

To już ostatnia meczowa niedziela sezonu 2022/2023. Podczas niej mogą się rozstrzygnąć kluczowe kwestie w rywalizacji o utrzymanie. Tego dnia szesnasty Śląsk Wrocław podejmie wszak Miedź Legnica, a piętnasta Wisła Płock zmierzy się u siebie z Rakowem Częstochowa. Między tymi dwom
ŚLĄSK WROCŁAW - MIEDŹ LEGNICA
Miedź Legnica drugi raz była beniaminkiem Ekstraklasy i drugi raz rok od awansu spadła z Ekstraklasy. Przed 33. kolejką miała niewielkie szanse nawet na opuszczenie ostatniego miejsca w tabeli. Śląsk Wrocław znajduje się natomiast w ogniu walki o utrzymanie. I to on wyznaczy reguły tej gry w tej serii spotkań. Ma bowiem dwa punkty straty do Wisły Płock, a gra swój mecz wcześniej niż ten rywal. Jeśli dziś wygra, a Nafciarze nie zdołają pokonać Rakowa Częstochowa, to przed ostatnim starciem wysforują się przed nich. Istnieje jednak równocześnie bardzo poważny scenariusz, w którym zespół Jacka Magiery pożegna się definitywnie z najwyższą klasą rozgrywkową. Wystarczy np. porażka z Miedzią i jednoczesny triumf płocczan z Rakowem Częstochowa.
Da się zauważyć pewne symptomy przebudzenia Śląska po kilkutygodniowej stagnacji. W zeszłą sobotę zakończył serię 9 meczów bez zwycięstwa, pokonując 3:1 właśnie bezpośredniego konkurenta w walce o zachowanie ligowego bytu - Wisłę. Wróciła także forma liderów ofensywy. John Yeboah i Erik Exposito strzelili łącznie 9 z 13 goli tej drużyny w 2023 roku. Pierwszy z nich w dwóch ostatnich meczach strzelał gole, drugi zaś miał udział przy 4 z 6 ostatnich bramek wrocławian. Wspólnie zajmują też dwa pierwsze miejsca pod względem udanych dryblingów.
WARTO WIEDZIEĆ:
RADOMIAK RADOM - WIDZEW ŁÓDŹ
Rywale Radomiaka Radom muszą być czujni raczej w pierwszych trzydziestu minutach gry. To wtedy gracze Zielonych zdobyli pięć z sześciu swoich ostatnich bramek. Leonardo Rocha z Koroną Kielce trafił w 6. minucie, z Lechem Poznań i Śląskiem Wrocław - w 9. minucie, a Luis Machado i Lisandro Semedo odpowiednio w 23. i 28. minucie. Odkąd Constantin Galca objął zespół jego ekipa wszystkie swoje gole (4) uzyskała w tym przedziale gry. Ba! W całym 2023 roku do protokołu sędziowskiego wpisano tylko dwa strzały posłane w sieci przez graczy z Radomia w innym okresie. Oba były autorstwa Rochy. Golkipera Wisły Płock pokonał on w 53. minucie, a bramkarza Lechii Gdańsk - w 52. minucie. Dwa ostatnie kwadranse w ostatnim czasie są więc terra incognita dla zawodników z tego klubu w finalizacji akcji.
Ten czas stanowi natomiast dla odmiany domenę Widzewa Łódź. Zespół Janusza Niedźwiedzia ma najwięcej goli strzelonych po 75. minucie. Dokonał tego już osiemnaście razy, co stanowi ponad 48% jego dorobku. Właśnie pięć z sześciu ostatnich trafień uzyskał w tym czasie. A gdyby tak podzielić szesnaście ostatnich zdobyczy bramkowych tego zespołu, na odcinki czasowe, to wyjdzie, że dwanaście z tych goli zostało strzelonych po 75. minucie, trzy kolejne od 65. do 74. minuty i tylko jedna bramka figuruje w protokole w I połowach. Sztuka ta udała się Bartłomiejowi Pawłowskiemu przed tygodniem w Zabrzu.
WARTO WIEDZIEĆ:
WISŁA PŁOCK - RAKÓW CZĘSTOCHOWA
Te drużyny najdłużej w tym sezonie zajmowały pozycję lidera. Wisła Płock przewodziła stawce od 1. do 9. kolejki. Później nastąpił tydzień panowania Legii Warszawa, a od 11. serii spotkań nieprzerwanie na szczycie znajduje się Raków Częstochowa. Te suche liczby nie znajdują zupełnie odzwierciedlenia w obecnej tabeli. Medaliki - jak wiadomo - zapewniły sobie już mistrzostwo Polski, choć dwa ostatnie starcia zakończyły bez punktów. Nafciarze z kolei są najsłabiej punktującą drużyną w 2023 roku. Zdobyła tylko 9 punktów (średnio 0,6/mecz) i osunęła się na ostatnie bezpieczne miejsce w tabeli. Teraz będzie musiała bronić się przed zakusami Śląska Wrocław, który celuje w wyjście spod "kreski" przed ostatnią kolejką. Misji ratowania podjął się Marek Saganowski - debiutant w roli pierwszego szkoleniowca (Legię Warszawa prowadził w zastępstwie za Aleksandara Vukovicia, wpisany do protokołu jako asystent). Były gracz Wisły będzie zarazem pierwszym członkiem Klubu 100 w roli trenera w Ekstraklasie od maja 2021 roku, gdy Wisłę Kraków prowadził Kazimierz Kmiecik.
Sąsiedztwa pod względem długości liderowania nie potwierdza też ostatnia potyczka tego duetu. Raków rozgromił wtedy Wisłę aż 7:1. Dzięki temu pobił rekord swego najwyższego zwycięstwa w Ekstraklasie. Dla Nafciarzy była to jednocześnie najbardziej okazała porażka na tym poziomie. Od Legii Warszawa w starciu z Białą Gwiazdą w sezonie 2019/2020 nikt nie zapisał na swoim koncie tyle goli w jednym spotkaniu polskiej ligi. Koncertowo spisał się wówczas Vladislavs Gutkovskis. Został on pierwszym zawodnikiem z czterema bramkami zdobytymi przed przerwą od czasu popisu Marcina Robaka (wtedy Pogoń Szczecin) przeciwko Lechowi Poznań w edycji 2013/2014. W ogóle "Gutek" ma na koncie pięć goli strzelonych w dwóch ostatnich konfrontacjach z płocczanami. Jego klub legitymuje się zaś serią siedmiu spotkań bez porażki z tym rywalem w Ekstraklasie. W tym znajduje się pięć zwycięstw i dwa remisy.
WARTO WIEDZIEĆ: