

Przed meczem mówiło się o klątwie ciążącej w tym sezonie na piłkarzach Cracovii, którzy dotąd nie odnieśli zwycięstwa. Początek dzisiejszego spotkania zdawał się to potwierdzać. Już w 12. minucie czerwoną kartkę dostał Marcin Budziński, więc dalszy przebieg gry był łatwy do przewidzenia. Wynik otworzył w 15. minucie Jorge Felix, uderzając mocno pod poprzeczkę. Dziesięć minut później podwyższył Michal Papadopulos, który wykorzystał wrzutkę z rzutu rożnego. Mimo wszystko goście nie załamali się i wkrótce Michał Helik trafił w słupek. Gracze Michała Probierza nadal popełniali jednak błędy w tyłach, co mogło być dla nich tragiczne w skutkach, gdyby tylko w 44. minucie Thomas Hateley wykorzystał rzut karny.
W drugiej połowie gliwiczanie starali się przypieczętować zwycięstwo. Nie udało się w 50. minucie, gdy mimo efektownej wymiany podań Jorge Felix oddał całkiem nieudany strzał. Powodzeniem zakończyła się za to akcja z 66. minuty. Wykończył ją Thomas Hateley, rehabilitując się ze zmarnowaną jedenastkę. Pasy stać było tylko na honorowego gola. Jego autorem okazał się w 73. minucie Javi Hernandez, dla którego było to pierwsze ligowe trafienie po długiej przerwie. Wygrana Piasta nie była jednak ani przez chwilę zagrożona.