

Lechia Gdańsk, GKS Katowice i Motor Lublin to trzy kluby, które w sezonie 2024/2025 będą pełniły rolę beniaminków. Połączyła ich wspólna data powrotu do elity, choć ich historie walki o ponowny awans do Ekstraklasy nie mają ze sobą wiele wspólnego.
Lechia Gdańsk wywalczyła błyskawiczny awans na najwyższy szczebel rozgrywkowy, po tym jak w sezonie 2022/2023 zajęła przedostatnią pozycję w tabeli i spadła z ligi. To pierwsza taka sytuacja od sześciu lat, by klub wrócił do Ekstraklasy po roku przerwy. W minionej dekadzie ta sztuka udała się tylko Górnikowi Zabrze (powrót w sezonie 2017/18), Zagłębiu Lubin (2015/16) i GKS Bełchatów (2014/15).
W pierwszej kolejce nadchodzących rozgrywek istnieje duże prawdopodobieństwo, by w barwach Lechii wystąpiło kilku piłkarzy, którzy pamiętają smak rywalizacji o punkty w Ekstraklasie w biało-zielonej koszulce. Oprócz Kacpra Sezonienki, Jana Biegańskiego, Dominika Piły, Conrado, Tomasza Neugebauera i Filipa Koperskiego kadra gdańskiej drużyny uległa jednak przebudowie. O sile najlepszej drużyny zeszłego sezonu Fortuna 1 Ligi stanowili młodzi piłkarze, którzy nie mieli wielu szans, by sprawdzić swoje siły na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Przed 43-letnim trenerem, Szymonem Grabowskim, niełatwe zadanie, ale na uznanie zasługuje styl, w którym z Lechią Gdańsk wywalczył ponowny awans drużyny do Ekstraklasy. Na zapleczu drużyna z Pomorza wygrała ponad połowę możliwych spotkań.
GKS Katowice poprzedni raz na najwyższym szczeblu rozgrywkowym występował w sezonie 2004/2005. To klub z bogatą historią: dwukrotnie występował w 1/8 finału Pucharu Zdobywców Pucharów, a w połowie lat 90-tych także w 1/8 Pucharu UEFA. Bywały też trudne chwile, gdy zespół z Bukowej nie otrzymał licencji na grę w drugiej lidze w 2005 roku i rozpoczął rundę jesienną sezonu 2005/2006 od występu na czwartym stopniu rozgrywkowym. W kolejnych latach GKS wywalczył serię awansów, w skutek czego zdecydowaną większość XXI wieku spędził na zapleczu elity. W minionej dekadzie trzykrotnie zajmował pozycję w TOP-5 I ligi - trzeci taki przypadek umożliwił katowiczanom powrót do Ekstraklasy.
Aktualna kadra GKS Katowice składa się z piłkarzy, którzy mieli już okazję pracy w klubach z najwyższego szczebla rozgrywkowego. Sebastian Bergier (ex-Śląsk Wrocław), Arkadiusz Jędrych (ex-Zagłębie Sosnowiec), Mateusz Mak (ostatnio: ex-PGE FKS Stal Mielec) to trójka piłkarzy, którzy w minionym sezonie strzelili dla GieKSy najwięcej goli. O wewnątrzklubową koronę króla strzelców powalczy z nimi Adam Zrelak - były kapitan Warty Poznań.
Droga Motoru Lublin do Ekstraklasy była wyjątkowo kręta. Ostatni raz w elicie występował w latach 1989-1992, a to oznacza, że poprzednim klubem, który dłużej czekał na powrót był Radomiak Radom (36 lat). Lublinianie w ciągu dwóch edycji awansowali z 2. Ligi na najwyższy poziom, powtarzając niedawny sukces Ruchu Chorzów.
Aby jednak nie podzielić losu Ruchu Chorzów, który pożegnał się już z Ekstraklasą, Motor Lublin w swej kadrze łączy doświadczenie z młodzieńczym potencjałem. W defensywie zobaczymy Pawła Stolarskiego, który na boiskach najwyższej ligi rozegrał 168 meczów. Do pomocy ściągnięty został natomiast Krzysztof Kubica, który 56-krotnie występował w barwach Górnika Zabrze, skąd został sprzedany do włoskiego Benevento Calcio. Atuty swoich zawodników zamierza wykorzystać 31-letni szkoleniowiec, Mateusz Stolarski, dla którego będzie to pierwszy sezon w Ekstraklasie w tej roli.