalizacji Piotr Stokowiec? Dotychczas czterokrotnie dane było mu z drużyną przepracować przerwę zimową. W efekcie raz dało to w pierwszych pięciu meczach - cztery punkty, dwa razy - po siedem punktów, raz - dziesięć punktów.
SPARINGI
Vitorul Constanta (Rumunia) 2:1
Ludogorec Razgrad (Bułgaria) 1:0
Odense BK (Dania) 0:2
Viktoria Koeln (Niemcy, IV liga) 3:3
RUNDA ZASADNICZA
Od starć z dwoma zespołami w tym momencie tracącymi tylko dwa punkty do podium zacznie rywalizację po przerwie zimowej Lechia Gdańsk. Później zaś zmierzy się z Wisłą Kraków, która pokonała ją w pierwszej części rundy aż 5:2. Końcówka z kolei to przede wszystkim starcie w Derbach Trójmiasta - w których na poziomie Ekstraklasy jeszcze nigdy nie poległa - z Arką Gdynia na wyjeździe oraz, w przedostatniej kolejce, potyczka z Lechem Poznań. To jednak jej jedyny rywal z aktualnego TOP-4 na finiszu rundy zasadniczej. Ostatnim rywalem w tej fazie będzie dla Lechii Cracovia przeciwko której debiutowała w Ekstraklasie 70 lat temu.
Trzy punkty przewagi nad Legią Warszawa, dziewięć punktów nad Lechem Poznań i Jagiellonią Białystok. Czy to wystarczający zapas @LechiaGdanskSA w walce o mistrzostwo Polski?
— LOTTO Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) 16 stycznia 2019
▶ https://t.co/0UeucBg47f pic.twitter.com/7uhkMpVmfA
Pogoń Szczecin (d)
Korona Kielce (w)
Wisła Kraków (d)
KGHM Zagłębie Lubin (w)
Wisła Płock (d)
Zagłębie Sosnowiec (w)
Piast Gliwice (d)
Arka Gdynia (w)
Lech Poznań (d)
Cracovia (w)