

W pierwszej połowie goli nie obejrzeliśmy, choć były ku temu okazje. W 29. minucie mocny strzał z dystansu oddał Jarosław Kubicki, ale Frantisek Plach nie dał się zaskoczyć. Po drugiej stronie boiska gospodarze byli najbliżej szczęścia w 40. minucie, gdy z bliska uderzył Gerard Badia, a Dusan Kuciak zdążył z instynktowną interwencją. Tuż przed przerwą okazję miał jeszcze Żarko Udovicić, jednak kopnął prosto w bramkarza.
Impas przełamał w 55. minucie Sławomir Peszko. Po jego kopnięciu zza szesnastki piłka odbiła się jeszcze od nóg obrońcy i zmyliła golkipera. Dwadzieścia minut później Lechii udało się podwyższyć. Tym razem strzał Artura Sobiecha dobił Żarko Udovicić, dla którego było to pierwsze trafienie w sezonie. Gospodarze dali radę zbobyć tylko jedną bramkę - w 87. minucie z rzutu karnego dobrze przymierzył Jorge Felix.