

Piłkarze z Gliwic jako jedyni w lidze trafiali do siatki w każdej z dotychczasowych kolejek tego sezonu. Dziś nie mogło być inaczej. Prowadzenie objęli w 29. minucie, po tym jak Aleksandar Sedlar z dużym spokojem wykorzystał rzut karny. Najlepszą okazję, by podwyższyć, podopieczni Waldemara Fornalika mieli w 60. minucie. Wyszli wtedy z szybkim kontratakiem, jednak w decydującym momencie Joel Valencia zbyt mocno zagrał do Michala Papadopulosa, nie dając mu szans na sięgnięcie piłki.
Gdańszczanie parli do wyrównania i choć późno, to dopięli swego. Gol na 1:1 to efekt ładnej akcji, w której Patryk Lipski posłał świetne prostopadłe podanie do Lukasa Haraslina, który strzałem po długim słupku pokonał bramkarza. Tuż przed ostatnim gwizdkiem Lechia była bliska zwycięskiej bramki, lecz Joao Nunes nieznacznie się pomylił po strzale głową.