

Wielu uważa "13" za pechową liczbę. Tymczasem dziś startuje 13. kolejka sezonu 2025/2026. W konfrontacji z legendarnym numerologicznym fatum jako pierwsi staną zawodnicy Bruk-Betu Termaliki Nieciecza i KGHM Zagłębia Lubin, a po nich - Motoru Lublin oraz Widzewa Łódź.
SYTUACJA: Nie strzelasz? Nie punktujesz. Widocznie z takiego założenia wychodzi KGHM Zagłębie Lubin. Zespół z najlepszą ofensywą rozgrywek, w każdym z dziesięć ostatnich meczów trafiał choć raz. Efekt tego okresu to tylko dwie porażki, szesnaście punktów i lokata w górnej części tabeli. O wiele gorzej wypada Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Słonie mają wespół z GKS Katowice najwięcej porażek w stawce (po 7) i obecnie plasują się na przedostatnim miejscu.
HISTORYCZNIE: W 2015 roku te dwa zespoły awansowały wspólnie do najwyższej ligi. Dla Miedziowych to był powrót w szeregi elity. Słonie dopiero przeżywały swój debiut. Stanęły naprzeciwko siebie na tym szczeblu w 4. kolejce. Właśnie wtedy Bruk-Bet Termalica Nieciecza po raz pierwszy cieszyła się z bramki w Ekstraklasie (Pavol Stano), która dała też premierowy triumf. W następnych siedmiu spotkaniach między nimi już dziewiętnaście punktów zdobyli lubinianie.
POD LUPĄ - GOSPODARZE: Bruk-Bet Termalica Nieciecza stracił najwięcej goli po stałych fragmentach gry (10). Ta słaba forma jednak się równoważy przez poważny atut w postaci... największej liczby goli strzelonych w ten sposób. Dla Słoni dziewięć trafień uzyskanych po takich atakach to ponad 56% całego dorobku. Nikt w lidze nie ma tak wysokiego współczynnika.
POD LUPĄ - GOŚCIE: Miejsce lidera w kategorii goli strzelonych po stałych fragmentach gry Bruk-Bet Termalica Nieciecza dzieli z Lechią Gdańsk i... swoim najbliższym rywalem. KGHM Zagłębie Lubin bowiem również zdobyło dziewięć bramek w ten sposób. Lwią część dorobku zajmują tu rzuty karne. Miedziowi są ich najlepszymi egzekutorami w trwającym sezonie (5).
PRAWDOPODOBIEŃSTWO ZWYCIĘSTWA: Bruk-Bet Termalica Nieciecza - 42%; KGHM Zagłębie Lubin - 32%
CZY WIESZ, ŻE: Adam Radwański (KGHM Zagłębie Lubin) - 4 gole strzelone w tym sezonie, 4x I połowa
WIĘCEJ INFORMACJI: TUTAJ
SYTUACJA: Komplet punktów w dwóch kolejnych meczach z siedmioma bramkami zdobytymi (4+3) pod wodzą... dwóch różnych trenerów (Patryk Czubak i Ivan Jovicević). Ten dorobek pozwolił Widzewowi Łódź na awans do górnej połowy tabeli. Daleko od takiego komfortu jest w tym momencie Motor Lublin. Zespół Mateusza Stolarskiego zajmuje pierwszą bezpieczną pozycję.
HISTORYCZNIE: W najwyższej lidze te zespoły rywalizowały osiemnaście razy. Zdecydowanie lepiej wypadł w nich Widzew. Łódzki klub uniknął bowiem porażki w szesnastu z nich (88,9%), rozstrzygając na swą korzyść ponad połowę (10). Identyczne proporcje w rozkładzie wyników są też w meczach granych w Lublinie.
POD LUPĄ - GOSPODARZE: Motorowi Lublin udało się znaleźć następcę rekordzisty klubowego w liczbie goli strzelonych w sezonie Ekstraklasy, czyli Samuela Mraza. Takie miano chyba swobodnie można nadać Karolowi Czubakowi. W swoich pierwszych dziewięciu meczach w elicie trafił pięć razy. Identyczny dorobek miał inny były król strzelców 1. Ligi, niejaki... Robert Lewandowski. Pechowo jeszcze nie udało mu się jednak zdobyć bramki w zwycięskim spotkaniu Motorowców.
POD LUPĄ - GOŚCIE: Dużo uwag było do gry głową Widzewa Łódź w zeszłym sezonie. Tylko cztery kluby strzeliły mniej goli niż ten zespół w taki sposób (5). Miał też drugi najgorszy wynik w golach straconych po strzałach głową (12). Przynajmniej pierwszy parametr uległ poprawie. Łodzianie mają już pięć bramek zdobytych po próbach z powietrza, co stanowi aktualnie drugi wynik. Z tego trzy uzyskali w dwóch poprzednich kolejkach. Indywidualnym liderem tej kategorii jest Sebastian Begier (3, tyle samo: Maurides).
PRAWDOPODOBIEŃSTWO ZWYCIĘSTWA: Motor Lublin - 44%; Widzew Łódź - 29%
CZY WIESZ, ŻE: Widzew Łódź w każdym z 2 ostatnich meczów miał współczynnik xGOT powyżej 3
WIĘCEJ INFORMACJI: TUTAJ