

To ostatni meczowy poniedziałek w 2024 roku. Zmierzą się w tym spotkaniu Korona Kielce i Pogoń Szczecin. Potem w terminarzu PKO Bank Polski Ekstraklasy przed przerwą zimową zostanie już tylko zaległa rywalizacja z 3. kolejki między Śląskiem Wrocław, a Radomiakiem Radom.
"Czas Korony" brzmi trochę jak tytuł filmu z gatunku płaszcza i szpady. W rzeczywistości ekstraklasowej można odnieść to określenie do przedziału rozciągającego się po 80. minucie do końca spotkania. Tak zdobyli cztery ostatnie bramki ligowe, a także pięć z siedmiu ostatnich bramek (w tym trzy w dwóch poprzednich starciach). Sam Adrian Dalmau, czyli najskuteczniejszy snajper kielczan, trzy ze swoich sześciu trafień zanotował właśnie w tym okresie.
Pogoń Szczecin z kolei procentowo najwięcej swego dorobku wypracowała po 60. minucie (52% = 13 z 25 goli) ze wszystkich drużyn w stawcej. Lider ataku, Efthymis Koulouris, jednak nie jest tak mocno jak Dalmau kojarzony z jednym okresem w spotkaniu. Cztery bramki w dwóch ostatnich starciach zdobył: w 14., 19., 40. i 83. minucie. Grek dzięki temu awansował na pierwsze miejsce w klasyfikacji strzelców. Teraz może osiągnąć samodzielny prymat. W jego zasięgu jest też pozycja lidera za cały 2024 rok. Jako jedyny w tym czasie zanotował dwa hat-tricki. Do Jesusa Imaza brakuje mu teraz dwóch goli.
CZY WIESZ, ŻE...
Korona Kielce w obu zwycięskich meczach w tym sezonie u siebie strzelała dokładnie 2 gole
Pogoń Szczecin ma najwięcej goli strzelonych głową (6, tyle samo: Śląsk Wrocław)
Więcej informacji: tutaj