

Korona Kielce rozpoczęła sezon najlepiej ze wszystkich beniaminków. Odniosła dwa zwycięstwa, zremisowała inauguracyjne spotkanie z Legią Warszawa i tylko raz uznała wyższość rywala, przegrywając z wiceliderem z Krakowa. Swoją siłę czerpią z polskich zawodników, którzy odpowiadali za osiem ostatnich trafień Korony Kielce na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. W trwających rozgrywkach wyróżnia się Jakub Łukowski - szczęśliwy amulet beniaminka - który nigdy nie przegrał meczu, w którym zdobył bramkę. Również nowy nabytek kielczan, dobrze znany kibicom Ekstraklasy, Bartosz Śpiączka, dobrze rozpoczął sezon. Zdobył już dwie bramki głową - więcej niż którykolwiek zawodnik w pierwszych czterech kolejkach. Pamiętając jego poprzednie starcie z Wartą Poznań (gol przewrotką) możemy się spodziewać emocjonującego starcia.
Podopieczni Dawida Szulczka dobrze wiedzą jak to jest rozpocząć sezon z przytupem, będąc beniaminkiem. Od sezonu 2020/2021 minęło już jednak trochę czasu, a Warciarze mają swoje nowe zmartwienia. Spośród drużyn, które zagrały we wszystkich meczach pierwszych czterech kolejek, to właśnie “Zieloni” spisują się najgorzej. Wygrali raptem jeden mecz - z beniaminkiem z Legnicy. Czy to oznacza, że punkty wywiozą również z Kielc? Swoje nadzieje na pozytywny rezultat mogą pokładać w Dawidzie Szymonowiczu, który jeszcze nigdy nie przegrał meczu w Ekstraklasie, w którym strzelił gola (3 zwycięstwa, 1 remis). Również Michał Kopczyński (we wszystkich meczach sezonu przebiegł ponad 12 kilometrów) i Jan Grzesik (najdłuższa seria meczów w Ekstraklasie od 1. do 90. minuty z graczy z pola - 39 z rzędu) pozwalają Warciarzom wierzyć, że już w 5. kolejce wrócą oni na zwycięską ścieżkę.
WARTO WIEDZIEĆ: