

Dziś wystąpi dwójka beniaminków PKO Bank Polski Ekstraklasy. Rywalizacja w parach z ich udziałem odbędzie się więc pierwszy raz po kilkuletniej przerwie. Miedź Legnica poprzednio mierzyła się z Pogonią Szczecin w listopadzie 2018 roku. Ponad dziewięć lat z kolei minęło, gdy ostat
MIEDŹ LEGNICA - POGOŃ SZCZECIN
Najmniej zwycięstw (1) i najwięcej porażek (9). Taki zestaw statystyk skutkuje stratą Miedzi Legnica do bezpiecznej pozycji równą jej obecnemu dorobkowi - czyli 6 punktów. Jakby nie brakowało złych wieści, to jeszcze przystąpi do rywalizacji bez strzelca połowy swych goli z tego sezonu, czyli Angelo Henriqueza. Pierwszy reprezentant Chile z klubu Ekstraklasy musi pauzować za nadmiar żółtych kartek. Poza nim więcej niż jedno trafienie z szeregów Miedzianki zanotował tylko Holender Luciano Narsingh. Pogoń Szczecin zupełnie odwrotnie. Stawia na dużą różnorodność w ataku. To właśnie dla tej drużyny najwięcej zawodników strzelało gole w tym sezonie (11). W każdej z dwóch ostatnich kolejek jeden z piłkarzy Portowców trafiał pierwszy raz w trwających rozgrywkach.
Właśnie szczeciński zespół był pierwszym rywalem Miedzi Legnica w Ekstraklasie. Stało się tak w inauguracyjnej kolejce edycji 2018/2019. Debiutantom poszło bardzo dobrze. Po bramce Petteriego Forsella zapisali bowiem na swoje konto także premierowy triumf na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. W rewanżu jednak Portowcy się zrewanżowali wygrywając 2:0. Jak dotąd w obu starciach między nimi triumfowali więc bez straty bramki gospodarze. Z obecnych zawodników tych klubów udział w każdej z dwóch dotychczasowych potyczek brali jedynie Kamil Drygas i Hubert Matynia. Tyle że ten drugi grał wówczas dla Pogoni, dziś zaś broni barw Miedzi.
WARTO WIEDZIEĆ:
GÓRNIK ZABRZE - WIDZEW ŁÓDŹ
Bardzo zasłużone marki dla polskiego piłkarstwa. Górnik Zabrze grał w finale Pucharu Zdobywców Pucharów (1970), Widzew Łódź z kolei doszedł do półfinału Pucharu Europejskich Mistrzów Klubowych (1983). Pod względem zdobytych mistrzostw Polski Górnik znajduje się na 2. miejscu ex aequo z Ruchem Chorzów (po 14), Widzew jest zaś siódmy (4). Również pięć lokat dzieli ich w tabeli wszech czasów Ekstraklasy, gdzie plasują się odpowiednio na 4. i 9. pozycji. Bieżący wiek nie był jednak dla nich już tak łaskawy. Górnik wprawdzie ma 5. najlepszy wynik pod względem punktów, ale Widzew jest dopiero osiemnasty. Żadna z tych ekip nie zdołała się też wdrapać na podium.
Może ta seria zostanie przełamana w przypadku Widzewa Łódź? Świetny dorobek - 16 punktów w 6 meczach, zdarzył im się pierwszy raz w jednym z sezonów Ekstraklasy, od rozgrywek 1998/1999, kiedy to zanotowali komplet punktów w podobnym okresie. W ten sposób awansowali z 10. miejsca zajmowanego po 8. kolejce na pozycję wicelidera. Tak wysoko po 14 seriach spotkań w elicie nie było jeszcze żadnego beniaminka od edycji 2017/2018. Wtedy na tym samym etapie zmagań tabelę otwierał... Górnik Zabrze! Ostatecznie skończyło się na 4. miejscu. Poprzednio ten duet mierzył się w elicie w grudniu 2013 roku. W starciu tym brali udział aktywni gracze obu ekip - Paweł Olkowski i Patryk Stępiński.
WARTO WIEDZIEĆ: