

LECHIA GDAŃSK - WISŁA PŁOCK
"Jak kania dżdżu" - to chyba jeden ze związków frazeologicznych najlepiej oddających oczekiwanie Lechii Gdańsk i Wisły Płock na zdobycz bramkową. Obie drużyny legitymują się bowiem serią trzech spotkań bez żadnego gola strzelonego! W przypadku gospodarzy w przeliczeniu na czas wynosi ona 279 minut, u gości to 290 minut. Brak skuteczności przekłada się oczywiście na inne negatywne zdarzenia. Lechia aktualnie ma najdłuższą passę porażek (3), Wisła - najdłuższą passę bez wygranej (5, tyle samo: Wisła Kraków).
U Nafciarzy o te trafienia jest wyjątkowo trudno, bo ostatnio są zwyczajnie mało aktywni pod bramką rywala. Z Pogonią Szczecin i Górnikiem Zabrze zatrudniała bramkarzy przeciwników po trzy razy. Od trzech spotkań nie udało jej się natomiast przebić bariery czterech strzałów celnych. O tyle w przypadku Lechii Gdańsk taka indolencja może dziwić. To przecież tu grają i najskuteczniejszy zawodnik całego 2020 roku (Tomas Pekhart - 15) i najskuteczniejszy Polak w tym samym okresie (Łukasz Zwoliński - 10). W roli gospodarzy u siebie gdańska ekipa średnio trafia zaś 2 razy w meczu. Czy wobec tego przełamią się dziś?
W Gdańsku gospodarze jeszcze nigdy nie przegrali w rywalizacji z Wisłą Płock. Trzy starcia zakończyły się ich wygranymi, raz podzieliła się natomiast punktami. W każdym meczu z Nafciarzami na własnym terenie strzelali też co najmniej jednego gola (średnio - 2/mecz). W ogólnym bilansie także przewaga jest po stronie ekipy z Trójmiasta (5 zwycięstw, 1 remis, 2 porażki, bramki: 13-6).
WARTO WIEDZIEĆ:
- Lechia Gdańsk 5 ostatnich goli strzeliła w II połowach
- Wisła Płock 7 ostatnich goli strzeliła w II połowach
- Obie drużyny przegrały w tym sezonie po 6 meczów
