
Futbol bywa przewrotny. Z sześciu uczestników niedzielnej rywalizacji, w poprzedniej kolejce wygrały tylko dwie drużyny, które w sezonie 2020/2021 uplasowały się na... 15. i 14. miejscu. Mowa tu o PGE FKS Stali Mielec i Cracovii. Dziś czekają je wyjazdowe mecze z Wartą Poznań ora
KGHM ZAGŁĘBIE LUBIN - CRACOVIA
Statystyki wskazują, że potencjał tych drużyn, tak na przestrzeni kilkunastu lat, jak i obecnie oscyluje wokół remisu. Obie drużyny w bezpośredniej rywalizacji odniosły po 10 wygranych. Bardzo podobnie wygląda także bilans bramkowy (47-45 na korzyść KGHM Zagłębia Lubin). Za pięć ostatnich sezonów ich średnie pozycje w tabeli również są dość zbliżone i plasują je na pograniczu pierwszej i drugiej połowy klasyfikacji (KGHM Zagłębie - 8,2; Cracovia - 9,6). Także obecnie znajdują się na podobnym poziomie. Miedziowi wygrali pięć meczów - czyli o jeden więcej niż Pasy. Jednakowoż zawodnicy Dariusza Żurawia mają w swym dorobku identyczną liczbę porażek co triumfów, za to jeszcze ani razu nie zanotowali remisu. W związku z tym jednym punktem przegrywają aktualnie z najbliższym przeciwnikiem. Zwycięzca tego starcia w niedzielę będzie zatem na pewno wyżej w zestawieniu.
Pierwszy raz te zespoły spotkały się na najwyższym szczeblu, kiedy oba pełniły role beniaminków - 30 lipca 2004 roku. To było zarazem premierowe starcie Cracovii w elicie w XXI wieku. Przyniosło ono Pasom okazały triumf 5:2 na obiekcie przeciwnika. Do dziś idzie im tam całkiem nieźle. Mają bowiem w Lubinie więcej zwycięstw niż porażek (6-4). W siedmiu ostatnich starciach na tej arenie zawsze zdobywali punkty. W trzynastu kolejnych meczach z Miedziowymi na wyjeździe tylko raz ponieśli porażkę. Jedenaście spotkań wynosi zaś ich seria z trafieniem na lubińskim stadionie.
WARTO WIEDZIEĆ:
- Cracovia w 6 z 7 ostatnich meczów w Ekstraklasie strzelała minimum 2 gole
- W 9 ostatnich meczach między nimi w Lubinie obie drużyny zdobywały bramki
WARTA POZNAŃ - PGE FKS STAL MIELEC
Beniaminkowie z kampanii 2020/2021 przystępują do bezpośredniego starcia. Przy czym PGE FKS Stal Mielec raczej zadaje kłam tezie, że drugi sezon po awansie jest zawsze trudniejszy od pierwszego. Warta Poznań wygląda zaś na klasyczne potwierdzenie tego sloganu. Po tym jak w minionej edycji zajęła 5. miejsce - najlepsze wśród ekip, które wywalczyły promocję z zaplecza od Górnika Zabrze 2017/2018 - tym razem plasuje się w strefie spadkowej. Ma najmniej zwycięstw (1, tyle samo: Górnik Łęczna i Bruk-Bet Termalica Nieciecza) i obecnie zmaga się z najdłuższą serią porażek. Liczy ona już cztery kolejne starcia. Prawdziwy problem to jednak wyjątkowo nieskuteczna ofensywa. Zieloni tworzą sobie najgorsze pod względem jakości okazje do zdobycia bramki. Tak wynika ze współczynnika goli oczekiwanych, gdzie mają najniższy wynik w stawce (11,55). I w tym przypadku rzeczywistość idzie w parze z wyliczeniami. W pięciu meczach z rzędu nie zdobyli żadnej bramki. Za osiem ostatnich starć ich bilans zaś ogranicza się do... trafienia Mateusza Kuzimskiego!
Dlatego też Warta znajduje się na samym końcu stawki w liczbie strzelonych goli. Piłkę do siatki rywali skierowała ledwie osiem razy, a to o dwa gole mniej niż PGE FKS Stal Mielec zanotowała... w samych I połowach. Do 45. minuty gry właśnie Biało-Niebiescy są najskuteczniejsi w stawce. W miniony poniedziałek pierwszy raz od maja 1996 roku w elicie zdobyli minimum 4 bramki (4:2 z KGHM Zagłębiem Lubin). W zestawieniu ze starciem z Cracovią (3:3) sprzed przerwy reprezentacyjnej mają więc już dwie potyczki z rzędu z przynajmniej trzema trafieniami na koncie.
WARTO WIEDZIEĆ:
- PGE FKS Stal Mielec w każdym z 3 ostatnich meczów strzelała gole z rzutów karnych
- Warta Poznań nie wykorzystała 5 z 6 swoich ostatnich rzutów karnych w Ekstraklasie
PIAST GLIWICE - LEGIA WARSZAWA
Legia Warszawa zdobywała mistrzostwo Polski w 2016, 2017, 2018, 2020 i 2021 roku. Jedyny wyłom w tym okresie stanowi tytuł z edycji 2018/2019 dla Piasta Gliwice. Zatem sumując dokonania - jeden z przedstawicieli tego duetu stał na najwyższym stopniu podium już w sześciu sezonach z rzędu. Teraz jednak zajmują pozycje znacznie poniżej poziomu do którego uprawniałyby ich tamte rezultaty. Zespół ze Śląska jest dopiero dziesiąty z jedną wygraną w pięciu ostatnich starciach. To i tak jednak nie jest tak zły wynik jak w przypadku aktualnych obrońców tytułu. Wojskowi przegrali aż pięć z sześciu poprzednich meczów ligowych. Pierwszy raz od 2011 roku muszą mierzyć się z serią trzech meczów z rzędu bez choćby jednego punktu na koncie! Jeśli i dziś Piast znajdzie na nich receptę, to z kolei pierwszy raz od 2001 roku zanotują cztery kolejne porażki. Wobec tak niekorzystnych okoliczności mają też najwyższy udział przegranych w łącznym dorobku (66,7%).
Legia Warszawa wygrała najwięcej meczów z gliwiczanami w Ekstraklasie. Na tym szczeblu pokonała ich już czternastokrotnie (tyle samo też: Lech Poznań). Tyle, że z sześciu ostatnich meczów górą trzy razy był Piast, w dwóch starciach padł remis, a Wojskowi wygrali zaledwie jedno spotkanie. Dla odmiany na obiekcie przy ulicy Okrzei 20 stołeczny zespół w 4 z 5 poprzednich potyczek zapisywał na swoje konto pełną pulę. Pierwsze z tych spotkań - rozegrane 11 grudnia 2016 roku - przyniosło nawet rekord najwyższego zwycięstwa nad gliwickim klubem na jego obiekcie w elicie (5:1).
WARTO WIEDZIEĆ:
- W obu zwycięskich meczach Piasta Gliwice u siebie w tym sezonie gola strzelał Alberto Toril
- W 22 ostatnich meczach Legia Warszawa nie straciła gola w pierwszych kwadransach