

Dwie drużyny z największą liczbą goli strzelonych w pierwszych kwadransach - Raków Częstochowa i Śląsk Wrocław (po 3) - podejmą dziś Wisłę Płock oraz Cracovię. Tak się złożyło, że ich przeciwnicy - ex aequo z KGHM Zagłębiem Lubin - są zaś najskuteczniejsi w stawce po 75. minucie
RAKÓW CZĘSTOCHOWA - WISŁA PŁOCK
Z wysokiego "C" otworzył - przynajmniej pod względem zdobytych bramek - ten sezon Raków Częstochowa. Zespół Marka Papszuna w tym momencie wspólnie z Górnikiem Zabrze przewodzi w liczbie strzelonych goli. Oba kluby mają ich po 12, co oznacza, że średnio trafiają raz na 37,5 minuty gry. Zespół spod Jasnej Góry pokonywał bramkarzy rywalki w każdej kolejce tych rozgrywek, dzięki czemu wyśrubował swą, rozpoczętą na finiszu ubiegłej edycji zmagań, rekordową serię z co najmniej jednym golem strzelonym w Ekstraklasie do szesnastu kolejnych meczów. W stawce ligowców jako ostatnia bardziej okazałym rezultatem leigtymowała się Legia Warszawa (18 spotkań z rzędu, październik 2019 - czerwiec 2020).
Przy tym wszystkim jednak Raków w każdym starciu tego sezonu też tracił gole. To akurat rzecz, która łączy go z najbliższym przeciwnikiem. Oba zespoły mają również identyczną liczbę wpuszczonych strzałów przeciwników (po 7). U Wisły Płock jest ona zarazem równa zdobyczom bramkowym tego zespołu. Wszystkie gole dla tej ekipy - w tym trafienie samobójcze Aleksa Ławniczaka z Warty Poznań - były dziełem polskich zawodników.
WARTO WIEDZIEĆ:
- Petr Schwarz (Raków Częstochowa) - łącznie strzelił 2 gole i miał 1 asystę w dwóch ostatnich meczach
- W dwóch ostatnich meczach piłkarze Wisły Płock dostawali po jednej żółtej kartce
- Obie drużyny zadebiutowały w Ekstraklasie tego samego dnia (30 lipca 1994)
ŚLĄSK WROCŁAW - CRACOVIA
Jest coś niecodziennego w serii notowanej na obiekcie, gdzie swoich rywali podejmują wrocławianie. Dwadzieścia pięc meczów trwa bowiem ich seria bez bezbramkowego remisu u siebie. To akurat może jeszcze nie jest takie niezwykłe, bo na przykład KGHM Zagłębie Lubin, czy Wisła Kraków mają pod tym względem jeszcze bardziej okazałe rezultaty. Dwadzieścia cztery ostatnie starcia z tej passy przynosiły jednak zawsze przynajmniej dwa gole! Z tego w dwunastu potyczkach bezpośrednio poprzedzających piątkowy mecz minimum raz trafiali gospodarze. A to już wyczyny dość sporego kalibru.
Magia tego stadionu niespecjalnie jednak udziela się gościom dzisiejszej rywalizacji. W siedmiu ostatnich meczach, gdy piłkarze Cracovii się tu pojawiali, zawsze inkasowali przynajmniej dwa trafienia od Śląska i tylko raz (po remisie) w tym okresie wyrwał punkty wrocławianom. Teraz jednak Pasy jako jedna z dwóch ekip (obok liderującego Górnika Zabrze) legitymuje się zerem po stronie porażek. Tyle że cztery ostatnie mecze w jej wykonaniu zawsze kończyły się remisami. Ostatnim zespołem z taką serią w Ekstraklasie był... Śląsk Wrocław w edycji 2019/2020. Dłuższą mieli zaś przedstawiciele Górnika Zabrze, którzy między marcem, a kwietniem 2018 roku w pięciu kolejnych starciach dzielili się punktami z przeciwnikami. Jeśli Pasy pójdą w ich ślady, to pobiją swą rekordową serię pod tym względem, a jednocześnie zanotują 250. rezultat bez wyłonionego zwycięzcy w występach w najwyższej polskiej lidze.
WARTO WIEDZIEĆ:
- W 2020 roku Śląsk Wrocław poniósł u siebie 1 porażkę w 11 rozegranych meczów
- Cracovia strzeliła najwięcej goli w II połowach (6)
- Obie drużyny rozgrywają swój 42. sezon w Ekstraklasie
